Nasze kolejowe Hollywood

  • Są linie kolejowe, które mają jakieś nieszczęsne fatum nad sobą. Ludzie ich chcą. Jednak z różnych, czasem, niewytłumaczalnych powodów, zarastają one trawą i ciągle wraca temat czy je reanimować czy pozostawić losowi. Czyli nieuniknionej likwidacji. W województwie śląskim takim przykładem jest linia nr 190 a w dolnośląskim ta oznaczona numerem 283.

Pierwsza z wymienionych łączy Bielsko-Białą z Cieszynem. To historia ciągnąca się od wielu lat. Dokładnie od roku 2013, gdy linia została wyłączona z eksploatacji przez PKP PLK. Przez te osiem lat zmieniały się kolejowe władze, samorządowe. Ktoś coś tam czasem powiedział, że należy się starać, pisać pisma, próbować zainteresować media. Generalnie jednak każde starania kończyły się gdzieś w którymś z kolejnych biur gdzie kierowano kolejne pisma i petycje. Powstało nawet obszerne opracowanie, które trafiło do Wydziału Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Tak się składa, że właśnie mija trzecia rocznica dostarczenia tego dokumentu, który jak tylko dotarł do adresatów tak trafił do jednej z szuflad i jest tam do dzisiaj.

Wyjątkiem był fragment tego szlaku pomiędzy Skoczowem a Goleszowem. Ale to tylko dlatego, że stanowi on fragment niezwykle popularnego połączenia pomiędzy Katowicami a Wisłą. Jemu nigdy nie groziło zamknięcie i wiadomo było, że jak tylko rozpoczną się prace na odcinku Bronów – Wisła w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego to on zostanie odnowiony i zmodernizowany. I tu warto jednak wspomnieć, że dzięki naciskom i lobbowaniu samorządowców i społeczników z powiatów bielskiego i cieszyńskiego udało się do tej listy dopisać fragment linii 190 z Goleszowa do Cieszyna i wszystko wskazuje na to, że końcem tego roku pociągi znów pojadą do miasta nad Olzą przez centrum Goleszowa i Bażanowice.

Pozostaje nadal sprawa szlaku od Skoczowa do Bielska-Białej. Tam dalej straszy. Z każdym dniem bardziej. Kolejny raz los tego odsądzonego od czci kolejowego szlaku chce odmienić, tym razem, Stowarzyszenie Aglomeracja Beskidzka, które jak można przeczytać na jego stronie „ zostało powołane dla wsparcia idei samorządności lokalnej, ochrony wspólnych interesów, realizacji wspólnych przedsięwzięć, współdziałania na rzecz harmonijnego rozwoju społeczno-gospodarczego jego członków, wymiany doświadczeń, promocji osiągnięć oraz kultywowania historycznych więzi”. W jego skład wchodzą również miasta i gminy, które leża nad linią 190 i feralnym kawałkiem Bielsko-Biała – Skoczów.

Stowarzyszenie postanowiło skorzystać z okazji jaką jest niewątpliwe program Kolej Plus i zgłosiło ten szlak jako kandydata do odnowienia i przywrócenia ruchu pociągów. Bo takie są założenia tego programu, nadzorowanego przez PKP Polskie Linie Kolejowe a Aglomeracja Beskidzka może takie czynności dokonywać. Pierwszy etap, wstępnej, weryfikacji za nami. Odcinek Bielsko – Skoczów go przeszedł pozytywnie i jest dalej w grze. To, kolejna, trudno wymienić już która, próba reaktywacji tego szlaku. I jedyne czego pozostaje życzyć, to tego, by była to w końcu próba skuteczna.

W przypadku linii 283, konkretnie, jej fragmentu od Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego której droga do likwidacji wyglądał nieco inaczej niż w przypadku „stodziewięćdziesiątki”. Pomógł nieco przypadek. A może bardziej Hollywood, w osobie znanego aktora, Toma Cruise’a. Nie, nie pokochał on ewentualnej wizji podróżowania urokliwym szlakiem koleją. Wręcz przeciwnie. Postanowił zburzyć most. Piękny most w Pilchowicach na potrzeby swojego kolejnego filmu. I zrobił się rejwach jakiego nikt się chyba nie spodziewał. Co najważniejsze – skuteczny. Producenci filmu wycofali się z destrukcyjnych zamiarów ale sprawa dalszej przyszłości szlaku z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego zrobiła się głośna.

A wszystko już wskazywało, że ten przepiękny szlak, (mieliśmy okazje jechać kilkakrotnie w latach bardzo ubiegłych i zapewniamy, ze tak jest) również zostanie skazany na zagładę. Od lat charakteryzował się niską prędkością przejazdu a z jakiś dziwnych powodów, nie chciał być brany pod uwagę przy jakichkolwiek planach remontowych. PKP PLK przepychały się z samorządem wojewódzkim o zakres i koszt ewentualnego remontu linii. A na niej było tylko już tylko gorzej. Pociągi przestały kursować w 2016 roku gdy Koleje Dolnośląskie uznały, ze stan infrastruktury jest w tak fatalnym stanie, że jest nieefektywnym uruchamianie w dalszym ciągu połączeń. I rozpoczął się etap znany z naszego kazusu nr 190. Miłośnicy, samorządy chciały ale w drodze do stolicy województwa ten głos, podobnie jak u nas ginął gdzieś w sferze nicości Az swoje zamiary ogłosił Hollywood i wszystko nabrało zupełnie innego tempa. Aż kilka dni temu:

Linia kolejowa nr 283 z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego, która przebiega przez most nad Jeziorem Pilchowickim, zostanie przejęta przez Samorząd Dolnego Śląska. To ważna część naszego wielkiego projektu rewitalizacji nieczynnych szlaków kolejowych i przywracania na nich połączeń pasażerskich.

Nieczynną linią nr 283 zarządza obecnie PKP PLK, a nieruchomości w jej obrębie są własnością PKP S.A. Jako samorząd województwa złożyliśmy niezbędne do przejęcia linii dokumenty w obu państwowych instytucjach kolejowych. Aby linia została przekazana samorządowi Dolnego Śląska, PKP PLK i PKP S.A. muszą wypracować między sobą kwestie formalno-prawne, a następnie zgodę na przekazanie linii samorządowi musi wydać Minister Infrastruktury. Oczekujemy, że stanie się to w bliskiej przyszłości, o co sukcesywnie zabiegamy. Jednocześnie już teraz jesteśmy gotowi przejąć od PKP PLK zarządzanie linią nr 283 pod pewnymi warunkami, aby rozpocząć przygotowanie jej do rewitalizacji. Rozwój kolei na Dolnym Śląsku jest naszym priorytetem. Linia z Jeleniej Góry przez Wleń do Lwówka Śląskiego jest niezwykle malownicza i to po niej w przyszłości pojadą pociągi Kolei Dolnośląskich – poinformował Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego

Biorąc pod uwagę dotychczasowe działania w pozyskiwaniu i przywracaniu do życia kolejnych linii przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego należy spodziewać się, że z Jeleniej Góry do Lwówka znów kiedyś pojedziemy pociągiem. Owszem, są jeszcze do przeprowadzenia niezbędne procedury prawne dla przejęcia linii ale to nie pierwszy szlak, który w tym województwie ma przejść z rąk państwowego zarządcy do samorządowego właściciela. Ale jak dotąd wszystko kończyło się po myśli samorządowego organu. Więc pewno będzie tak i tym razem. Nie spodziewamy się, ze za kilka lat pojedzie bezpośredni pociąg z Bielska przez Skoczów, Cieszyn i Jelenią Górę do Lwówka Śląskiego. Ale mamy wielką nadzieję, że i tu i tam pociągi za kilka lat powrócą na należne im miejsce..

Fot. Most w Pilchowicach na linii 283 http://jelonka.com. Fragment linii nr 190 pomiędzy Goleszowem a Cieszynem – Silesia Info Transport

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *