M jak kolej?

  • Za kilka tygodni Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia uruchamia pierwsze, mające być z natury szybkimi, autobusowe linie metropolitalne. Ich celem, według GZM, jest wzrost oferty transportu publicznego. Prace nad metroliniami rozpoczęły się na przełomie marca i kwietnia ubiegłego roku i ponad rok trwały konsultacje i ustalenia z prezydentami, burmistrzami i wójtami na temat ich przebiegu.

Docelowo ma być ich trzydzieści. Na pewno wrócimy do ich szczegółowego opisu ale teraz więcej o idei: – Głównym założeniem utworzenia metrolinii jest to, że autobusy będą kursować pomiędzy największymi ośrodkami transportowymi – tam, gdzie leżą główne ciągi komunikacyjne. Pierwsze z nich, tzw. linie podstawowe, będą uruchomione w kwietniu. Linie będą często obsługiwać duże miasta, charakteryzujące się znacznymi potokami pasażerskimi. W kolejnym etapie, planowanym do uruchomienia w połowie tego roku, wyjadą linie uzupełniające, integrujące obszary Metropolii. W ostatnim z etapów wyjadą na trasy linie, których celem będzie zwiększenie dostępności do wszystkich wcześniej wprowadzonych metrolinii – informuje GZM.

Linie metropolitalne mają zwiększyć dostępność komunikacji publicznej, ponadto będą w zasięgu pasażerów, dzięki innym, uzupełniającym połączeniom – ich częstotliwość zostanie dostosowana do oczekiwań klientów.

Jak informuje GZM – od 5 kwietnia mamy otrzymać do dyspozycji następujące linie:

  • M1: Katowice – Chorzów – Świętochłowice – Ruda Śląska – Zabrze – Gliwice.
  • M2: Katowice – Sosnowiec – Dąbrowa Górnicza.
  • M4: Sosnowiec – Katowice.
  • M18: Gliwice – Gierałtowice – Mikołów – Tychy.
  • M24: Katowice – Chorzów – Świętochłowice – Ruda Śląska – Zabrze.
  • AP: Katowice, Ożarowice (Port Lotniczy).

I jeszcze jedna rzecz. Bardzo istotna. GZM podkreśla, że metrolinie mają poprawić dostępność komunikacyjną w Metropolii do czasu, aż powstanie sztandarowy projekt GZM, czyli Kolej Metropolitalna.

Patrząc na cały układ metrolinii nie sposób nie odnieść wrażenia, że pewna część z nich jest przygotowana i ułożona właśnie pod kątem ewentualnych połączeń kolejowych mających powstać w przyszłości. Wystarczy spojrzeć na te, które mają zadebiutować w kwietniu. Można dostrzec pewne analogie do istniejących aktualnie regionalnych linii kolejowych pasażerskich. Zresztą część z nich jest przez GZM wspierana finansowo.

Choć dla nas najcenniejszą zdobyczą, którą może przynieść przyszłość jest linia M18: Gliwice – Gierałtowice – Mikołów – Tychy. Dzisiaj nie ma ona swojego odpowiednika na torach, choć z pewnością twórcy Kolei Metropolitalnej przeanalizują możliwość odtworzenia za kilka lat kursów pasażerskich linią nr 141, łączącą katowicką Ligotę z Gliwicami. Do połowy lat 90-tych ubiegłego wieku takie połączenie istniało lecz, jak wiele innych, zostało ofiarą gremialnych likwidacji. Owszem, dzisiaj zostały rozebrane nawet perony przy których kiedyś zatrzymywały się pociągi. W dzisiejszych czasach jednak ich odtworzenie nie powinno być jakimkolwiek problemem. Bo pasażerowie by się znaleźli. Tym bardziej, że (oczywiście nie licząc czasów pandemii) szczególnie autobusy linii 33 czyli od kwietnia M18 , łączące Tychy z Gliwicami od zawsze jeździły zapełnione. Głównie tyską młodzieżą studiującą w Gliwicach w jedną stronę a ludźmi z Mikołowa i okolic w kierunku powrotnym, którzy znaleźli pracę w tyskiej strefie przemysłowej. Tutaj o potoki podróżnych w czasach normalności nie ma się co martwić.

Warto też wspomnieć, że był taki projekt jak Kolejowa Obwodnica GOP. I w jego skład wchodziła również linia Gliwice – Katowice Ligota. Biorąc pod uwagę jak wąskim gardłem jest i, mimo szumnych zapowiedzi, będzie jeszcze długo, odcinek z Ligoty do centrum Katowic, to na pewno wartym rozważenia jest uruchomienie połączenia kolejowego np. Tychy Lodowisko – Gliwice z pominięciem stacji Katowice. Czyli to, co dostaniemy od kwietnia w wersji autobusowej pod kryptonimem M18.

5 komentarzy

  1. Rozkład jazdy M24 to kpina z mieszkańców Zabrza. Co godzinę i tylko w robocze. Za to mieszkańcy Gliwic co 15 min. przez całą dobę. Przy likwidacji 870, mieszkańcy Zabrza są poszkodowani.

    1. Na wtorkowej konferencji powiedziano, że M24 ma jednak kursować co 30 minut. Jeżeli dobrze pamiętam, to zapowiedziano też, że będzie kursować również w weekendy.

  2. »Warto też wspomnieć, że był taki projekt jak Kolejowa Obwodnica GOP. I w jego skład wchodziła również linia Gliwice – Katowice Ligota. Biorąc pod uwagę jak wąskim gardłem jest i, mimo szumnych zapowiedzi, będzie jeszcze długo, odcinek z Ligoty do centrum Katowic, to na pewno wartym rozważenia jest uruchomienie połączenia kolejowego np. Tychy Lodowisko – Gliwice z pominięciem stacji Katowice. Czyli to, co dostaniemy od kwietnia w wersji autobusowej pod kryptonimem M18.«

    Ciekawy pomysł, tylko, że trasa pociągu jedzie z pominięciem Mikołowa. Uruchomienie pociągów Tychy Lodowisko – Gliwice lub może Bieruń – Gliwice lub Tychy Lodowisko – Pyskowice ma sens przy wspólnych biletach KŚ+ZTM.

    Bez wspólnych biletów? Przypomnijmy sobie kilka reaktywacji linii kolejowej Gliwice-Bytom.

    Jaki byłby obecnie czas przejazdu Gliwice – Tychy via Zabrze Makoszowy – Ruda Kochłowice – Katowice Ligota?

    Czy pociąg wjeżdżający do Ligoty od strony Kochłowic może kontynuować jazdę w kierunku Murcek i Kostuchny? Czy układ torowy stacji Katowice Ligota na to pozwala?

  3. Artykuł troszkę nieprawidziwy. Linia M18 jest kalką E-2, a nie 33. Nie pojawia się informacja o likwidacji 33, lecz E-2. Trasa M18 pokrywa się głównie z E-2, nie 33.

    Sama oferta M18 jest bardzo słaba jeśli chodzi o czas przejazdu.

    Czas przejazdu Gliwice Dworcowa – Tychy Paprocany Pętla dla:
    E-2 to 65 minut, dla M18 75 minut. Dobra zmiana…

    Ciekawsze porównanie to będzie czas przejazdu Gliwice Dwrocowa/Plac Piastów – Tychy Dworzec to:
    – dla linii E-2 (do Tychy Radziejówka): 47 minut,
    – dla linii 33: 59 minut

    Dla linii linii M18 można tylko oszacowań sobie (brak pełnej rozkładówki), ale pewnie bliżej 59 minut, skoro obsługuje pętlę na Wygodzie i dworzec w Mikołowie. Dodatkowo linia 33 w godiznach szczytu nigdy tego czasu nie dotrzymuje (głównie z powodu obsługi tych dwóch miejsc). Powstaje zatem pseudoekspresowa linia, która nigdy nie dotrzyma czasu 75 minut w godz. szczytu. Zatem czas to będzie 85 minut, ,przy obecnych 65 :). Dobra zmiana 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *