Kolej Beskidzka nie składa broni

Dzięki staraniom stowarzyszenia "Kolej Beskidzka" połączenie Żywca z Małopolską cieszy się dużą popularnością
Dzięki staraniom stowarzyszenia „Kolej Beskidzka” połączenie Żywca z Małopolską cieszy się dużą popularnością

Dwa dni temu opublikowaliśmy oświadczenie Kolei Śląskich dotyczące sytuacji na fragmencie linii S31 pomiedzy Czechowicami-Dziedzicami a Oświęcimiem, gdzie Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego zadecydował o wstyrzymniu dalszego wspólfinansowania uruchamianych przez KŚ połączeń na tym odcinku, skutkiem czego od 13 grudnia połączenia pasażerskie miedzy tymi miastami zostaną najpewniej zawieszone. To jednak nie jedyne fatalne konsekwencje tej decyzji. Problem nają również w Żywcu, gdzie społecznicy podjęli walkę o odtworzenie połączeń na linii 97 i teraz przyszłość ich bardzo skutecznych działań, ponownie stanęła pod znakiem zapytania.


Społeczny sprzeciw i inicjatywa

Wszystko zaczęło się w roku 2012, gdy zarządca sieci kolejowej – PKP PLK S.A. ogłosił wyłączenie z eksploatacji linii Żywiec – Sucha Beskidzka. Na skutek licznych sprzeciwów mieszkańców oraz organizacji społecznych – właściciel torów wycofał się z tego pomysłu. W związku z budową zbiornika na Skawie i zamknięciem linii kolejowej do Zakopanego, na linii 97 Żywiec – Sucha Beskidzka bardzo aktywnie prowadzony był ruch pociągów technicznych dojeżdżających do bazy technicznej w Suchej Beskidzkiej oraz Skansenu Kolejowego w Chabówce.

Przełomowym momentem stał się rok 2014, kiedy to społecznicy skupieni wokół inicjatywy „Kolej Beskidzka” zaczęli podejmować intensywne działania w celu rewitalizacji linii kolejowej ze środków unijnych oraz przywrócenia połączeń kolejowych pomiędzy Żywcem i Suchą Beskidzką.

Kolej Beskidzka przekonała przewoźnika do uruchomienia pilotażowych weekendowych połączeń kolejowych z Żywca do Suchej Beskidzkiej, które to były skomunikowane do i z Krakowa i Zakopanego. Kursy przede wszystkim były adresowane do studentów uczących się na co dzień w Krakowie. Początkowo połączenie miało być współfinansowane przez samorządy wojewódzkie, niemniej nie wyraziły one zgody. Przewoźnik (Przewozy Regionalne O/Kraków) podjął jednak ryzyko i uruchomił połączenie na zasadach komercyjnych. Stowarzyszenie, doceniając ten gest, chcąc w jak największym stopniu przyczynić się do sukcesu tego projektu, postanowiło podjąć współpracę z przewoźnikiem i wesprzeć go podejmowanymi na różnej płaszczyźnie działaniami komplementarnymi.

Marketing i trudności wieku niemowlęcego

Było oczywistym, że „wskrzeszenie” po niemal 5 latach niebytu połączenia regionalnego po linii, która ma liczne ograniczenia prędkości będzie zadaniem bardzo trudnym. Stowarzyszenie podjęło zatem działania nakierowane na zainteresowanie pasażerów połączeniem, w głównej mierze kładąc nacisk na takie elementy kampanii jak wygoda podróżowania, podniesienie świadomości ekologicznej mieszkańców itp. Atrakcyjna oferta cenowa, jaką zaproponował przewoźnik, ułatwiła promocję.

Stowarzyszenie wykupiło na terenie miasta Żywca reklamę wielkopowierzchniową do tego podjęła współpracę z lokalnymi przedsiębiorcami, którzy za okazanie biletu z pociągu w relacji Żywiec – Sucha Beskidzka otrzymują rabaty (do tematu wrócimy w przyszłym tygodniu, bo nie warto, a trzeba pokazać jak była prowadzona ta kampania – przyp. red). Bardzo dużą popularnością cieszył się organizowany przez stowarzyszenie konkurs dla pasażerów, w którym losowane były cenne nagrody. Te wszystkie działania sprawiły, że na przestrzeni kilku miesięcy udało się sprawić, że pociąg w relacji Żywiec – Sucha Beskidzka woził coraz więcej pasażerów – w piątki i niedziele głównie studentów, w soboty i niedzielne poranki – turystów. Ważnym czynnikiem było dogodne i pewne skomunikowanie pociągów na stacji Sucha Beskidzka z pociągami do i z Krakowa i Zakopanego.

Gdzieś w mgle widać Darta

Obecnie, po wakacyjnej przerwie, pociąg znów notuje sukcesywny wzrost frekwencji, pomimo, że czas przejazdu pociągu na 35 km wynosi 75 minut, studenci dostrzegają atuty tego środka transportu i są z niego zadowoleni. Niestety, na skutek problemów, jakie wystąpiły na poziomie urzędów marszałkowskich województw śląskiego i małopolskiego w zakresie linii stykowych, od grudnia najprawdopodobniej kursy regio nie będą realizowane, chociaż Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zapewnił jego finansowanie po własnej stronie.

Tym bardziej, że szykowała się odsiecz z całkiem niespodziewanej strony. Nie jest tajemnicą, że jeśli PKP Intercity zdecyduje się swój najnowoczesniejszy tabor skierować na linie w fatalnym stanie, to bardzo często szybko znajdują się środki na niezbędne remonty,  by pociągi warte miliardy złotych nie jeździły po byle czym. Logiczne dzialanie prewencyjne.

W pierwszym projekcie rozkładu jazdy tego przewoźnika na „sezon” 2015/16 znajdował sie pociąg IC Gubałówka, który co sobotę miał linią 97 wozić pasażerów z Warszawy przez Częstochowę, Katowice i Bielsko-Białą do Suchej Beskidzkiej, Rabki i Zakopanego. Kurs w odwrotnym kierunku planowany był na niedzielę. Co więcej, połączenie to miało być obsługiwane składami ED 161 – „Dart”. Przy rozkladzie jazdy pociągu była adnotacja – kursuje od 30 kwietnia 2016. Jednak w obowiązującym aktualnie projekcie RJ 2015/16 połączenia tego już nie ma. Znając jednak upór i metody działania Stowarzyszenia „Kolej Beskidzka” nie obwieszczamy jeszcze smutnego końca tej opowieści, bo dzięki niemu temat kursowania pociągów pomiedzy Żywcem a Suchą Beskidzką jest, na szczęście, dalej tematem obowiązującym.

5 komentarzy

  1. Już mówiłem że Polskie Lenie Kolejowe są nie udolne i nie kompetentne. Oddać linie w ręce Przewoźników, samorządów itd a oni same zadbają oswój interes.

  2. Panowie czy nie wiecie że PkP to kraina buszu, gdzie panom prezesom wszystko wolno, gdzie tam
    ludzik mały ma do gadania, lub pisania krytyki, on mały ludzik ponoć nie potrafi !

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *