Dwudziestka nie zawsze bywa atrakcyjna

Linia nr 90
Linia nr 90, Cieszyn

Wczorajszy pociąg Kolei Śląskich nr 44083 linii S58 relacji Czechowice-Dziedzice – Cieszyn szczęśliwie, praktycznie bez opóźnień, pokonał całą zaplanowaną trasę. Jednak przebycie 46 kilometrów zajęło mu dokładnie 92 minuty. To o 20 dłużej niż trwało to jeszcze trzy lata temu.


Już o warunkach podróżowania linią 93 czyli z Czechowic do Zebrzydowic można napisać elaborat. Tutaj warty podkreślenia jest dystans 5 kilometrów pomiędzy stacją początkową a Zabrzegiem. Czas podróży – 12 minut. Ograniczenie dotyczy nie tylko pociągów Kolei Śląskich na zapomnianej przez Boga relacji S58, ale także pociągów ekspresowych z Warszawy na południe Europy, które poruszają się tędy według tych samych reguł. Sprawa druga – układ torowy w Pruchnej nie jest najszczęśliwszy dla obsługi zatrzymujących się tam pociągów, szczególnie tych w kierunku Zebrzydowic. No i ta obowiązująca nadal atrakcja w postaci przejazdu przez tor przy peronie z prędkością 5 km/h obowiązuje nadal. Nieoficjalnie, ponoć gdyby wszystko tam było w porządku cała operacja trwałaby o 3 minuty krócej

To jednak przygrywka do tego co czeka nas po wyruszeniu z Zebrzydowic w kierunku Cieszyna. Wczoraj te 15 kilometrów pociąg SA109 Kolei Śląskich, czyli, bądź co bądź, mający predyspozycje do obsługi tej linii przejechał w … 42 minuty. Pomiędzy żadnym z czterech przystanków i stacji skład nie przejechał z rozkładową prędkością. Co więcej, na większej część odcinka pomiędzy Kończycami a Kaczycami i a z tego, co nam przekazano, również pomiędzy Kaczycami a Pogwizdowem, gdzie w tym tygodniu „dołożono” kolejny kilkusetmetrowy odcinek, zaczęła królować wszechobecna już w tym regionie „dwudziestka”. To już niestety idealne warunki dla pasjonatów, a nie pasażerów planujących korzystać z transportu kolejowego jako formy dotarcia do pracy czy szkoły.

Linia nr 90 jest wpisana do Regionalnego Programu Operacyjnego jako przewidziana do całkowitej rewitalizacji. Nie nam prorokować, kiedy ona miałaby się rozpocząć, jednak nie do końca pasuje nam sytuacja, że linia kolejowa, która jest czynna, po której jeździ spora liczba pociągów towarowych (dla ich maszynistów lawirowanie pomiędzy kolejnymi ograniczeniami do 20 km/h z 3000 ton podpiętymi do lokomotywy jest dopiero karkołomnym zajęciem), każe zapytać, czy jest to złośliwość ze strony osób za to odpowiedzialnych, czy po prostu brak umiejętności w zarządzaniu i utrzymywaniu należytej jakości tras kolejowych.

Tym bardziej, że coraz więcej szlaków w naszym regionie jest modernizowanych bądź doprowadzanych do pierwotnych warunków eksploatacyjnych. Ale nie linia 90. U niej również mamy do czynienia z progresem. Szkoda tylko, że w odwrotnym kierunku.

2 komentarze

  1. droga redakcjo zainteresujcie się sprawą rewitalizacji linii Łazy – Tarnowskie Góry bo ostatnio zrobiło się cicho wokół tej kwestii

  2. Mało prawdopodobne by pociagi na trasie z tg do łaz kursowaly w najblizszych latach. Nastomiast mogli by sie zajac linia z TG do Zawadzkiego bo szkoda tej starej lini ze nic tam nie kursuje i jest tak zniszczona.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *