Dwie twarze S8

Dworzec w Tarnowskich Górach
Dworzec w Tarnowskich Górach

To chyba najdziwniejsze połączenie w ofercie Kolei Śląskich. Mowa o fragmencie linii S8 na odcinku od Tarnowskich Gór do Katowic. Paradoksów tu bez liku. Niemniej i tu od 1 lipca można skorzystać z biletu liniowego.


Bilet ten kosztuje 4 zł (oznaczenie według taryfikatora L-82). Przekonywanie ludzi do korzystania z tej formy transportu miałoby sens, gdyby ludzie z Tarnowskich Gór musieli podróżować do Katowic w jedną stronę. Bo do stolicy województwa jedzie się stamtąd 50 minut, natomiast przejazd w odwrotnym kierunku zajął nam 62 minuty. Dodajmy, że w pierwszym przypadku przejazd jest o sześć minut krótszy niż autobusem linii 820. Jednak społeczeństwo na pewno woli nowe, klimatyzowane solarisy obsługujące połączenie drogowe niż niemal półwiekowe EN57 bujające się po nierównościach linii kolejowej nr 131.

Natomiast w drugim przypadku lekko nie jest. Przy planowaniu wczorajszego wyjazdu specjalnie wybraliśmy pociąg nr 44089 odjeżdżający z Katowic o godz. 11.37. Ma on najdłuższy czas przejazdu ze wszystkich pociągów S8, jadących w tym kierunku w ciągu dnia. Przy okazji testowania „liniówki” z Katowic do Bytomia zdecydowaliśmy się na kurs, który na odcinku Chorzów Miasto – Chorzów Stary jedzie torem niewłaściwym, ale wyremontowanym, przez co zyskuje na odcinku 3 kilometrów prawie 5 minut.

Wczoraj telepaliśmy się po torze właściwym, ale niewłaściwym jakościowo. 8 minut i 45 sekund – paranoja. Zostawiamy bez komentarza ten czas, ale jak się ktoś zapyta czemu ludzie nie chcą jeździć pociągami na tej linii, to właśnie tam w Chorzowie jest na to odpowiedź, o której warto chyba poinformować pewną firmę rezydującą w Warszawie przy ulicy Targowej. Bo nie chodzi o to, że jest to u nas. Gdziekolwiek by to nie było, to po prostu wstyd. Przed dworcem w Tarnowskich Górach jest piękny pomnik (zdjęcie poniżej) podkreślający dzieło przedwojennej polskiej myśli technicznej, czyli budowę magistrali kolejowej łączącej nasz region z portem w Gdyni. Teraz magistrala magistralą już nie jest, a chichotem losu jest z pewnością fakt, że w jej blisko 100-letniej historii, tak wolno to się po niej nie jeździło. Natomiast z Tarnowskich Gór do Katowic, jak było wyżej, podróż zaczyna przypominać podróż. Jest jeszcze kilka odcinków do zrobienia, ale w porównaniu z odwrotnym kierunkiem, gdzieś zza horyzontu zaczyna być widoczny zarys cywilizacji.

Dlatego mimo tych przeciwności największym zaskoczeniem była dla nas duża frekwencja w obu kierunkach. Ponieważ jednak nie jesteśmy pewni czy to jednorazowy wyskok (np. wczorajszy Tour de Pologne) czy spora tendencja wzrostowa mimo zaawansowanego okresu urlopowego, to postanowiliśmy w przyszłym tygodniu powtórzyć przejazd na tej linii, by upewnić się, że to co wczoraj widzieliśmy może dziać się naprawdę.

Na marginesie, swego czasu przy okazji opisywania podróży całą linią S8, wyskoczyliśmy z pomysłem, by połączyć ją z linią S31 Katowice – Oświęcim, tak by „ósemka” obowiązywała od Tarnowskich Gór do Oświęcimia. Okazuje się, że niektóre pociągi obsługujące linię S8 tak mają zaplanowane wyświetlacze, jak choćby EN57 1919 (pociąg nr 44614), którym wracaliśmy wczoraj, jakby to rozwiązanie już funkcjonowało. Dowód na jednym z zamieszczonych poniżej zdjęć.

Rozmawialiśmy dzisiaj z prezesem Kolei Śląskich, Wojciechem Dingesem. który stwierdził, że nie ma przeszkód by pasażer chcący jechać takim pociągiem np. z Bytomia do Oświęcimia skorzystał z tego połączenia, bo choć w Katowicach zmienia się numer i relacja pociągu (w tym przypadku z numeru 44614 na numer 44312) to nie ma obowiązku wysiadania i ponownego wsiadania do pociągu przez podróżnych, co oznacza, że w przypadku takiego wytrasowania pociągu, korzystający może traktować relację Bytom – Oświęcim jako relacje bezpośrednią.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

4 komentarze

  1. Słuszne spostrzeżenie – ludzie z Targowej niezależnie od tego kto rządzi – reprezentują chyba pogląd, że woj. śląskie nie jest częścią Polski. Linie Katowice – Tarnowskie Góry oraz Katowice – Oświęcim są tego dobitnym przykładem. Jest jeszcze narodowo niesłuszne połączenie Katowice – Kraków. Jego modernizacja powinna być tematem niezłej komedii.

  2. Pociągi jadące jako S8/S31 są przecież nawet wykazane w liniowym rozkładzie jazdy KŚ jako relacje łączone bez konieczności przesiadania. A Wy potrzebowaliście aż prezesa o to pytać? 🙂

  3. Tylko to są dwie odrębne relacje pociagów ,np w takim Bytomiu zapowiedź brzmi z Lublińca do Katowic , a nie do Oświecimia. A druga sprawę mam jak z rewitalizacja odcinka Mysłowic – Oświęcim , bo jakos cisza jest w tym temacie ?

    1. W przyszłym tygodniu mamy zamiar wybrać się w tamtejsze rejony, ponieważ wedle wcześniej uzyskanych informacji na LK 138 powinny trwać/rozpoczynać się pracę rewitalizacyjne.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *