Rowery pociągiem pojadą. A odwrotnie?

Rowery w pociągu? Rzecz normalna, Fot. Przemysław Szczepanek
Rowery w pociągu? Rzecz normalna

Głośno zrobiło się w ubiegłym tygodniu o próbach przekształcenia fragmentu linii kolejowej nr 190 z Bielska-Białej do Skoczowa w trasę rowerową. Pragniemy jednak uspokoić wszystkich zainteresowanych powrotem pociągów na ten szlak. Zapytaliśmy tu i ówdzie, jak to naprawdę jest, lub jak ma być. I z tego co mówią wszystkie zainteresowane strony, rowery tam raczej nie pojadą.


Linia kolejowa nr 190 jako ta, która kosztem ruchu kolejowego może służyć rowerzystom, została wzięta pod lupę przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, dokładniej przez Oficera Rowerowego Województwa Śląskiego, Aleksandra Kopię jeszcze przed wakacjami. W Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej stanowczo jednak określono samorządowe stanowisko w tej sprawie.

(…) Poczyniona analiza wykazała, że jedynie kilkusetmetrowy odcinek nieczynnej bocznicy kolejowej składu paliw w Bielsku-Białej Wapienicy potencjalnie mógłby spełniać przesłanki do ujęcia go w zakres ww. projektu, niemniej planowane prace drogowe tj. rozbudowa ul. Międzyrzeckiej i Cieszyńskiej w Bielsku-Białej (odcinek DW 942 wraz z budową ścieżek rowerowych, wykluczają zasadność przyjęcia takiego rozwiązania.

(…) Ponadto należy wskazać, że w przypadku wyłączonej z użytkowania linii kolejowej nr 190 (Bielsko-Biała – Cieszyn) władze: Bielska-Białej, Cieszyna, Skoczowa, powiatu bielskiego i cieszyńskiego wraz z partnerami społecznymi podjęły ścisłą współpracę na rzecz przywrócenia właściwej roli transportu kolejowego na obszarze Śląska Cieszyńskiego i uruchomienia pasażerskich połączeń kolejowych na tejże linii. Rezultatem tego współdziałania jest  decyzja władz Województwa Śląskiego o zabezpieczeniu środków finansowych (w ramach RPO WSL na lata 204 – 2020) na modernizację dwóch z trzech odcinków przedmiotowego szlaku kolejowego (tj. Skoczow – Goleszów oraz Golesów – Cieszyn). Czynione są intensywne zabiegi o pozyskanie środków dla ostatniego odcinka – ze Skoczowa do Bielska-Białej – czytamy m,in, w piśmie wysłanym w maju tego roku na ręce zainteresowanego, sygnowanym przez Henryka Juszczyka, Pełnomocnika Prezydenta Miasta Bielsko-Biała.

Podobne zapytanie zostało wysłane przez oficera także do Starostwa Powiatowego w Cieszynie. Odpowiedź była podobna. Lista jednostek samorządowych gdzie trafiły te zapytania jest znacznie dłuższa i były takie, które wyraziły chęć przystąpienia do inicjatywy.

Oliwy do ognia w ubiegłym tygodniu dodała wypowiedź Witolda Trólki, rzecznika Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego cytowana w kilku tytułach i portalach o tym, jakoby rzekomo cala linia nr 190 była predestynowana do objęcia programem Velo Silesia, czyli ewentualnym przekształceniem w szlaki rowerowe. Środowiska samorządowe zainteresowane powrotem pociągów na odcinek Bielsko-Biała – Skoczów, natychmiast zajęły stanowisko w tej sprawie, oczywiście, pełne krytyki dla tego pomysłu. Wzburzonej społeczności lokalnej wsparcie zaanonsował Grzegorz Puda, poseł na Sejm RP z bielskiego regionu, nota bene, członek sejmowej komisji infrastruktury, który w wypowiedziach skrytykował pomysł rodem z katowickiej ulicy Ligonia.

Rzecznik UMWŚ Witold Trólka odpiera zarzuty twierdząc, że wypowiedź o zagospodarowaniu całej linii na szlak rowerowy od Bielska do Cieszyna jest wynikiem nieporozumienia, po czym dodaje, że dopiero po konsultacjach i zebraniu materiałów stworzona zostanie mapa potencjalnych tras i, co najważniejsze, podjęta zostanie decyzja, co z tym dalej robić. Być może powstanie program przystosowania wskazanych linii i reguły jego funkcjonowania. Z tego, co udało się nam ustalić, decyzja, nawet jeśli zapadnie to nieprędko i dlatego wpisanie linii 190 nawet na sto takich list nie będzie oznaczało, że przestanie ona być linią kolejową.

Nasze aktualne działania to bardziej rodzaj sondy i poddania pod dyskusję przyszłych ewentualnych rozwiązań w realizacji projektu Velo Silesia (więcej o samym programie napiszemy w przyszłym tygodniu), polegającego na wykorzystaniu nieczynnych linii kolejowych pod ewentualne trasy rowerowe. Głównym celem naszych obserwacji są byłe linie pokopalniane i przemysłowe, których z oczywistych powodów najwięcej jest na Górnym Śląsku i Zagłębiu, a po których pociągi już nie pojadą i nikt nie zamierza ich utrzymywać. To one skłoniły nas do próby realizacji tego projektu, jednak i w subregionie południowym postanowiliśmy zapytać o takie tory, ponieważ nasz projekt chcemy oprzeć na ścisłej współpracy z samorządami. Ponadto ten rejon posiada dobrą sieć tras rowerowych powstałych w ramach współpracy międzynarodowej i krajowej, ale uznaliśmy, że wypada zasięgnąć opinii najbardziej zainteresowanych – mówi Aleksander Kopia, Oficer Rowerowy Województwa Śląskiego.

Postanowiliśmy zasugerować, że próba przekształcenia niektórych linii kolejowych w trakty rowerowe to strzał w stopę dla samych zainteresowanych, bo przecież to pociągi dowożą rowerzystów ze swoim sprzętem do atrakcyjnych miejsc takich jak Wisła, Ustroń czy Beskid Żywiecki. Przewiezienie roweru pociągiem to rzecz normalna, natomiast odwrotnie, chyba nawet przy stanie współczesnej techniki, to operacja raczej niemożliwa.

Oczywiście, że tak. Jako oficer rowerowy współpracuję z Kolejami Śląskimi przy organizacji i promocjach dotyczących przewozu rowerów przez przewoźnika. Co więcej, przygotowujemy wspólnie kolejne udogodnienia dla tej kategorii pasażerów. Dlatego nie wyobrażam sobie tworzenia jakichkolwiek szlaków rowerowych kosztem kolei, nawet tam gdzie ona okresowo nie jeździ. Nikt rozsądny nie podcina gałęzi, na której siedzi – kończy A. Kopia.

7 komentarzy

  1. Szanowni Państwo !
    Bielsko Biała jest miastem o bardzo ciekawym położeniu gospodarczym i strategicznym /wojskowym/
    Dziwne będzie jeśli będzie remontowana linia Katowice -Bielsko-Zwardoń oraz takie są plany Bielsko-Kraków
    a od strony zachodniej Bielska będą pola chwastów i rozkradzionej do reszty linii numer 190 .
    Całkowicie nie rozumie na czym polega filozofia rządów naszego Państwa . Proszę mi wierzyć kwestia czasu , może tak jeszcze z dwa lub trzy lata i droga ekspresowa Bielsko-Cieszyn powoli będzie się ,korkować, to samo co dzieje się na trasie Bielsko -Katowice ,ale tam jest alternatywa podróży koleją.
    Zdaje sobie sprawę,że dzisiaj to wygląda tak ,że najlepiej zaorać i będzie ok przepraszam po polsku -jakoś to będzie .
    Wszystko da się policzyć i opłacalność kolei, transportu drogowego wcale nie trzeba skłócać środowisk ludzi pracy mam na myśli interesy PKP i busików i innych ludzi .Tu chodzi o przyszłość !
    Nie chce żeby przyszedł ktoś obcy z kapitałem i jemu się opłaca a nam Polakom oczywiście nie !
    Polacy potrafią wiele dobrego zrobić i fajne sprawy zbudować .
    Dziękuje za zaangażowanie wszystkich aby ratować naprawdę piękną linie 190 !
    Uszanujmy dziedzictwo naszych ojców tych co budowali ta linie !

    1. Dzięki za opinię. W pełni się z tym zgadzamy co powyżej zostało zapisane. Abstrakcją całej sytuacji jest to, że trzeba podejmować takie działania, które powinny być wpisane w zakres normalnych, codziennych obowiązków pewnych instytucji, które, lapidarnie rzecz ujmując, biorą za to kasę. Tu nie chodzi o to, że kolej jest piękna, tu nie chodzi o to, że kolej jest bezpieczna, tu chodzi o to, że staje się coraz większą potrzebą. Nieważne, czy Cieszyn, czy Bielsko-Biała czy Katowice. Problemy komunikacyjne są wszędzie takie same. Wczoraj jechałem autobusem miejskim w Katowicach. Według rozkładu miałem dotrzeć do dworca PKP w 15 minut. Tymczasem podróż zajęła mi 28 minut i omal nie spóźniłem się na pociąg. Wszystko za sprawą korków. „Polacy potrafią wiele dobrego zrobić i fajne sprawy zbudować”. Tylko ośrodki decyzyjne są oderwane od rzeczywistości, a co gorsza, jeśli spojrzymy na przypadek linii 190 to są to ośrodki, które właśnie takie działania wspierać. Taki portal jak nasz powinien informować o możliwościach płynących z korzystania z kolei typu turystyka, możliwości ekonomiczne regionów czy nawet poszczególnych miast wynikające z posiadania SPRAWNEGO połączenia kolejowego, możliwościach integracji z transportem lokalnym a nie tym, żeby były widoki, by w ogóle on przetrwał. Bo to jest chyba niepodważalne. Tylko im dalej geograficznie od linii 190 tym mniejsze, bądź żadne, zrozumienie coraz bardziej narastającej konieczności jej ponownego uruchomienia. Oby nie było tak, że gdy wszyscy dojdą do tego, że kolej może stanowić możliwość szybkiego wydostania się z centrum zapchanych miast, to w takich przypadkach jak linia BB – Skoczów może być już za późno. Ale dopóki jest nadzieja…

    2. Droga Bielsko – Cieszyn (S1) nie jest alternatywą dla kolei. Kolej lokalna służyła dojazdowi młodzieży do szkół, a dorosłym do pracy. Ile osób jeździ tylko z Cieszyna do Bielska? Po drugie, nie wszyscy mogą i chcą się poruszać samochodami, po trzecie, kolej to najzdrowszy środek transportu. Na Zachodzie popularny i oblegany.

  2. Dobrze, że się powoli wyjaśnia, że informacja o koncepcji ścieżki rowerowej na L 190 to wynik nieporozumienia.
    W pełni popieram też stanowisko adalberto w sprawie tej naszej zaniedbanej, ale jednak pięknej L190.

  3. Przykre, że takie rzeczy dzieją się w Polsce! Dzisiaj ludzie kupują na potęgę samochody, bo takie czasy, bo tanie paliwo, ale jeszcze stosunkowo niedawno kiedy litr paliwa na stacjach benzynowych kursował w okolicach 5.50-5.80, wiele osób korzystało z komunikacji zbiorowej a zresztą to samo widziałem na parkingu kiedy ludzie na osiedlach zostawiali około 40-50% swoich pojazdów ze względu na wysokie koszty przejazdu samochodem w ciągu miesiąca.
    Kolej to alternatywa w razie czego….. sporo ludzi tego nie docenia, a co lepsze to co chwilę wyskakują jacyś lobbyści, lokalni dziennikarze że należy zlikwidować linie 190 i 117. Za chwilę się okaże, że z Bielska-Białej wyjadą pociągi tylko z linii 139. Czy nie widać tutaj chęci zdegradowania ważnego transportu kolejowego do minimum? Komu na tym zależy aby rozwalić ruch kolejowy na Podbeskidziu? Kto ma w tym cel aby ruch pasażerski na stacji Bielsko-Biała Główna niemal zamarł z powodu likwidacji linii do Cieszyna do Czech oraz do Wadowic-Krakowa?
    Skoro koleje śląskie maja jakiś problem, to nawet w przypadku otwarcia linii kolejowej nr.190 można podpiąć pod rozkład jazdy pociągi Przewozów Regionalnych z Cieszyna do Krakowa, przez Bielsko-Białą-Wadowice-Kalwarię. Przecież koleje ślaskie wcale nie muszą być obciążone kursowaniem i zapewnieniem taboru na linii Bielsko-Biała-Cieszyn. Ba, można podpisać umowę także z koleją czeską aby ta wjechała na tory w okresie przed południem i wieczorem. Jest jeszcze trochę czasu aby dobrze się przygotować do eksploatacji tej linii kolejowej.

    1. Z pewnością busiarze są zainteresowani, aby linii nie było. Co do powszechności posiadania samochodu w Polsce, to niestety jesteśmy na etapie, gdzie samochód to wygoda, bo zajedziesz nim nawet na rynek w Cieszynie. Miasta otwierają wrota szeroko dla samochodów, bo liczy się wygoda mieszkańca. A to czego mu trzeba, to parking w centrum miasta. Jesteśmy 100 lat za Murzynami, w Berlinie liczba samochodów na 1000 mieszkańców jest prawie dwukrotnie mniejsza niż w Warszawie!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *