Flirt z dobrą jakością

Flirt na stacji Ustroń Zdrój
Flirt na stacji Ustroń Zdrój

Dzisiaj organoleptycznie przekonaliśmy się dlaczego Kolejom Śląskim potrzebny jest nowy tabor. Nie jest to odkrywcze, ale tak się złożyło, że przez przypadek staliśmy się dzisiaj uczestnikami pewnego ciekawego testu.


Ostatnimi czasy, gdy przyszło nam korzystać z linii S6, czyli „wiślańskiej” to darzyło się tak, że naszym środkiem transportu były poczciwe „kible”. Tymczasem dzisiaj, niespodzianka – EN75-003. Wsiadając do flirta, nie wiedzieliśmy, że te niespełna dwie godziny zupełnie odmienią nasze spojrzenie na podróż spod Czantorii do Katowic.

Sentyment do EN57 jest dla mnie jak najbardziej zrozumiały. To kawał historii naszej kolei i nie ma osoby, która styczności z tym taborem nie miała. Od zadeklarowanych mikoli (jak na przykład autor), do ludzi nie darzących kolej żadnym uczuciem. Jedni z pasji, drudzy, choćby dlatego, że musieli tym 30 lat jeździć do roboty.

Po około ośmiu z rzędu podróżach EN57, dzisiaj miałem wrażenie, że jadę tym połączeniem po raz pierwszy. Nawet żółwie tempo od Skoczowa do Bronowa nie jest tak nużące we flircie jak w „kiblu”, chociaż prędkość przejazdu ta sama. A potem… Im szybciej tym lepiej. Od Goczałkowic po sam Kobiór to już klasa światowa. Do Tychów trochę wolniej. No, ale tam roboty. W Katowicach Piotrowicach wydawało się, że pojedziemy przelotem, bo jeszcze na wysokości szkoły policyjnej jednostka gnała z maksymalną dopuszczalną prędkością.

Tam tez odkryłem różnicę pomiędzy EN75 a EN57. Podróż tym drugim jest podróżą z miejsca „A” do miejsca „B”, wynikająca z potrzeby związanej z miejscem nauki czy zatrudnienia. Jazda flirtem to uczestnictwo w kapitalnej reklamie transportu kolejowego, gdzie wszystko odbywa się szybko, sprawnie i w niemal absolutnej ciszy. Komfort i radość podróżowania.

Jeśli tabor KŚ będą tworzyć będą takie flirtopodobne pojazdy (nie sugerujemy niczego, bo jest nam wszystko jedno kto wygra przetarg), to nasz przewoźnik będzie mógł skupić się na stworzeniu kampanii mającej na celu przyciągnąć do siebie kolejną grupę pasażerów. Trzeba jednak wyeliminować możliwość, że taki „nowy” po podróży pięknym, nowoczesnym pociągiem, nie będzie mógł już zmienić zdania po tym, jak zdarzy mu się napotkać na swojej drodze EN57, którego wiek przekroczył już 50 lat. Powtórzę, uszanujmy zasługi, ale rozpocznijmy przygotowania do pożegnania…

One comment

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *