EN57-022 – podróż do czasów minionych

EN57-022

Z wyprodukowanych blisko dwóch tysięcy pociągów serii EN57, każdy ma swoją barwną historię. Dzisiaj napiszemy jednak kilka słów o jednym z nich, który na stałe wpisał się w nasz krajobraz.


Sytuacja jest dynamiczna i trudno powiedzieć, który z pociągów EN57 z najniższym numerem taborowym jest jeszcze w czynnej służbie. My wiemy, że w czołówce tej klasyfikacji jest na pewno pojazd o numerze 022. A wiemy to stąd, że kilka razy mieliśmy okazję jechać tym pociągiem i jedno można powiedzieć – najwygodniejszy to on nie jest.

Jednostka znajduje się u nas z racji umowy pomiędzy Przewozami Regionalnymi a Kolejami Śląskimi, na mocy której ci pierwsi dzierżawią naszemu przewoźnikowi jeszcze przez ponad rok tabor. I chociaż rotacja pozostałych jednostek jest dość znaczna, to 022 kotwiczy u nas już od bardzo wielu, wielu miesięcy.

EN57-022 to z zewnątrz kibel jak każdy inny, jednak to wszystko staje się niefajne, jeśli przyjdzie nam nim jechać. Opcja zamontowanych tam siedzeń, zwana w środowisku miłośników kolei jako „full-plastic”, sprowadza ten pociąg do grona najbardziej niewygodnych, którymi dane nam było podróżować. Dla faceta o wzroście 180 cm przejazd z Katowic do Rybnika w okolicach Czerwionki staje się udręką, bo już trudno znaleźć sobie wygodną pozycję do podróżowania.

Ktoś, kto podjął decyzję o montażu tych siedzeń, z pewnością potem z nich nie korzystał, bo z pewnością spaliłby się ze wstydu, widząc, a bardziej czując, co stworzył. Skutkiem takiej radosnej twórczości, w XXI wieku jesteśmy zmuszeni podróżować tak nietrafionymi wynalazkami, bo przez wiele lat można było eksperymentować do woli na tak podatnej na to tkance, jaką są pociągi EN57.

Pozostaje mieć nadzieję, że wraz z dopływem nowego taboru w przyszłym roku, jednostka EN57-022 będzie jedną z pierwszych, która rozstanie się z nami na stałe.

4 komentarze

  1. Coś te nasze KŚ nie kwapią się do podpisania umowy z Pesą. Ten emerytowany kibel może być jeszcze długo na śląsku

  2. a myślałem że redakcja pokwapi się troszkę poszperać po necie i przytoczy jego historię bo przypuszczam, że jest dość ciekawa.

  3. Liczyłem na historię tego EZTa, zwłaszcza że jest ona dość barwna, bo z tego co pamiętam ten EZT miał częściowo pierwszą klasę. Poza tym – nadaje się na historyka, w końcu to prawdopodobnie najstarszy kursujący.

    1. Proszę wybaczyć, ale nie takie były intencje tego artykułu, ale skoro czuje się Pan zawiedziony, to postaramy się pogrzebać w dostępnych materiałach archiwalnych i coś ciekawego z przeszłości postaramy się niebawem opublikować

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *