Dwa kraje na jednym bilecie

Wszystkie zdjęcia: Oliwier Grochal
Fot. Oliwier Grochal

Za nami pierwszy długi weekend w tym miesiącu. Wbrew obawom, pogoda dopisała, co sprawiło, że ludność tłumnie wyruszyła na piesze, motoryzacyjne i kolejowe wycieczki. Jednym z tych, którzy skorzystali z tej ostatniej z wymienionych form spędzania wolnego czasu był Oliwier Grochal ze stowarzyszenia Kolej Na Śląsk. Poniżej prezentujemy relację z wycieczki, w którą wybrał się ze znajomym. 


Dzięki ofercie KŚ zawartej z Kolejami Czeskimi, skorzystałem z kolegą z biletu dobowego imiennego honorowanego w Śląsko-Morawskim kraju. Wybraliśmy się z Cieszyna o 3:45 i zakończyliśmy na tej stacji naszą podróż o 18:26. Łącznie, spędziliśmy w pociągach prawie 15 godzin.

Pierwszym naszym przystankiem były Czechowice Dziedzice, następnie Katowice Ligota skąd skierowaliśmy się na Chałupki i Bohumin. W Czechach zameldowaliśmy się o 8:32, skąd wyruszyliśmy dalej na Ostravę hl.n i Ostravę Svinov. W obu pociągach kierowniczki były zadziwione naszymi biletami i musieliśmy im tłumaczyć dlaczego tam nie ma podanych stacji podróżowania.

W każdym kolejnym pociągu nikt już o nic nie pytał – jakby wiadomość o bilecie dobowym, rozeszła się wśród wszystkich drużyn konduktorskich. Po Ostravie przyszedł czas na Opavę vychod, skąd skierowaliśmy się na Hlucin. Była to pierwsza linia podczas wyprawy, gdzie ruch nie odbywał się za pomocą elektrycznych wozów tylko klimatyczną spalinówką. Na przykładzie tej linii widać jak Czechom zależy na pasażerach. Nie przebiega ona przez żadne większe miasta ani wsie, a ruchu jaki tam panuje można tylko pozazdrościć. W dodatku możliwość otworzenia okna, pozwala na wspaniałą podróż wśród natury. Niestety z Hlucina dalej nie dało się nigdzie dojechać, więc zmuszeni byliśmy do powrotu tą linią do Opavy. Jednak jej urok sprawił, że można było się nią zachwycać pomimo powtórnej jazdy tym samym szlakiem.

Z Opavy wróciliśmy do Ostravy Svinov, gdzie przesiadaliśmy się na pociąg na Hranice na Morave. Kolejną stacją jaką odwiedziliśmy, była Valasske Menizici. Stamtąd wyruszyliśmy w najpiękniejszy odcinek naszej podrózy, a mianowicie do Frydka Mistka. Była to druga podróż bez „przewodów” nad pociągiem. Jej piękna trasa przebiegająca przez góry sprawiła, że zapamiętamy ją na długo. W dodatku jest w większości wyremontowana i podróż nią to prawdziwa przyjemność. Nie widziałem chyba jeszcze w Poslce, tak pięknie wyremontowanej linii, pomimo iż jest tam prędkość 60km/h. Po dotarciu do Frydka Mistka, po raz kolejny pojechaliśmy „spalinówką” do Cieszyna, gdzie dobiegł końca nasz dzień podróżowania. Oczywiście dałoby się jeszcze „nabić” kilometrów, ale nie ma co szaleć, bo codziennie jeździmy ok 50 km w jedną stronę do pracy.

Łącznie pokonaliśmy 419 km. Warto jeszcze wspomnieć, że każdy pociąg którym jechaliśmy w Czechach był spóźniony. Jednak czeska organizacja nie wymaga zgłaszania faktu przesiadki, gdyż pociąg nie odjedzie ze stacji dopóki nie przyjedzie pociąg, który miał przed nim zameldować się na tej stacji.

Oliwier Grochal

4 komentarze

  1. Super Oliwier! Cieszę się, że spędziłeś niesamowite chwile w pociągu! Nie mogę się doczekać kolejnych relacji z podróży!

  2. Inicjatywa jak najbardziej trafna. Szkoda tylko, że nie ma bezpośrednich pociągów do Czech z Czechowic-Dziedzic. Wskazane byłyby relacje Czechowice-Dziedzice-Zebrzydowice-Ostrava oraz Czechowice-Dziedzice-Skoczów-Cieszyn-Frydek Mistek. Z pewnością pasażerów by przybyło oraz oferta przygraniczna byłaby godna promowania.

    1. W pierwszym przypadku trudno byłoby się było wbić w korytarz Bogumin – Ostrawa, bo tam spory ruch, natomiast można pomyśleć o połączeniu CzDz – Bogumin. W drugim przypadku po rewitalizacji wiślanki rzecz jak najbardziej do zrealizowania, choć po ewentualnym wyremontowaniu całej 190 jest dużo zwolenników spróbowania czegoś takiego jak BB – Skoczów – oba Cieszyny – FM. Ale to na razie w sferze marzeń i to zarówno z Cieszyna w kierunku Czdz jak i BB. Ale kiedyś… Dlaczego nie?

  3. Ja w ten weekend kupiłem Silesia weekend z Pogwizdowa do Cieszyna i na nim jezdziłem cała majówke po Slesko Morawskim kraju, też cześć obsługi ĆD oglądała mój bilet z wątpliwością jego relacji ale w większości nie umiała go odczytać i obyło się bez kasowania.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *