Złamana proteza

  • W bieżącym rozkładzie jazdy, dzięki funkcjonowaniu tzw. protezy koniecpolskiej i rozwiązania stosowanego od kilkunastu lat, Lubliniec ma ponad 10 połączeń kolejowych z Krakowem dziennie. Za niespełna trzy tygodnie z tej całkiem przyzwoitej oferty mieszkańcom miasta i okolic, do grodu Kraka pozostaną… dwa kursy w dobie.

Połączenia z Krakowa do Wrocławia przez Częstochowę i Lubliniec zaczęły funkcjonować od 2014 roku w momencie dostosowania linii kolejowych nr 61 i 144 do potrzeb debiutującego wówczas na naszych torach Pendolino, które tamtędy obsługuje połączenia pomiędzy Wrocławiem a Warszawą. Modernizacja torów na odcinku Opole – Lubliniec – Częstochowa – Koniecpol – CMK sprawiła, że przy okazji wymyślono czy by nie przerzucić tam większości pociągów łączących Kraków z Wrocławiem. To była potrzeba chwili. Jakość dotychczas używanego szlaku przez Trzebinię, Katowice, Gliwice i Strzelce Opolskie pogorszyła się bowiem tak znacznie, ze podróż wydłużała się poza granice logiki. No i autostrady A4 było wtedy z każdym rokiem więcej i więcej. To z kolei sprawiło, że oferta kolejowa w pewnym momencie w żaden sposób nie mogła być konkurencyjna dla A4. Mimo coraz wyższych opłat za korzystanie z niej.

Przedstawiciele PKP Intercity nie kryli zadowolenia z tego zabiegu, bo bodajże po półtora roku funkcjonowania tego rozwiązania ilość podróżnych którzy wybrali pociąg na trasie Kraków – Wrocław wzrosła o blisko 250 procent, w porównaniu do czasów gdy oferowano im przejazd po rozklekotanych liniach 133, 138 i 132 czyli przez Katowice. Wyjście awaryjne okazało się sukcesem.

Wtedy już zastrzegano jednak, że to wariant tymczasowy. Że w chwili gdy szlak Katowice – Kraków zostanie doprowadzony do przyzwoitych standardów, to większość połączeń z Krakowa do Wrocławia wróci do trasy przez Strzelce Opolskie, Gliwice, Katowice i Trzebinię. Tak ma się stać już za niespełna trzy tygodnie. Jednak wielokrotnie zapewniano również, że pewna ilość kursów na protezie koniecpolskiej zostanie. Tym bardziej, ze skrzętnie korzystali z tego rozwiązania mieszkańcy Częstochowy. Co prawda te pociągi omijają główny dworzec w tym mieście ale za sprawą zmodernizowanego dworca w Stradomiu,, który obsługuje wszystkie połączenia tej relacji, to i pod Jasną Górą powszechnie korzysta się z tego rozwiązania.

Za trzy tygodnie to nie będzie jednak zadowolona grupa klientów PKP Intercity. Bo z Lublińca do Krakowa będą kursować… dwa pociągi dziennie. Będą to IC Mehoffer o 10.47 i IC Osterwa o 11.37. Czyli w 50 minut jeden po drugim. Co ciekawe, to drugie połączenie nie pojedzie przez Częstochowę Stradom, tylko przez Gliwice i Katowice. I to wszystko. Dla porównania – do Lublina z Lublińca będą odjeżdżać cztery pociągi dziennie. Patrząc na całoroczny rozkład jazdy to poprawa sytuacji nastąpi dopiero od.. 6 października przyszłego roku. Wtedy do miasta Lubliniec mają wrócić TLK Pułaski i TLK Wybicki, które, a i owszem, będą kursowały wcześniej pomiędzy Krakowem a Poznaniem. Ale z pominięciem Lublińca aż do przyszłej jesieni.

Te zmiany to też kilka połączeń mniej w kierunku Opola i Wrocławia. Na szczęście tu ubytek nie będzie tak odczuwalny bo pojawią się dwa nowe pociągi (nie od Krakowa) w tym kierunku. Ponadto kursy Białystok – Warszawa – Wrocław i dalej do Jeleniej Góry, Zgorzelca czy w Kotlinę Kłodzką czy nawet Świnoujścia (TLK Wyczółkowski) pozostaną na poziomie zbliżonym do dzisiejszego. Na szczęście….

4 komentarze

  1. Jak wypada obecny czas przejazdu z Lublińca do Krakowa przez Częstochowę w porównaniu z przejazdem z Lublińca do Krakowa z przesiadką w Katowicach od nowego rozkładu?

    1. Przez Częstochowę ok. 2 h-182 km, przez Katowice ok. 3 h-156 km z przesiadką, ok. 2 h bezpośrednio. Z tym że przez K-ce może być drożej, bo z KŚ nie ma wspólnego biletu.

  2. A może dwa KSie dziennie relacji Lubliniec -TG – Bytom – Chorzów (Stary + Miasto + Batory=Hajduki Wielkie) – Katowice – Kraków – Wieliczka przyspieszone!!! na małopolskim szlaku i dwa powrotne? Czas przejazdu ca. 2h30. To turystyczna wycieczka!

    Nota bene, kiedy PKP zmieni nazwę stacji Chorzów Batory na historyczną nazwę Chorzów Hajduki Wielkie? Batory, to jest ten król, który na Moskwę z wojskiem maszerował, jak pózniej Napoleon i pewien malarz z wąsikiem z Berlina. Czyli agresor!

  3. Typowe PKPowskie myślenie i „dziadostwo”- skoro z Częstochowy jest dużo pasażerów to nie można zostawić podobnej ilości pociągów przez Częstochowę, a dodać nowe przez Śląsk? Oczywiście to nie w Polsce- tu najlepiej uwalić połączenia choć nimi jeździ sporo pasażerów, niech sobie jadą busami i własnymi autami. W PKPowskim myśleniu pasażer jest zawsze na ostatnim miejscu

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *