Z czym komu do twarzy

p1030989Wczorajsza statystyka przewozów pasażerskich ogłoszona przez Urząd Transportu Kolejowego otworzyła, nie tylko na naszych łamach, niespodziewaną dyskusję o kondycji Kolei Śląskich. W niniejszej nocie nie chcemy kopać się z liczbami, bo są one bezwzględne. Chcemy spróbować zastanowić się, gdzie powstaje problem, że jest tak a nie inaczej.


Struktury, które są w naszym regionie do tego powołane, w żaden sposób nie monitorują tego, co dzieje się na polskiej kolei. Choć KŚ to spółka samorządowa i jakby poruszająca się tylko po naszym terytorium, to jednak podczas prezentacji comiesięcznych wyników przewozów pasażerskich bardzo istotna jest pewna rubryka, mówiąca o udziale danego przewoźnika w ogólnie wykonywanej pracy przewozowej w Polsce. I jeśli w ubiegłym roku ten udział KŚ wynosił prawie 3,63 procenta, o tyle w sierpniu było to już tylko 3,09 procenta. Więc i tak przewożenie ponad 5 procent wszystkich pasażerów w naszym kraju nie jest wynikiem tragicznym. Przerażający jest jednak brak pomysłów dla zatrzymania tej tendencji.

Linia nr 169 łącząca Orzesze Jaśkowice z Tychami. Do tej pory nie wykonano żadnego ruchu czy działania mającego na celu zorientowanie się, czy czasem nie warto uruchomić tam kilku połączeń lokalnych. Wizja dojechania po świeżo wyremontowanym szlaku z centrum Orzesza do Tychów w niespełna 20 minut na pewno byłaby kusząca. Tymczasem, PKP Intercity, według tego, co znajduje się w aplikacji Rozkład Kolejowy PKP PLK, od grudnia puści tam dwie pary pociągów kategorii IC (Praha i Comenius) z czasem przejazdu z Katowic do Rybnika nieco ponad 40 minut i dodatkowym postojem w Tychach. To w Warszawie wiedzą, że jest (będzie) taka linia, a w Katowicach nie?

Dwa dni. 28 lipca i 2 października bieżącego roku. Pod pierwszą datą kryją się Światowe Dni Młodzieży, a dokładnie dzień wizyty Papieża Franciszka w Częstochowie. Druga data to przejazd specjalnego pociągu KŚ z okazji 5-lecia działalności spółki. Mieliśmy okazję widzieć ludzi z KŚ w pracy podczas obu tych wydarzeń, od prezesa Dingesa, poprzez maszynistów, kierowników pociągów i konduktorów. I tu i tu dali radę. Tylko, że po lipcowym karkołomnym zadaniu, zdanym celująco przez KŚ, ze wszystkich mediów patrzyły na nas twarze ponoć ważnych ludzi, szczycących się jak to wspaniale nasze Koleje Śląskie poradziły sobie z tak trudną logistyczną łamigłówką.

W niedzielę KŚ miały swoje święto. Tym razem nie odnotowano jednak obecności żadnych z tych jakże dumnych z przewoźnika twarzy. A można było przyjść i powiedzieć dziękuję, złożyć życzenia i zapytać co słychać u ludzi, dzięki których wysiłkom, dwa miesiące temu nadarzyła się okazja zaistnienia w głównych mediach podczas ŚDM. W niedzielę, podobnie jak dwa miesiące temu, na drugim peronie katowickiego byli i konduktorzy i kierownicy pociągów i maszyniści i ludzie z reklamy i prezes. Nie było tylko kamer. Stąd różnica.

Owszem, jest umowa, mówiąca, że KŚ mają zleconą obsługę połączeń (na wybranych liniach) na terenie naszego województwa do roku 2025. To nie załatwia jednak sprawy. W nowym rozkładzie, o którym wspominaliśmy wyżej, pociągi Przewozów Regionalnych pojawią się u nas w znacznie większym stopniu niż obecnie. Dojdzie druga para na S7 do Rybnika, pojawi się też codzienny Orlik z Częstochowy do Krakowa (ze zmianą kierunku jazdy w Katowicach). Wszystkie będą jeździć raczej w dość atrakcyjnych porach, po najbardziej prestiżowych i dochodowych szlakach KŚ. Oczywiście, ktoś się na to musiał zgodzić, ale w zamian niech nie wymaga odwrócenia negatywnej tendencji przewozowej własnego przewoźnika. Jak tak dalej pójdzie, to w gąszczu rozwijających się przewoźników, do 2025 roku KŚ staną się przewoźnikiem archaicznym, nieatrakcyjnym itd. O ile do tego czasu dotrwają…

Dzisiaj rano były wielkie problemy z dotarciem do Katowic z powodu korków. Taki wodno-drogowy armageddon. Według danych z informatora PKP PLK w tych godzinach, do Katowic tylko jeden pociąg KŚ przyjechał opóźniony więcej niż 15 minut. Odpowiedź na pytanie, jak najłatwiej było dzisiaj dostać się do stolicy regionu jest oczywista. Czy jednak ma to jakieś znaczenie?

2 komentarze

  1. Czy nie można odtworzyć połączenia z Murcek do Centrum. Autobusy nie wyrabiają z powodu korków!

  2. Recepta na porażkę w biznesie jest prosta, nie interesowanie się potrzebami klienta.
    Jeżeli ktoś chce odnieść sukces musi poznać te potrzeby i umieć je zaspokajać, a na wyższym poziomie umieć kreować potrzeby klienta pod swoje produkty.
    Przedstawione przez Państwa dane wskazują, że KŚ częściej stosują tą pierwszą receptę.
    Ta druga recepta, to przede wszystkim monitorowanie potrzeb i reagowanie w kierunku ich zaspokajania, np..
    – monitorowanie liczby pasażerów na poszczególnych liniach.
    – analiza przyczyn takiej a nie innej frekwencji
    – wyciąganie wniosków
    – podejmowania działań korygujących w ramach swojej firmy (KŚ)
    – współpraca z PLK celem poprawy standardu użytkowego przystanków
    – wspólpra z samorządami celem poprawy dostepności przystanków (dojazd, miejsca do parkowania, oraz w miarę bezkolizyjne ciągi piesze)
    – promocja

    Przy okazji przykład z życia:
    Będąc dn. 30-09-2016 pasażerem w pociągu KŚ na trasie Katowice Piotrowice – Bielsko-B. (wyjazd z Piotrowic o 19:35, AKś ..101) zauważyłem, że w pociągu nie działały końcowe tabliece kierunkowe, informacja wizualna i dzwiękowa oraz gniazdka 230 V. Po przyjeździe do domu zadzwoniłem na infolinię z pytaniem, czy w KŚ zaczyna oszczędzać i obniża standard. Pani w informacji powiedziała, że absolutnie. Była zdziwiona, że do tej pory nikt tego nie zgłosił. Ja też jestem zdziwiony, że obsłudze pociągu te braki nie przeszkadzały. Jeśli na co dzień takich przykładów jest więcej, to nie należy się dziwić statystykom.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *