Porta Moravica padła w Mikołowie

IC Varsovia (część wagonów Moskwa - Sofia) karnie czekala na pojawienie się IC Porta Moravica. Nie doczekała się i z 30-minutowym opóźnieniem ruszyła w dalszą drogę
IC Varsovia (część wagonów Moskwa – Sofia) karnie czekala na pojawienie się IC Porta Moravica. Nie doczekała się i z 30-minutowym opóźnieniem ruszyła w dalszą drogę

Jeszcze do końca miesiąca podróżni korzystający z oddanej niedawno linii z Chałupek do Rybnika będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Trwa jeszcze montaż ostatnich urządzeń gwarantujących pełne zabezpieczenie bezpieczeństwa przemieszczania się na tym szlaku. Jak dowiedzieliśmy się w PKP PLK, sytuacja ma wrócić do normy na początku lutego. A życie pisze coraz bardziej skomplikowane scenariusze… 


Na stacji Wodzisław Śląski trwa jeszcze montaż systemu Sterowania Ruchem Kolejowym (SRK) i stąd pociągi mają opóźnienia. W tej chwili są jeszcze cztery miejsca, gdzie prędkość jest ograniczona od 20 do 50 km/h.  Jak tylko system zostanie w pełni zamontowany pociągi pojadą na tym szlaku z rozkładową prędkością. Przewidujemy, że nastąpi to w pierwszym tygodniu lutego  – mówi Jacek Karniewski z biura prasowego PKP PLK.

Co ciekawe, prowadzone prace powodują opóźnienia praktycznie wyłącznie w kierunku Rybnika i dalej Katowic. Każdy pociąg PKP Intercity wyjeżdżający o czasie z Bohumina do Katowic przyjeżdża zazwyczaj 20 – 25 minut po czasie. W drugą stronę raczej wszystko przebiega rozkładowo i do Czech pociągi z Polski wjeżdżają z co najwyżej 5-minutową stratą.

Jednak jakby tego było mało, dzisiaj w Mikołowie zdefektowała lokomotywa prowadząca pociąg EIC Porta Moravica z Pragi do Warszawy. Początkowo ogłoszono opóźnienie w wysokości 30 minut, czyli tak jak na tym odcinku jest to aktualnie normą, jednak później rosło wraz z upływem czasu. Na pomoc przewoźnik wysłał lokomotywę spalinową, a gdy skład został ściągnięty do Katowic, przewoźnik podjął decyzję o rozwiązaniu kursu i dowiezieniu pasażerów do Warszawy innymi pociągami spółki.

Rykoszetem ucierpiała na tym EIC Varsovia z Warszawy do Budapesztu, która początkowo miała „przejąć” uszkodzoną EP09 i ruszyć dalej. Gdy jednak okazało się, że z Mikołowa „dziewiątka” o własnych siłach nie dojdzie postanowiono, że IC Varsovia ruszy dalej ciągnięta przez tą lokomotywę, która przyjechała z tym składem z Warszawy. Oczekiwanie na Porta Moravicę oraz podjęcie decyzji o zaniechaniu wymiany lokomotyw kosztowała skład do stolicy Węgier 30-minutowe opóźnienie.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *