Bilet Skoczów – Poznań

P1030381
Jedna podróż, dwa bilety – ciągle ten sam problem

Zakup biletu kolejowego na tytułową relację w naszym kraju okazuje się być rzeczą bardzo karkołomną. To, co na świecie jest tak normalne jak wschód i zachód słońca, u nas jest równie możliwe jak lot na Marsa. Może pewnym wyjaśnieniem zaistnienia tej historii, której byliśmy dzisiaj świadkami jest to, że tym „dziwakiem” co to chce na jednym bilecie dojechać ze Skoczowa do Poznania był obcokrajowiec.


Dzisiaj w Skoczowie do pociągu nr 44102 linii S6 z Wisły do Katowic wsiadł mężczyzna lat około… Nie ma znaczenia. I do pani kierownik po angielsku, że chciałby bilet do Poznania. Pracownica KŚ spróbowała podołać zadaniu i by uprzedzić kolejne pytania spokojnie wyjaśniła mającą nastąpić kolej rzeczy. Ona sprzedaje bilet do Katowic, a tam w kasie lub w pociągu trzeba zakupić bilet z Katowic do Poznania. Klient nie był awanturujący się, ale z wyrazu twarzy widać było, że zapoznaje się z czymś, na co prawdopodobnie jego system postrzegania rzeczywistości nie był kompletnie przygotowany. Sytuacja była tym trudniejsza, że pasażer stwierdził, że w Katowicach ma trzy minuty na przesiadkę do pociągu PKP Intercity nr 48105 „Świętopełk” jadącego z Katowic do Szczecina.

W tym momencie wyjaśniło się jedno. Człowiek z pewnością nie blefował, że jest „innostrańcem” bo nikt w Polsce nie planuje podróży zostawiając sobie trzy minuty na przesiadkę. No i w tych trzech minutach jeszcze trzeba pobiec do kasy i kupić bilet. Nawet dla nas, Polaków, mistrzów improwizacji wszelakiej, to dość skomplikowane. No ale pasażer naszym rodakiem nie był i po zakupie biletu ze spokojem zajął miejsce i kontemplował się urokami okolicy linii 157, bo tam, jak wiadomo, dzięki zawrotnej prędkości, taka możliwość istnieje. Do Katowic nie zdradził żadnych oznak nerwowości i ze spokojem po skończeniu kursu pociągu KŚ przedefilował z peronu nr 4 na peron nr 2 i wsiadł do pociągu PKP Intercity. Co dalej? Nie wiemy.

Trudno w to uwierzyć, ale w dobrze już zaawansowanym XXI wieku piszemy o rzeczach, które powinny być oczywiste. Zostawmy powody dlaczego tak jest, bo to nie miejsce na tłumaczenia „pracujemy nad tym” czy „gdyby to od nas zależało…”. Jest i koniec. Całkiem poważnie jest to, z punktu widzenia pasażerów, jeden z najważniejszych punktów, który należy usprawnić jak najszybciej, by przekonać kolejnych ludzi do podróży koleją, Bo co nam z tego, że mamy coraz równiejsze tory, szybsze i nowocześniejsze pociągi, skoro kupno biletu na trasę wykraczającą poza obszar działania jednego przewoźnika okazuje się zadaniem niosącym ze sobą wiele trudności i przeciwności.

Na koniec jeszcze jedna miła rzecz. Gdy pociąg KS dotarł do Katowic pani kierownik żegnała wszystkich wychodzących pasażerów sympatycznym „Do widzenia”. Mała rzecz, a cieszy. Fajny pociąg (36WEa-010), punktualny w stacji docelowej, miła obsługa. Czego chcieć więcej? Może jedynie biletu ze Skoczowa do Poznania…

3 komentarze

  1. To nie jest przypadek skrajny. Skrajnym przypadkiem jest konieczność zakupu przy przesiadce dwu biletów u jednego przewoźnika. Kolega nie mógł nabyć jednego biletu na „pędolino” z Katowic do Gdyni z przesiadką w Warszawie w promocji „99” zł. Musiał kupić dwa bilety po 49. Oszczędził 1 zł :):):)

    1. Dzięki! No właśnie tej metody to już do końca nie ogarniam. Ale jesteśmy skromnym portalem regionalnym i w strukturę organizacji funkcjonowania tego przewoźnika nie wnikamy. Mamy swoją spółkę, która dostarcza nam atrakcji

  2. Szczytem wszystkiego pewnie byłaby możliwość zakupu biletu np z Rybnika lub o zgrozo Wodzisławia lub z Leszczyn do którejś ze stacji obsługiwanych przez np. Koleje Wielkopolskie lub Arrivę… 3 bilety? KŚ, Intercity, KW (lub Arriva)?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *