S6 ciągle w formie

Fot. Przemysław Szczepanek
Fot. Przemysław Szczepanek

Miniony długi weekend pokazał, że połączenia kolejowe z centrum województwa w góry mają się świetnie. Wszystkie pociągi od piątkowego popołudnia do wczorajszego wieczora na linii S6 Katowice – Wisła Głębce jeździły pełne. I pomyśleć, że całkiem niedawno był taki pomysł, by ruch kolejowy tam zawiesić.


Oczywiście, to nie jest tak, że wszyscy jeżdżą do Ustronia czy Wisły pociągami. Na drogach też panują w tym regionie specyficzne zasady poruszania się wynikające z natłoku turystów i znacznego spowolnienia ruchu. O parkowaniu nawet nie wspominamy, bo to też wymaga sporej dawki cierpliwości. Dlatego nie dziwi nas fakt, że coraz więcej ludzi woli zostawić swoje samochody i dojechać w nasze, piękne góry pociągiem, bez względu na to, jakie jeszcze przeciwności to ze sobą niesie.

Nie inaczej było przez ostatnie trzy dni. Nie było praktycznie połączenia, w którym byłyby wolne miejsca, czy pociąg wiózłby powietrze. I nie ma na to wpływu faktu że w tym roku większość naszych rodaków zrezygnowała z wojaży zagranicznych, jeżdżąc po naszym kraju gdzie się tylko da. W ubiegłym roku również zdarzały się sytuację, że pociąg Pesa 27WEb, mogący przewieźć nawet 550 pasażerów, w niedzielne popołudnie nie był wstanie zabrać już z Wisły wszystkich chętnych. A gdzie tam Ustroń? Nie musimy dodawać, że takie zapotrzebowanie na kolej w naszym województwie bardzo nas cieszy.

Trwa także eksperyment polegający na uruchomieniu przez Koleje Śląskie w weekendy „wahadełka” pomiędzy stacjami Wisła Uzdrowisko – Wisła Głębce. Łącznie – cztery pary. Jak udało się nam ustalić, i tutaj są turyści, którzy biorą te krótkie relacje pod uwagę przy planowaniu swoich wojaży. Z pełną oceną tego pilotażowego projektu wstrzymamy się do jego zakończenia, czyli do początku września. Wygląda jednak na to, że może to być dość ciekawa oferta dla miłośników wypoczynku w Beskidach.

I tak to nam sobie kolej całkiem przyzwoicie radzi na linii, na której jeszcze nieco ponad 5 lat temu organizujące wtedy nasze życie kolejowe Przewozy Regionalne chciały ten ruch zawiesić, czyli generalnie zamknąć. Nie będziemy się tu pastwić nad autorami tych pomysłów, bo w roku 2016 pomysłodawców takich „fantazji” nikt nie bierze na poważnie, a ponadto ich wpływ na to co się dzieje na śląskich torach jest już żaden. Na szczęście.

Przed relacją S6 rysuje się dość świetlana przyszłość. Linia będzie zmodernizowana, prędkość podróżowania znacznie wzrośnie, a czas dotarcia z Katowic do Ustronia czy Wisły znacznie się skróci. I choć czasem, tak jak w niedzielę, zdarzy się tam EN57, i choć ze Skoczowa do Chyba jedzie się bardzo powoli, to nadchodzi czas, że te wszystkie niedogodności będą systematycznie znikać. Dlatego już dzisiaj jesteśmy przekonani, że kiedyś relacja S6 będzie jedną z mocniejszych propozycji w ofercie KŚ.

One comment

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *