Pendolino – reaktywacja

Czeskie pendolino 003 w praskiej bazie CD. Fot: Zeleznicar
Fot. Zeleznicar

W praskiej bazie Českych Drah coraz bliżej zakończenia są prace mające przywrócić do ruchu jednostkę 680.003 (Pendolino) po uszkodzeniach powstałych w wyniku zderzenia z polską ciężarówką na przejeździe kolejowym w Studence.


Zniszczona przednia kabina została odtworzona we Włoszech i jest niemal identyczna w porównaniu do pierwotnej konstrukcji. Jednak poprzez dokonane zmiany jednostka otrzyma nowe oznaczenie – 682.003. Po długich debatach postanowiono zachować również niektóre z oryginalnych elementów – podwozie, trakcję i przetwornice pomocnicze lub pochylnie hydrauliczne. Pozostaje jeszcze kwestia ostatecznego wyglądu wnętrza pojazdu i to jest nadal przedmiotem konsultacji pomiędzy ČD i Alstomem.

Co zrozumiałe, całkowicie nowy będzie pulpit i wyposażenie kabiny maszynisty, choć nie planuje się rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzedniej wersji. Z drugiej strony składu wykonano tylko jedną istotną poprawkę dotyczącą głównie nadwozia pojazdu, które zostało uszkodzone nieznacznie w kilku miejscach. Dziury po częściach samochodu sprawcy zostaną zaspawane. Nie jest jeszcze znana data powrotu tej jednostki do służby. Wiadomo tylko tyle, że zobaczymy ją ponownie na torach, choć ČD rozważały wersję skasowania pociągu. Skończyło się jednak na rekonstrukcji, a jej dokładny koszt znany będzie w momencie zakończenia odbudowy.

W lipcu 2015, gdy miało miejsce zdarzenie w Studence, narodowy czeski przewoźnik nie miał czym zastąpić poturbowanego składu i zamiast Pendolino na tory wyjechały klasyczne składy wagonowe. Wynikało to z tego, że z siedmiu jednostek jakimi dysponują Czesi, sześć jeździ codziennie na bardzo napiętych obiegach, więc w rezerwie pozostaje tylko jedno Pendolino. Akurat wtedy jednostka 001 skierowana została na wymagane z tytułu eksploatacji przeglądy okresowe i nie było możliwości natychmiastowego włączenia jej do ruchu.

I właśnie po zdarzeniu w Studence, by zminimalizować brak jednostek 680 na trasach, opracowano i zaczęto wdrażać procedury mające skrócić czas wyłączenia składu z racji przeglądów z prawie dziewięćdziesięciu dni do zaledwie dwudziestu. Eksperci z Czeskich Kolei długo poszukiwali odpowiedniej metody działań w tym zakresie, która ostatecznie została została przetestowana pod koniec ubiegłego roku i oficjalnie uznana przez tamtejszy urząd nadzoru kolejowego. Ma zostać ona wprowadzona w pełni w życie w ciągu najbliższych dwóch lat.

2 komentarze

  1. Coś mi się nie chce wierzyć że by po takim uderzeniu rama nośnia podwozia nie została w jakimś stopniu odkształcona a ramy nie da sie wyprostować a więc powinien taki pojazd iść do kasacji.

  2. Rama niekoniecznie musiała zostać odkształcona. Moim zdaniem gdyby zamiast 160 km/h jechał 200 km/h zniszczenia byłyby mniejsze, a maszynista może ocaliłby nogi.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *