Papierowy zawrót głowy

Na takich przystankach jak Ustroń Zdrój jeszcze wielkiej tragedii nie ma, ale tam gdzie jeździ więcej pociągów będą problemy
Na takich przystankach jak Ustroń Zdrój jeszcze wielkiej tragedii nie ma, ale tam gdzie jeździ więcej pociągów będą problemy

Już niebawem czeka nas kolejna korekta rozkładu jazdy pociągów. Pasażerowie po raz kolejny staną przed koniecznością zapoznania się z nowymi godzinami odjazdów i przyjazdów. Szczególnie trudne zadanie czeka tych, którzy zechcą zaplanować przejazd na podstawie plakatowych rozkładów jazdy wywieszonych na przystankach i dworcach kolejowych.


Tak, naprawdę to żadna korekta tylko praktycznie nowy rozkład jazdy, bo mało który pociąg jeździ już tak jak w grudniu, gdy obowiązujący rozkład wchodził w życie. Na stronie zarządcy infrastruktury postanowiliśmy zajrzeć do plakatowej prezentacji odjazdów ze stacji Katowice. Aktualnie liczy ona 29 stron w pliku PDF, ale już za dwa tygodnie tych stron z odjazdami będzie… 49. Żeby była jasność, to nie przybędzie drugie tyle pociągów, tylko ich rozkład został rozdrobniony tak, że jeden pociąg IC Ondraszek będzie kursował od czerwca do września ze stolicy województwa do Białegostoku w siedmiu różnych wariantach.

Zamiast uprościć zasady korzystania z tej formy informacji, zagmatwano je jeszcze bardziej. Bo na tych siermiężnych 49 stronach znalazło się miejsce zarówno dla dodatkowych pociągów, które pojadą z okazji Światowych Dni Młodzieży, a także tych, które miłośników rocka zawiozą do Kostrzyna na Przystanek Woodstock. Do tego dojdzie dość spora liczba pociągów wakacyjnych uruchamianych głównie przez PKP Intercity, które choć kursować będę nieco ponad 2 miesiące, to też nie można powiedzieć o stabilnych godzinach ich odjazdów (przykład TLK Urania).

Przy tym zamęcie chyba lepszym rozwiązaniem byłaby informacja o ŚDM i PW na zupełnie oddzielnych plakatach, wywieszonych dodatkowo tylko na czas ich zbliżania się i trwania. Każdy, kto chce pojechać na ŚDM czy do Kostrzyna nie będzie czekał do ostatniego dnia, tylko zaplanuje sobie dojazd i, prawdopodobnie, kupi bilet przez internet. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na podstawie tej formy informacji zaplanować swoje wakacje czy podróż na czekające nas wielkie wydarzenia to życzymy cierpliwości i już podziwiamy upór, bo nawet fachowcy nie do końca potrafią się połapać w tym wszystkim co wpisano na żółte karteczki.

Tak się złożyło, że kilka dni temu miałem okazję zapoznać się z czymś naprawdę zapierającym dech w piersiach, czyli nowym głównym dworcem kolejowym w Wiedniu. Nigdzie nie znalazłem tam odpowiedników naszych żółtych diagramów. Jedyne co wywieszone jest na peronach to zestawienia pociągów odjeżdżających z danej platformy. W Czechach, owszem, istnieje taka forma informacji, ale tam plakaty wiesza się wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy i ściąga, gdy ważność harmonogramu się kończy. Czyli po roku.

2 komentarze

  1. W nowym rozkładzie dla stacji Żory całkowicie zniknęły połączenia do Pszczyny i Suszca. Jest planowany jakiś remont torów czy to połączenie zostało całkowicie wykasowane?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *