Raciborska Halinka zostanie odnowiona

Fot. UM Racibórz
Fot. UM Racibórz

Jak poinformowały władze Raciborza, oprócz budynku dworca kolejowego, nowe życie otrzyma także popularna „Halinka”, która od wielu lat stoi na Placu Dworcowym, pełniąc funkcję dekoracyjną. Niestety, ten stan rzeczy naraził ją na naturalną w tych warunkach korozję. Z tego powodu magistrat podjął decyzję o remoncie tego ważnego dla mieszkańców obiektu.


Remont będzie przeprowadzony w dużej mierze w oparciu o czynnik społeczny, w pracę nad przywróceniem „Halince” dawnego wyglądu zaangażowało się kilka raciborskich firm – m.in. Przedsiębiorstwo Majnusz, RAFAKO,, EL-BIS, ROMIS, GREMAKS, MR-STER oraz PKP PLK oddział w Raciborzu. „Halinka” jeszcze w tym roku opuści swoje lokum przy dworcu kolejowym i zostanie przewieziona na miejsce remontu. Wraz z lokomotywą wyremontowany zostanie również semafor, który towarzyszy ciuchci od lat.

Prace remontowe parowozu będą polegały m.in. na oczyszczeniu, konserwacji i naniesieniu powłok lakierniczych, uzupełnieniu stalowego poszycia, podłóg i wymianą jego skorodowanych elementów, uzupełnieniem takich brakujących elementów jak: szkła ochronne, odbłyśniki reflektorów i założeniem nowej sieci elektrycznej. Prace zostaną wykonane na terenie raciborskich zakładów. W kosztach remontu będzie partycypować Miasto Racibórz i tutejsze firmy.

Lokomotywa TW – 53, zwana popularnie „Halinką”, stanowi jeden z symboli Raciborza. To polski parowóz, tendrzak produkowany w latach 1953 – 54. Powstało jedynie 20 pojazdów tego typu. Długość lokomotywy wynosi ponad 9 metrów, ma ona szerokość 2,8 metra oraz wysokość 3 metrów. Parowóz na torze poziomym mógł rozpędzić się do prędkości 15 kilometrów na godzinę i mógł ciągnąć wagony o masie, bagatelka, 137 ton.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

* Fot. UM Racibórz

3 komentarze

  1. Były pomysły, by lokomotywę doprowadzić do stanu używalności i przenieść do Rud (w zamian za jedną z tamtejszych lokomotyw spalinowych), gdzie miałaby prowadzić pociągi turystyczne. Szkoda, że nic z tego nie wyszło…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *