„Tramwajem” przez Wisłę

Wisła
Wisła to piękne widoki. Także z pociągu

Trudno jeszcze oceniać słuszność uruchomienia wahadłowych kursów kolejowych pomiędzy Wisłą Uzdrowisko a Wisłą Głębce. My wczoraj przetestowaliśmy to rozwiązanie i uważamy, że chyba jest ono warte kontynuacji w przyszłości.


„Wiślaczki”, bo tak ochrzczono te krótkie kursy wahadłowe, to cztery dodatkowe weekendowe kursy pociągów Kolei Śląskich pomiędzy najważniejszymi wiślańskimi stacjami. Uzupełniają one podstawową ofertę przewoźnika na linii S6, czyli łączącej centrum województwa z Ustroniem i Wisłą.

Faktycznie, miłośnicy pięknych widoków będą mieli wielką frajdę, jeśli zdecydują się na ten przejazd. Warunek konieczny – dobre warunki atmosferyczne. My zauważyliśmy jeszcze jedno. Gdy tak leniwie wspinaliśmy się coraz wyżej i wyżej, tam pod nami na głównej wiślańskiej ulicy już powstał spory korek, choć dopiero minęło południe, za sprawą tych, którzy dopiero dojeżdżali z różnych stron województwa do miasta. Nas on nie dotyczył i za 10 minut byliśmy na końcowej stacji.

Korzystając z oferty Silesia Weekend, za podróż w jedną stronę zapłaciliśmy 3,40 zł, gdybyśmy zdecydowali się na opcję „tam i z powrotem”, zapłacilibyśmy 6,40 zł. Istnieje także możliwość zakupu biletu specjalnego za 20 zł w punkcie Informacji Turystycznej na placu Hoffa 3. W tej cenie mieści się przejazd pociągiem w jedną stronę oraz wypożyczenie roweru na 2 godziny.

Według Kolei Śląskich połączenia wakacyjne z przewodnikiem ze stacji Wisła Uzdrowisko ruszają o: 09:59, 11:05, 12:00, 12:48, 14:00, 15:00 i 16:04. W drogę powrotną z dworca Wisła Głębce pociągi odjeżdżają z kolei: 10:30, 12:30, 13:30, 14:26, 15:42 i 16:30. Na pozostałe pociągi, kursujące na całej linii S6 do Katowic i dalej, również obowiązuje promocja bezpłatnego transportu roweru między Uzdrowiskiem a Głębcami.

W najbliższy weekend „tramwaj” po Wiśle będzie jeździł po raz ostatni. I to nie jak podaliśmy, za co zostaliśmy przywołani do porządku, przez cały weekend, ale tylko w sobotę 3 września. Przepraszając Was za ten błąd, nie możemy jednak zrozumieć dlaczego w niedzielę będzie można dojechać tylko do Goleszowa. Przypada korekta rozkładu jazdy i nikt tego nie podważa. Jednak specyfika linii kolejowej nr 191 (Goleszów – Wisła Głębce) jest taka, że to właśnie niedziela jest tym dniem tygodnia, kiedy na tej linii panuje największy ruch i zamknięcie szlaku 24 godziny później nie wpłynęłoby na termin wykonania remontowych prac na tym szlaku. No, ale my tu jesteśmy tylko od patrzeć. Rozumieć to już za wysoki szczebel.

Wracając do Wiślaczka. Jedynie od sterników KŚ będzie zależało, czy sierpniowy eksperyment będzie kontynuowany. Na przykład w zimie, gdy w Wiśle ponownie pojawią się tłumy turystów. I, być może, nie w tej formie, bo trasa „tramwaju” zostanie być może nieco wydłużona. Jak przewoźnik podejmie stosowne decyzje w tym temacie, to natychmiast Was o tym poinformujemy. A na razie skuście się w najbliższą sobotę na beskidzką kolejkę. Bo naprawdę warto.

2 komentarze

  1. I tak prace będą prowadzone w Goleszowie, to dlaczego nie pozostawić jednego składu w Wiśle i niech kursuje w relacji Ustroń – Wisła Głębce – Ustroń. Poza tym dlaczego nie uruchomić weekendowych jeżdżących w takcie połączeń Ustroń – Wisła Głębce.

    1. Witam
      Z tego co udało się nam dowiedzieć w KŚ, to w przypadku kontynuacji projektu Wiślaczek są prowadzone rozmowy o przyłączeniu Ustronia. Sprawa pierwsza. Żaden przewoźnik nie zgodziłby się na „odcięcie” od świata swojej jednostki na sześć tygodni. Przeglądy itp. a już strach pomyśleć, co by było gdyby się zepsuł

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *