Nie taki ma być koniec

  • Tylko w ciągu ostatnich dwóch dni w naszym regionie zdarzyły się dwa śmiertelne potrącenia osób postronnych przez pociągi. Jeśli do tego doliczyć, mające miejsce przedwczoraj, zdarzenie drogowe na jednym z przejazdów, to rok 2021 nie zaczął się na torach naszego regionu pod względem bezpieczeństwa udanie.

Wczoraj w godzinach popołudniowych potrącenie osoby postronnej przez pociąg miało miejsce na szlaku Ruda Chebzie – Zabrze, natomiast przedwczoraj, również późnym popołudniem, rozpędzony pociąg pozbawił życia osobę, która znalazła się na torach pomiędzy Mąkołowcem a Tychami. Jeśli dodać do tego, że tego samego dnia, na szlaku Suszec – Żory, pociąg na przejeździe kolejowym najechał na znajdujący się tam samochód to trudno nie stwierdzić, że pierwszych 12 dni bieżącego roku na torach rozpoczął się, delikatnie rzecz ujmując, nie najlepiej.

Dodajmy, że lista tragicznych zdarzeń (m.in. w Rudzie Śląskiej Bielszowicach czy Raciborzu), które miały miejsce tylko od Sylwestra jest dłuższa. Jednak nie ma sensu tu po raz kolejny pisać – uważajcie w pobliżu torów kolejowych a już starajcie się unikać pokonywania ich tzw. dzikimi przejściami. Nie jest to też miejsce na kolejną epopeję o zasadach panujących w takich miejscach. Bo czy PKP PLK czy przewoźnicy szeroko rozpisują się w swoich komunikatach o zasadach bezpieczeństwa, które należy stosować podróżując pociągiem czy przebywając na terenach kolejowych. Informowaliśmy nawet ostatnio o żółtych tablicach, przypominających te z najbardziej niebezpiecznych miejsc na drogach, które ustawił zarządca infrastruktury kolejowej w Katowicach Piotrowicach. Niestety, ludzie na torach dalej giną.

Żyjemy w czasach personalnej hibernacji, zamrożenia kontaktów ludzkich. Grozi nam powszechne niebezpieczeństwo zarażenia się jakimś paskudztwem. Po co więc jeszcze ściągać na siebie dodatkowe nieszczęścia, grając w rosyjską ruletkę na ruchliwych szlakach kolejowych. Człowiek z rozpędzonym pociągiem nigdy nie wygra. I nic się tu nie zmieni. Nawet jak epidemia minie….

Fot. Adam Otrząsek

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *