Publiczny transport zbiorowy – biznes czy misja

P1010520Jakiś czas temu materiał przygotowany przez chińską telewizję CCTVNews wywołał nie lada zainteresowanie wśród użytkowników azjatyckich portali społecznościowych jak również wśród zagranicznych mediów. Chwalono w nich solidność japońskiego przewoźnika, który przez ostatnie 3 lata utrzymywał stację Kami-Shirataki tylko dlatego, że do pociągu wsiadała tam jedna uczennica.


Nie wiadomo, na ile można wierzyć chińskiej telewizji, ale faktem jest to, że na stacji Kami-Shirataki, której 3 lata temu groziło zamknięcie, dzisiaj zatrzymują się dwie pary pociągów. Jeden w godzinach porannych o 7:04 w relacji Kamikawa – Engaru i popołudniowy skład powrotny o 16:45. Jednak już 26 marca br., na stację zajedzie ostatni pociąg, prawdopodobnie dlatego, że uczennica zmienia szkołę i nie będzie już musiała korzystać z tego połączenia.

Nie bez powodu piszemy o tej informacji. Jest to okazja aby przypomnieć bądź wytłumaczyć czym tak naprawdę jest Publiczny Transport Zbiorowy. Jakie są jego cele i jaką funkcję powinien pełnić. Pewnie niejednokrotnie ktoś spotkał się z hasłami zamykania nierentownych połączeń czy też nieuruchamianiem nowych z racji ich wątpliwej opłacalności. Nie wznawia się ruchu na zamkniętych liniach kolejowych, ponieważ jest to albo nieopłacalne, albo istnieje tam alternatywny środek transportu, który staje się alternatywny dopiero wtedy, kiedy możliwy jest wybór spośród minimum dwóch środków transportu publicznego.

W publicznym transporcie zbiorowym nie powinny występować przymiotniki ‘nierentowny’ czy ‘nieopłacalny’. To nie jest żadna korporacja mająca przynosić zyski lecz komórka z misją, której zadaniem jest objęcie jak największej liczby obywateli możliwością przemieszczania się środkami komunikacji publicznej.

W wielu miastach Polski w trakcie opracowywania są projekty mające za zadanie zmniejszyć emisję spalin samochodowych poprzeć zamykanie bądź ograniczenie w wyznaczonych strefach poruszania się samochodów osobowych. W Niemczech praktycznie w każdym większym mieście od wielu lat obowiązują tzw. Umweltzone, gdzie ograniczony jest ruch samochodów osobowych. Jednak nie możemy zapomnieć, że na przykładzie choćby Berlina czy Monachium, jak te dwa miasta praktycznie do perfekcji opanowały system komunikacji publicznej, gdzie na jednym bilecie skorzystamy z każdego dostępnego środka transportu, który zawiezie nas w pobliże naszego miejsca docelowego. W Polsce chcemy również kiedyś korzystać z takich przywilejów, ponieważ, po prostu, mamy do tego pełne prawo.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *