Połączenie pełne kontrastów (cz. 1)

Ostatnie prace podczas remontu dworca w Lublińcu
Fot. PKP PLK

Linia S8 z Lublińca do Katowic to jedna z najdziwniejszych linii będących w gestii Kolei Śląskich. Nikt nie kwestionuje jej potrzeby funkcjonowania, jednak ilość kontrastów z jakimi mamy do czynienia na tych 68 kilometrach jest ogromna. Dalej jednak uparcie twierdzimy, że połączenie to stanie się, a już na pewno stać się powinno, solidnym elementem śląskiej układanki kolejowej. Choćby z racji swojego potencjału i cudownego ocalenia przed kolejową śmiercią węzła w Lublińcu.


W czasie naszych wojaży po śląskim trafiliśmy w końcu również i na północno-zachodnie rubieże naszego województwa. Nie sposób w tym podróżowaniu pominąć Lublińca, który może stanowić wspaniały przykład, jak z czeluści zapomnienia przywrócono życie na stacji, która wydawała się już nie do uratowania. Dlatego zanim wsiądziemy do pociągu, warto się tu na chwilę zatrzymać.

Kolejowe wygnanie Lublińca osiągnęło punkt krytyczny kilka lat temu. Na biegun zapomnienia miasto trafiło zarówno za sprawą zarządcy infrastruktury jak i przewoźników. Choć krzyżują się tam ważne kiedyś szlaki z Katowic do Poznania i z Częstochowy do Opola, to los tak chciał i sprawił, że właśnie na tych traktach, łączących bądź co bądź duże miasta w naszym kraju, zapowiadał się definitywny krach tej formy transportu. Nie będziemy publikować zdjęć do czego to doprowadziło w przypadku lublinieckiego dworca, bo dzisiaj wypada się już tylko cieszyć, że dokumenty te są już tylko wspomnieniem jakiejś koszmarnej historii.

A wszystko zaczęło wracać do normy dzięki mądrej głowie, która wymyśliła tzw. protezę koniecpolską. W skrócie – wiedząc, że w naszym kraju mają pojawić się szybkie pociągi uradzono, że najszybsze połączenie Warszawy z Wrocławiem zorganizować można wykorzystując Centralną Magistralę Kolejową i spory fragment linii kolejowej nr 91 Kielce – Fosowskie. Tak się złożyło, że na tym szlaku leżą Koniecpol, od którego zaczerpnięto nazwę inwestycji czy połączenia i, interesujący nas bardziej, Lubliniec. Szykując infrastrukturę pod pendolino pierwsza pomocna dłoń została podana. Nie wypadało, by tak piękny pociąg przejeżdżał przez tak paskudny dworzec, co gorsza, mając jeszcze zatrzymywać się tam dwa razy dziennie.

Druga pomocna dłoń trafiła za sprawą linii nr 143 Kalety – Kluczbork, czyli fragmentu ważnego kiedyś szlaku łączącego Poznań z Górnym Śląskiem. Zarządca w swoim zapale remontowym odnalazł z powrotem potrzebę odnowienia i tego szlaku. Kilka miesięcy temu zakończyły się prace na odcinku od Lublińca do Kalet i teraz (nie zapominajmy też o linii 152 w kierunku Paczyny, bo i tam kursują dwie pary połączeń pospiesznych ze Śląska do Wielkopolski) praktycznie ze wszystkich stron do Lublińca wjeżdżamy z prędkością ponad 100 km/h albo i szybciej.

Trzeci punkt bonusowy dopisało życie. Wróćmy na LK91. Jeżdżą teraz nie tylko ED250 na trasie Warszawa  – Wrocław, ale także szybkie pociągi łączące Kraków z Wrocławiem przez Częstochowę Stradom. To olbrzymi sukces frekwencyjny PKP Intercity, a trzy grosze z pewnością dorzuciła stacja Lubliniec, gdzie następuje spora wymiana pasażerów, mających stąd obecnie możliwość kontynuowania dalszej jazdy w kilku kierunkach. Nic dziwnego, że w ostatnich miesiącach pociągów przybyło, a wszystko wskazuje na to, że od nowego rozkładu jazdy będzie ich jeszcze więcej.

Czas opuścić jednak ten przytulny, schludny i przyjazny pasażerowi obecnie dworzec i wrócić do serca naszej konurbacji. W tym celu wsiadamy do pociągu linii S8 Kolei Śląskich. Ale o tym co się nam tam spodobało, a co nie, opiszemy Wam w poniedziałek.

3 komentarze

  1. Domyślam się, że „duch upadł” na dojeździe do Tarnowskich Gór i dalej do stacji Chorzów Batory. Wyjazd na „węglówkę” woła o pomstę. A jeszcze nie tak dawno z Katowic przez Bytom, Tarnowskie Góry jechało się 6 godzin do Gdańska!!!!!!!!!!!

  2. Węglówka praktycznie nie istnieje, linia Kraków-Katowice od Trzebini do Mysłowic nie istnieje, linia Trzebinia-Czechowice-Dz. nie istnieje, los sprzed kilku lat Lublińca obecnie dotyka Czechowice-Dziedzice. Brak pociągów do Zakopanego. Potencjał Śląska w ogóle nie wykorzystany.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *