Skoczów skacze po dworzec

Władze Skoczowa chcą dworca, nie chcą natomiast nieczynnej kładki
Władze Skoczowa chcą dworca, nie chcą natomiast nieczynnej kładki

Władze Skoczowa wystąpiły kilka dni temu do PKP S.A. z informacją, że są zainteresowane przejęciem budynku dworca kolejowego. Kilka miesięcy temu władze nie były zdecydowane na ten krok, teraz jednak burmistrz miasta, Mirosław Sitko, złożył do PKP S.A. niezbędne papiery potwierdzające chęć wzięcia niszczejącego budynku pod miejskie skrzydła.


Burmistrz miasta mówi wprost, że kilka miesięcy temu nie wszystko przemawiało jeszcze za podjęciem starań o przejecie budynku, natomiast po ogłoszeniu przez PKP PLK S.A. przetargu na rewitalizację linii kolejowej nr 157, 190 i 191 od Chybia przez Skoczów, Goleszów do Wisły i Cieszyna stało się jasne, że kolej stanie się atrakcyjnym środkiem pozwalającym szybko i sprawnie dotrzeć także i do Skoczowa. To istotne, bo miasto notuje ostatnio regularny wzrost liczby turystów, a biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku obchodzone będzie w Skoczowie 750-lecie jego istnienia, toteż należy się spodziewać jeszcze większej liczby zwiedzających. Dlatego miasto chce, by chcących zwiedzić Skoczów po przyjeździe do niego koleją nie witało to, co jest obecnie.

Ponadto Skoczów kończy przygotowania do próby realizacji kilku ważnych dla miasta inwestycji związanych z komunikacją i właśnie region dworca jest jednym z tych, gdzie w przypadku realizacji tych ambitnych planów zmiany będą najbardziej widoczne. Ponadto, miastu będzie poręczniej przeprowadzić te inwestycje mając bezpośredni wpływ na wygląd i rolę, jaką to miejsce pełnić będzie na mapie miasta. Aktualnie ratusz czeka na odpowiedź od PKP S.A., dotyczącą terminu podjęcia rozmów w tej sprawie

O ile, nie wiadomo, ile potrwa procedura przejmowania dworca przez Skoczów, o tyle wiadomo, że miasto chce rozwiązać jak najszybciej jeszcze jeden problem. Nazywa się on kładka dla pieszych łącząca ulicę Ciężarową z placem dworcowym. Od kilku lat z kładki pomocnej ludziom stała się dla nich poważnym zagrożeniem. Dlatego została wyłączona z użytku i zrodziła się konieczność jak najszybszej jej fizycznej likwidacji. I choć jest już kilka dokumentów pozwalających na jej usunięcie, to PKP PLK, bo to ona zarządza tym przejściem, nie kwapi się do jej rozbiórki. Miejscowi są tak zdeprymowani, że po cichu mówią, że w końcu zlikwidują ją sami. Bo ani ona ładna, ani funkcjonalna, ani, co najważniejsze, bezpieczna.

2 komentarze

  1. No tak jak,się wygoniło ostatniego lokatora,to się chętnie bierze.
    A co do kładki,to rozbiórka we wrześniu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *