Jak nie Elf to AKŚ

Dariusz Pękosz
Dariusz Pękosz

Od kilkunastu dni Koleje Śląskie borykają się z dużymi problemami taborowymi. Doszło nawet do odwołania kilkunastu pociągów, a przez 24 godziny połączenia rozkładowe na liniach S13 i S58 obsługiwane były zastępczą komunikacją autobusową. Irytacja podróżnych, którzy nie doczekali się swojego połączenia była olbrzymia. Jak zawsze w takich sytuacjach nie brakuje teorii, także spiskowych. O przyczyny takiego stanu rzeczy postanowiliśmy zapytać Dariusza Pękosza, Wiceprezesa Zarządu Koleje Śląskie Sp. z o.o.


Silesia Info Transport: Panie Prezesie, ostatni czas to notoryczne odwoływanie pociągów przez KŚ. Czemu tak?

Dariusz Pękosz: To prawda. Ostatnie trzy tygodnie to bardzo trudny okres dla spółki pod względem taborowym. Nawarstwiło nam się kilka problemów, a ich skumulowanie w jednym czasie doprowadziło do najgorszej dla przewoźnika sytuacji – konieczności odwoływania pociągów.

Silesia Info Transport: Brzmi tajemniczo, a tak naprawdę wiemy, że chodzi też o wyłączenie z ruchu jednostek AKŚ…

Dariusz Pękosz: To nie tylko problem jednostek AKŚ. Ale po kolei. Spółka operuje dzisiaj 61 jednostkami taborowymi. 43 znajduje się w obiegach, 3 stanowią rezerwę. Z pozostałych 15 jednostek zakładamy, że 2 odstawione będą na przeglądy P4 a pozostałe 13 jednostek poddawane będzie planowym przeglądom w zakresie od P1 do P3 oraz naprawom bieżącym.
W tym roku przypadają przeglądy P4 jednostek EN76 „Elf”. Wiedząc o tym, że czas wyłączenia tych jednostek przypada od maja zaproponowaliśmy w Urzędzie Marszałkowskim (który jest właścicielem jednostek) przyspieszenie procesu kierowania jednostek na te przeglądy. Zakładaliśmy, że rozpoczęcie przeglądów od lutego pozwoli nam na jednoczesne odstawianie nie więcej niż 2 jednostek. Niestety z przyczyn proceduralnych i formalnych nie było to możliwe. Efekt tego jest taki, ze zamiast 2 odstawionych jednostek na P4 mamy obecnie odstawionych aż 5 pojazdów. Na szczęście ten brak 3 pociągów możliwy był do uzupełnienia poprawą sprawności organizacyjnej działu zajmującego się utrzymaniem taboru.

Silesia Info Transport: To Elfy. A AKŚ-ki?

Dariusz Pękosz: No właśnie. Na ten problem ze zwiększoną ilością odstawionych Elfów nałożył się problem jednostek AKŚ. Niestety odnowiła się usterka, która już raz wystąpiła w 2013 roku i została usunięta. Ponieważ bezpieczeństwo jest dla nas wartością nadrzędną, podjęliśmy decyzję o natychmiastowym odstawieniu tych jednostek. Efektem tego było jednoczesne wyłączenie z ruchu 8 jednostek AKŚ.

Silesia Info Transport: Zatem rozumiem, że nagle KŚ miały mniej o 11 pojazdów?

Dariusz Pękosz: Dokładnie. 11 pojazdów mniej do dyspozycji poza normalnym cyklem przeglądowym i naprawczym pozostałych pojazdów. W moim przekonaniu, takiej sytuacji, w której blisko 20 % taboru odstawione jest poza planem w jednym czasie nie wytrzymałby żaden przewoźnik. Stąd nasze problemy dnia dzisiejszego.

Silesia Info Transport: Narzekanie nie uzdrowi sytuacji. Trzeba było reagować. W jaki sposób?

Dariusz Pękosz: Po pierwsze, o czym mówiłem wcześniej, poprawiliśmy organizację pracy własnych warsztatów, co pozwoliło nam na pokrycie braku 3 jednostek EN76. Po drugie pozyskanie z PR dodatkowych 3 pojazdów, które w części zastąpiły odstawione jednostki AKŚ. Po trzecie, przez cały czas ściśle współpracujemy z Newagiem przy usuwaniu problemów na AKŚ-kach

Silesia Info Transport: 11 jednostek odstawionych a 6 odzyskanych. Dalej brakuje jednak 5 jednostek?

Dariusz Pękosz: To prawda. Ale 3 jednostki zawsze mamy w rezerwie. Zatem per saldo zostaliśmy na 2 jednostkach „do tyłu”. I właśnie ten problem odczuli w ostatnim czasie nasi pasażerowie.

Silesia Info Transport: Ich najbardziej interesuje jedno – kiedy będzie lepiej?

Dariusz Pękosz: Zakładaliśmy początkowo, że problem AKŚ rozwiąże się do 2 tygodni. Niestety dokumentacja dotycząca usterki i sposobu jej usuwania, którą przedstawił nam początkowo NEWAG nie została przez nas zaakceptowana. Dopiero w piątek otrzymaliśmy takie dokumenty, które przez nas dział bezpieczeństwa zostały zaakceptowane. Oznacza to, że począwszy od 6 czerwca, co tydzień będziemy wprowadzać do ruchu 2 jednostki AKŚ. Zatem sytuacja wróci do normy do końca czerwca.

Silesia Info Transport: Pozostaje jednak jeszcze jeden problem – niezadowolenie pasażerów za sprawą odwołanych pociągów. Co im przekazać?

Dariusz Pękosz: Wiem o tym. I mogę tylko wszystkich za to przeprosić.
Niestety, branża kolejowa nie ma jeszcze tego luksusu, że można gdzieś tam na szybko wypożyczyć jeden lub kilka pojazdów, by uzupełnić własne braki. Jako spółka zrobiliśmy wszystko by z jednej strony minimalizować ryzyko (próba przyśpieszenia przeglądów P4 na EN76) , z drugiej by minimalizować skutki braku pojazdów (pojazdy dodatkowe, ZKA). Mam nadzieję, że najgorsze mamy za sobą.

Silesia Info Transport: My także, bo pociągi KŚ to miejsce naszej reporterskiej pracy. Dziękujemy za rozmowę.

9 komentarzy

  1. Bo jak się robi coś swojego to się przejmuje wszystko od Przewozów Regionalnych. I tak powinniście zrobić jak wchodziliscie, ale jak się miało prezesa kryminaliste i kolegę jego marszałka to teraz niestety trzeba cierpieć, jedynym ratunkiem dla KŚ na poprawę sytuacji jest przejęcie i kupno EN57, dużo mają ich do sprzedania, a od czegoś zacząć trzeba. Koleje Mazowieckie też zaczynali od kibli i teraz stopniowo modernizują tabor, tam braków taborowej nie ma. Ludzie zacznijcie myśleć, albo pokończcie szkoły kolejowe, ewentualnie zatrudnienijcie kolejarzy na ekspertów

  2. Wstyd i hańba jak można odwoływać pociągi i wy chcecie pasażerów przyciągnąć na kolej? Wyciągnięcie spalinowe zespoły trakcyjne co stoją i gniją w Katowicach to zaraz będziecie mieli czym jeździć

  3. Przejeżdżam ostatnio obok PESY dość regularnie i nasze jednostki stoją sobie spokojnie na bocznicy.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *