Powrót do świetności?

  • W nowym rozkładzie jazdy każdego dnia z katowickiego dworca odjeżdża ponad 360 pociągów pasażerskich. Postanowiliśmy sprawdzić, jak to wygląda w rozbiciu na poszczególnych przewoźników i pochylić się nad jeszcze jedną kwestią, o którą zapytamy na końcu tej notatki.

By sprawdzić ile pociągów odjeżdża z Katowic każdej doby, wzięliśmy na tapetę plakatowy rozkład jazdy z portalu PKP PLK. Policzyliśmy połączenia, przy czym np. w przypadku, gdy były umieszczone w tabelach w kilku wersjach liczyliśmy jako jeden kurs. Ale już pociąg, który jedzie o podobnej porze (np. tylko w weekendy ale posiadający inny numer) traktowaliśmy jako odrębne połączenie, Inspiracją do tego działania był jeden z wpisów na naszym Facebooku stwierdzającym, że Katowice wracają do należnego im roli dużego węzła kolejowego. Pamiętać też należy, że nie wszystkie pociągi, choćby z powodu epidemii już kursują, jednak stopniowe ich pojawianie się na torach jest zapowiadane od początku stycznia przyszłego roku.

Wiadome było, ze najwięcej połączeń, z racji właściwości miejscowej, na głównym dworcu województwa śląskiego obsługują Koleje Śląskie. To około 240 – 250 pociągów odjeżdżających stąd każdej doby praktycznie w każdą stronę naszego regionu. Zwiększyła się od niedzieli ilość kursów „metropolitalnych”, których trasa wiedze przez Katowice, co tez znalazło odbicie w łącznej liczbie. Trzeba też pamiętać, że pociągi KŚ zajeżdżają do Krakowa i Oświęcimia w województwie małopolskim i Kluczborka w województwie opolskim oraz do czeskiego Bohumina, stąd ich udział w globalnym zestawieniu jest tutaj zdecydowanie najwyższy.

Wraz z zagęszczeniem siatki połączeń do Krakowa najwyższy „procentowo” wzrost w liczbie kursów w Katowicach zaliczyło PKP Intercity. Jeszcze kilka dni temu pociągi przewoźnika pojawiły się 60 razy dziennie, w aktualnym harmonogramie tych połączeń jest niespełna 90. To też zasługa zwiększenia oferty w kierunku Krakowa i Wrocławia. Choć, drugi podstawowy kierunek ogólnonarodowego przewoźnika, do Warszawy i dalej na północ Polski, nie został poddany jakimś wielki zmianom, to warto odnotować tylko, że w rozkładzie całorocznym pojawiła się piąta para pociągów kategorii EIP, łącząca nasz region nie tylko z Warszawą ale także i z Trójmiastem.

Zwiększyła się też od niedzieli ilość połączeń Polrego. To też efekt „krakowski” bo 14 z 25 połączeń, które oferuje dziennie z Katowic ten przewoźnik to właśnie relacje do grodu Kraka. Pozostałe propozycje to pociągi w kierunku Kielc i Olkusza. Tutaj ich liczba pozostała na poziomie poprzedniego rozkładu.

I pozostaje Leo Express, który cztery razy w tygodniu melduje się na katowickim dworcu ze swoim połączeniem w relacji Praga – Kraków – Praga. Pozostaje więc pytanie, czy dworzec kolejowy w Katowicach może pochwalić się już takim obłożeniem, jakim mamy prawo wymagać od jego rangi, czy też, są jeszcze możliwości na powiększenie tej oferty w następnych latach?

4 komentarze

  1. Czy jest możliwe/zasadne przedłużenie pociągów do Bogumina aż do Ostrawy? Idealnie by pociąg zatrzymywał się na stacji Ostrava-Stodolní. Wtedy jednak musiałby jechać aż do Svinova i tam zawracać.

    1. Póki co finansowanie tego jest na zasadzie wymiany kilometrów, żeby było łatwiej rozliczyć chyba: co ČD w Cieszynie, to KŚ w Bohuminie.

  2. Ciekawostka językowa: bierzcie coś na tapet (w znaczeniu stołu), a nie na tapetę: analizy się lepiej robi na stole niż na ścianie. 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *