Gdy Bogucice były Zawodziem

  • Jeszcze ponad 17 lat temu była w Katowicach stacja kolejowa, która choć leżała na terenie jednej dzielnicy, to na tablicach informacyjnych widniała nazwa innej. Było to w dzielnicy Zawodzie, choć przez wiele, wiele lat stacja funkcjonowała pod nazwą Katowice Bogucice. W 2003 roku skoordynowano jednak jej nazwę, przypisując tą właściwą do miejsca jej położenia.


Stacja kolejowa istnieje tu od 1846 i tak naprawdę dopiero od 2003 roku powieszono tu stosowne tablice z nazwą „Katowice Zawodzie”. Do tego czasu znana była jako Katowice Bogucice. I tak było gdy jeszcze zarówno Zawodzie jak i Bogucice funkcjonowały jako osobne wsie jak i potem, gdy znalazły się w administracyjnych granicach Katowic. Był więc też czas gdy pociągi zatrzymywały się na stacji Stalinogród Bogucice. Jedynie w czasach II wojny światowej, gdy miasto zostało wcielone do III Rzeszy, stacja otrzymała, przyznajmy dość praktyczną nazwę. Czyli Kattowitz Ost (Wschód). W pozostałych latach, do wspomnianego 2003 roku, były to zawsze Bogucice. Dlaczego się tak działo? Jedną z wersji, którą dane było usłyszeć bodaj 30 lat temu była taka, że dzielnica Zawodzie znana była z, delikatnie rzecz ujmując, „twardych” charakterów, niezbyt posłusznych funkcjonującej wtedy rzeczywistości. W Bogucicach natomiast zaczęły wtedy powstawać jeden za drugim nowoczesne bloki. A jak wiadomo, wtedy sukces i rozmach był rozdmuchiwany znacznie nad rzeczywisty stan i faktyczny rozmiar. Jak tak bardzo zależało ówczesnym włodarzom kolei na budowaniu dobrego wizerunku to trzeba było nazwać stację np. Katowice Wersal.

Stacja położona jest niemal w sercu dzielnicy Zawodzie. Do granic Bogucic jest z niej dobry kilometr a do miejsca gdzie dane było przyjść na świat niżej podpisanemu, czyli bogucickiego szpitala, ponad 2 kilometry. Owszem, losy obu dzielnic są ze sobą ściśle powiązane, szczególnie do czasu włączenia ich do Katowic w 1924 roku. Jednak od zawsze to były osobne organizmy. Jeśli chcemy chyba mówić o kolei w Bogucicach, to możemy mówić jedynie chyba tylko w przypadku nieistniejącej już linii, prowadzącej do kopalni Katowice. Też już nieistniejącej. Dzisiaj na jej miejscu jest dość reprezentacyjna część miasta, znana doskonale jako Strefa Kultury.

Co wyróżniało stację Katowice Zawodzie (Bogucice) na tle innych? Do końca lat 60-tych ubiegłego wieku odchodził z niej tor w kierunku Dąbrówki Małej. Na stacji był nawet osobny peron dla tych połączeń. Gdyby tor istniał dzisiaj, przechodziłyby dokładnie przez otwarte niedawno centrum przesiadkowe. To po nim kursowały jeszcze od przedwojennych czasów pociągi, które jadąc przez Dąbrówkę Małą, Siemianowice Śląskie, Michałkowice, w Chorzowie Starym łączyły się z linią 131, mającej swój początek w Chorzowie Batorym, po której kontynuowały swoje kursy w kierunku Bytomia czy Tarnowskich Gór. Do dzisiaj widać skromny nasyp, na którym położone były tory.

W latach 80-tych poprzedniego wieku Zawodzie (Bogucice) wytypowano jako przyszła bazę dla jednostek mających obsługiwać Kolejowy Ruch Regionalny, czyli coś co miało być śląskim „metrem”. Idea jednak, jak powszechnie wiadomo, nie doczekała się realizacji w świecie doczesnym. Dlatego wszystko wskazuje na to, że teren pod przyszłą bazę niebawem stanie się rajem dla grzybiarzy. A szkoda, bo w jego bezpośredniej bliskości znajduje się wspomniane spore centrum przesiadkowe oraz zajezdnie tramwajowe i autobusowe.

Skąd jeszcze powinniśmy pamiętać stację Katowice Bogucice? To tu zaczynały bieg wybrane, nocne sezonowe pociągi nad Bałtyk. Działo się tak ponieważ, najpierw na bardzo krótko w latach 80-tych, potem przez kilka rozkładów jazdy w latach 90-tych ubiegłego wieku, to tu a nie na głównym dworcu rozpoczynało bieg, specjalne połączenie, zwane potocznie Autokuszetką. Jego istotą było to, że skład składał się z kilku wagonów sypialnych oraz kilku wagonów specjalnie przystosowanych do przewozu samochodów, które rozładowywano potem dopiero w Gdyni. I taką usługę w pakiecie oferowała kiedyś kolej. Auto na lawetę a my przejazd sypialnym. W jednej cenie. Z tego co pamięć nieco zawodna już notuje, to ta „promocja” cieszyła się dużym wzięciem wśród mieszkańców naszego regionu. Rampa, po której wjeżdżały samochody na „lawety” w całkiem niezłym stanie zachowała się na Zawodziu do dzisiaj. Aktualnie rezydują przy niej, w prowizorycznym „ogródku”, sprzęt i ludzie z PKP Energetyki.

Dzisiaj na stacji Katowice Zawodzie zatrzymują się pociągi osobowe Kolei Śląskich i Polregio, jadące z Katowic zarówno w kierunku Sosnowca, Dąbrowy Górniczej czy Częstochowy oraz w kierunku Mysłowic, Jaworzna czy Krakowa. Wszystko za sprawą tego, że stacja jest położona przy liniach kolejowych nr 1 czyli Warszawa – Katowice i linią kolejową nr 138 Katowice – Oświęcim, stanowiącą punkt wyjściowy z Katowic wyjazdów na wschód Polski. W druga stronę to, co oczywiste, Katowice. Ale także Gliwice, Tychy oraz Tarnowskie Góry czy Lubliniec. W dni robocze naliczyliśmy się niemal 200 połączeń obsługujących tą stację.

Szkoda, że niedawno nie zastanowiono się nad przeniesieniem stacji kilkaset metrów na wschód, gdzie byłoby znacznie bliżej do wspomnianego centrum przesiadkowego, które ma stanowić transportową bramę wjazdową do centrum Katowic. Aktualna lokalizacja miała swoją racje bytu w latach minionych. Kilkadziesiąt metrów od wyjścia z tunelu po stronie południowej znajdowała się brama Huty Ferrum, jednego z największych zakładów, jaki funkcjonował na terenie miasta. Ale huty już nie ma. Owszem, jest tu strefa przemysłowa. Ale to już nie to. Dzisiaj stacja znajduje się nieco na uboczu dzielnicy, schowana za blokami i niewidoczna praktycznie z głównego traktu, którym jest ulica 1 Maja. Stąd drobne jej przeniesienie na wschód miałoby z pewnością jakąś rację bytu. Ale nawet gdyby przeniesiono stację o te kilkaset metrów to dalej byłaby na Zawodziu. Tak, jak jest od samego początku jej istnienia.

2 komentarze

  1. Za bajtla to bol cug TG – Katowice przez Szarlej, Brzeziny, Dambrowka Wlk., Chorzow Stary, Siemianowice do Katowic. Potem inno TG – Katowice Bogucice a jeszcze potym nic! Bo stacje byli na bezludziu a autobus prawie pod nosem. A teraz nawet torow nie ma. Szkoda! To mogla byc alternatywa do towarowych cugow.

  2. Pociąg do Tarnowskich Gór przez ówczesne Bogucice jeździł dwiema trasami: przez Siemianowice, Bytom i przez Siemianowice, Szarlej. Pamiętam również w niedziele pociąg Tarnowskie Góry – Zwardoń p. Bogucice (2 składy piętrowe).

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *