Świeradów-Zdrój z otwartym dostępem?

Samorząd Województwa Dolnośląskiego przejął kilka tygodni temu linie kolejowe nr 317 i 336 z Gryfowa Śląskiego do Świeradowa-Zdroju. To kolejne trasy przejmowane od Polskich Kolei Państwowych w ramach samorządowych planów powrotu ruchu pasażerskiego na straconych, wydawało się bezpowrotnie, szlaakch.



Niektórym  trudno będzie w to uwierzyć w to, co za chwilę przeczytają. Dawno temu o godzinie 22 na głównym katowickim dworcu  kupowało się bilet do Mirska. W kasie nikt nie patrzył podejrzanie o co chodzi petentowi. Czy nie wybrzydza albo drwi. Po prostu leżący dzisiaj w województwie dolnośląskim, wtedy jeleniogórskim,  Mirsk był jak każde z tysięcy innych i setek podobnych Mirskowi miejscowości, najnormalniejszym miejscem w Polsce do którego można było dotrzeć koleją. Owszem, nie było bezpośredniego połączenia z Katowic ale nie była to wyprawa dla jakoś wyjątkowo upartych na ten środek transportu czy po prostu dla miłośników kolei.

Przed godziną 23 wyjeżdżał z Katowic pociąg relacji Kraków – Jelenia Góra. Dużo wagonów a na końcu kuszetka i sypialny. Jechało toto nie przez Wrocław, jak aktualnie jest powszechnie stosowane, tylko linią nr 137 czyli tzw. podsudecką przez Nysę i Kamieniec Ząbkowicki. Potem Kłodzko. Oblot składu i dalej w kierunku Wałbrzycha przez  Nową Rudę i Głuszycę. I ta złość. Bo to jeden z najpiękniejszych szlaków kolejowych w naszym kraju. A tym połączeniem pokonywało się go nocą. Z Wałbrzycha już bez zatrzymania do stacji końcowej..

Jelenia Góra. Pociąg z Krakowa przyjeżdżał w zależności od rozkładu w godzinach 5.15 – 5.30. Wtedy na potrzeby pasażerów wykorzystywany był cały okazały gmach jeleniogórskiego dworca. Był też bar, gdzie tanio i smacznie można było zjeść  Kwadrans po 6 z Jeleniej Góry wyjeżdżał pociąg pociąg w kierunku Lubania Śląskiego i Zgorzelca, który o 7 zatrzymywał się w Gryfowie Śląskim.  Na marginesie, czas przejazdu znacznie nie różni się od dzisiejszego. Tam dziesięć minut i odjazd połączeniem najczęściej złożonym jednego lub dwóch ryflaków i stonki, czasem fiata, w kierunku Świeradowa-Zdroju. Faktem jest, ze 9 kilometrów łączące Gryfów z Mirskiem pociąg pokonywał w pół godziny. No dobra, jest się o co przyczepić. W każdym razie tuż przed 8 piło się już ciepła kawę z rodziną.

Ta historia jest przytoczona po ty by pokazać, o jakie linie władze województwa dolnośląskiego walczą by je ożywić, przywrócić do życia. Linie o charakterze bardzo lokalnym. Że nie tylko te główne trasy. Owszem, na końcu jest Świeradów-Zdrój, świetnie rozwijający się kurort a turystyka kolejowa to część przewozów pasażerskich, która najszybciej odrabia straty wynikające z epidemii, to jednak nie można przejść obojętnie obok tego, że, również dzięki wielkiej determinacji tamtejszych miłośników kolei, udało się zakończyć sukcesem trwające kilka lat starania o powrót tego szlaku na kolejową mapę.

Realizujemy nasz plan przejmowania i przywracania do życia linii kolejowych w regionie. Przykład zrewitalizowanej linii do Bielawy pokazuje jak bardzo oczekiwane wśród mieszkańców są nasze działania – mówi Cezary Przybylski, marszałek dolnośląski .

Całkowita długość trasy to 16,2 km. Szacowany koszt rewitalizacji tej linii to około 50 mln zł. I to najbardziej zwróciło nasza uwagę w podanej wtedy informacji o przejęciu linii przez dolnośląski samorząd. Patrząc na orientacyjne koszty, które PKP PLK oferuje za kilometr na swoich inwestycjach to tu, 3,08 mln złotych za kilometr sprawia wrażenie bardzo optymistycznego podejścia do tego zagadnienia. Ktoś to jednak chyba dobrze policzył. Zgoda, to rewitalizacja, bez elektryfikacji. Ale jednak przy niektórych projektach zarządcy infrastruktury kolejowej to naprawdę niska kwota. Kiedy pociągi i połączenia? Szacuje się, że w ciągu kolejnych dwóch lat po wykonaniu prac.

– To bardzo ważna trasa zarówno dla mieszkańców tego obszaru, jak i dla turystów korzystających z uzdrowisk w Świeradowie-Zdroju. Przywrócenie pasażerskich połączeń kolejowych na tej trasie przyczyni się do zwiększenia aktywności gospodarczej i społecznej regionu – mówi Tymoteusz Myrda, członek zarządu Województwa Dolnośląskiego.

Po zakończeniu wszystkich prac i oddaniu linii do użytku, trasę z Gryfowa Śląskiego do Świeradowa-Zdroju będzie można pokonać w około 25 minut. A my będziemy kibicować tej inwestycji. Bo my choć z innej części Śląska to jakoś tak jesteśmy z tym szlakiem związani. Od dziecka

34 komentarze

  1. Tak piekny czas przeszly na lini 137 -zwlaszcza ze jezdzily rowniez sklady z do Kudowy Zdroju i Stronia Slaskiego. „KLEPIA JUZ” 3 lata studium wykonalnosci Kedzierzyn Kozle- Kamieniec Zabkowicki bez efektu, brak tez zainteresowania koleja ze strony wojewodztwa opolskiego !!

  2. Co do linii do Karpacza i Kowar to zgodzę się, że pociągi powinny tam powrócić (duże kurorty turystyczne). Tak samo warta reaktywacji jest linia z Jeleniej Góry do Lwówka o wysokiej atrakcyjności turystycznej (jedna z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce), która sama w sobie mogłaby być atrakcją turystyczną, przyciągającą mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Ale już przywracanie pociągów do Świeradowa jest mocno wątpliwe i mało sensowne. Świetnie to wykazał kilka dni temu pan Piotr Rachwalski – były prezes Kolei Dolnośląskich, za czasów którego liczba osób korzystających z kolei na Dolnym Śląsku wzrosła kilkakrotnie. Pozwolę sobie zacytować fragment jego analizy z Facebooka:

    „Analiza sensu ekonomicznego reaktywacji lokalnych linii w obecnym modelu na przykładzie Świeradowa (317/336) – w okresie analizowanym 10 lat

    Założenia:
    Długość linii ok. 16,5 km (bez odcinka do Świeradów Nadleśnictwo)
    Średnia liczba podróży mieszkańca Polski w roku: 12 podroży (z czego w 14 z 16 województw dużo poniżej 10).
    Liczba mieszkańców miejscowości przy linii kolejowej: 4000 Mirsk 4300 Świeradów 1700 reszta (w tym udział Gryfowa) – razem 10 000 mieszkańców;
    Liczba turystów w Świeradowie: dane oficjalne 46 000 noclegów/rocznie, średni pobyt 5 dni, daje liczbę 9200 turystów- kuracjuszy. Zakładamy (optymistycznie) że aż 1/5 z nich dojedzie koleją co da rocznie 1840 osób x 10 lat = 18 400 pasażerów.
    Zakładamy że każdy stały mieszkaniec pojedzie średnio raz na miesiąc (optymistycznie – każdy – staruszek, dziecko etc) – da to 12 podróży w roku/mieszkańca (średnia ogólnopolska), czyli 12 000 rocznie = 120 000 podróżnych w ciągu 10 lat
    Razem z turystami da to 138 400 pasażerów w ciągu 10 lat.

    Założenia – koszty i oferta:
    Koszt modernizacji linii wg PLK i analiz UMWD ok. 3 mln/km – razem 50 mln zł (bez kosztów ew. prac w Gryfowie)
    Oferta: 12 par kursów (co 2 h przez cały dzień, co godzinę w szczycie)
    Pociągi potrzebne do obsługi połączenia: 2 szynobusy dwu członowe (część kursów wydłużona do Jeleniej Góry czy/i Legnicy, potrzebna też rezerwa, stąd 2 pojazdy)

    Koszt utrzymania P3/P4 szynobusu 3000 zł/dzień/pojazd czyli dla 2 pojazdów 6000zł za dzień x 365 x 10 lat – 22 mln zł
    Koszt 1 pockm 20 zł (dostęp do torów, paliwo, maszynista, konduktor/kierpoć) x 12 par kursów x 16 km x 2 strony = 12 x 32km x 365 x 10lat x 20 zł = 28 032 000zł.
    W 2015 roku trójczłon Impuls 36WEa kosztował 11 030 000 netto za pojazd, dziś ceny wzrosły a pojazdy spalinowe są droższe niż elektryczne. Koszt 2 x nowy szynobus spalinowy 2 członowy to obecnie minimum 14 mln za skład. Mniejszych, jedno członowych nowych już nie ma w produkcji, a z uwagi na ich małą pojemność i niewielką różnicę w cenie i kosztach utrzymania nie warto brać pod uwagę tak małych pojazdów.

    Czyli:
    Pociągi: Zakup pociągów nowych zgodnych z TSI – 28 mln zł netto.
    Tory: 16,5 km x 3 mln/km modernizacja-naprawa główna + SRK etc – 50 mln
    Koszty utrzymania w ciągu 10 lat /bez P5, tylko P3 i P4 / – 2 szt x 3000zł x 365 dni x 10 lat – 22mln.
    Koszty prowadzenia ruchu (dostęp do torów, paliwo, pracownicze, obsługa finansowa kredytów, P1, P2 , mycie, sprzątanie, ubezpieczenie etc) – 20 zł/pockm x 12 par po 32km x 365 x 10lat = 28 mln zł

    Razem: 28 + 50+22+ 28 = 128 mln z publicznych pieniędzy w ciągu 10 lat (czyli 12,8 mln na rok). By przywrócić kolej do Mirska i Świeradowa i zapewnić ruch na 10 lat trzeba wydać ok. 128 mln zł z publicznych źródeł (różnych).

    Koszt na pasażera: 128 000 000mln zł : 138 000 pax = 928 zł/pasażera.

    Uwaga! Nie uwzględniliśmy tu kosztów remontu dworca w Świeradowie (już zrobiony) czy w Mirsku (straszy), nie uwzględniono też P5 ani kosztów kursów za Gryfów po linii 274 i dalej do Jeleniej czy do Legnicy/Wrocławia (obsługa techniczna, mycie, kursy z pasażerami). A te dojazdy/przejazdy także wpłynęłyby (negatywnie) na nasze wyliczenia, powiększając jeszcze koszty kolei.

    Jaką mamy alternatywę?
    Dla porównania symulacja kosztów innego rozwiązania tematu zapewnienia transportu między Świeradowem a Gryfowem:

    TAXI:
    Kosz TAXI w relacji Świeradów – Gryfów ok. 4 zł/km = 20km x 2 strony = 40 x 4 zł = 160 zł/w tą i z powrotem. Doliczmy 20 zł za czekanie i opłatę początkową – 180 zł/pasażera.

    928zł (koszty w przeliczeniu na 1 pas kolei) – 180 = 748 zł. Zostaje jeszcze 748 zł oszczędności na pasażerze czyli:

    Koszt taxi: 180zł x 138 000 pas. = 24 840 000zł – koszt 10 lat wożenia TAXI wszystkich pasażerów (licząc że każdy pojedzie osobną taksówką, a wielu pojedzie razem, wspólnie)
    Koszt kolei: 928 zł x 138 000 pax = 128 064 000zł – koszt 10 lat wożenia koleją

    Różnica taxi/kolej: 103 224 000 zł, można przyjąć w zaokrągleniu 100 mln zł oszczędności.

    AUTO OSOBOWE:
    Zakładając, że ok. połowa z mieszkańców miejscowości przy torach – potencjalnych klientów kolei jest pełnoletnia i sprawna by mogła jeździć autem (pomijamy tu czy mają uprawnienia) to można by za budżet przeznaczony na reaktywację kupić każdemu dorosłemu (czyli 5000 osób – z wyłączeniem seniorów) używany, ale sprawny samochód osobowy na chodzie w cenie 5600 zł (średnia cena 15 letniego Opel Astra lub Corsa).
    128 000 / 5000 = 25 600 zł , 5600 zakup auta + zostałoby jeszcze po 2000 zł na rok przez 10 lat na paliwo (rocznie ok. 450 litrów rocznie, co pozwoliłoby przejechać w tej cenie ok. 7500km na rok, czyli przejechać z Świeradowa do Gryfowa 188 razy na rok w tą i z powrotem, czyli pojechać co drugi dzień).
    Oczywiście ten model wyklucza turystów i jest bardzo nieekologiczny, gdyż intensyfikuje ruch samochodowy. Jeśli ktoś zarzuci że zakładamy kupno tak starego auta, to w ramach budżetu można kupić i droższy – lepszy, nowszy samochód – nawet i za 22 tys zł, wtedy na paliwo i tak zostanie tyle, ile wynosi koszt przelicznikowych 12 przejazdów rocznie (ok. 12 x 20km x 2 = 480 km/rok ok. 80 l/na rok, koszt ok 360 zł, czyli 3600 zł na 10 lat.

    AUTOBUS:
    A jaki byłby koszt uruchomienia profesjonalnej, o wysokim standardzie komunikacji autobusowej między Świeradowem a Gryfowem przez Mirsk?
    Zakładając wersję alternatywną atrakcyjną dla podróżnych, z 2 x większą liczbą połączeń w stosunku do kolei (24 pary zamiast 12 par pociągów, w stałym takcie – cyklicznie co godzinę przez cały dzień od 6 do 21,a w szczytach od 6 do 10 i od 13 do 17 co pół godziny) do obsługi potrzeba w szczytach 4 autobusów. Nowoczesny pojazd standardowy, ok.12 m, z klimatyzacją, miejscem na rowery, bagaże, wózek, niska podłoga , wifi etc.
    Koszt zakupu taboru (zakładamy nowy tabor): 4 x 1 000 000zł /szt. = 4 000 000zł.
    14 pary x 20km x 2 = 960km/dzień x 365 = 350 400 km x 10 lat = 3 504 000km x 5zł/wozokm = 17 520 000zł
    Koszt zakupu taboru i utrzymania przez 10 lat połączenia 24 parami codziennych kursów to 17 520 000 zł.
    W porównaniu z koleją (128 000 000zł) to 110 480 000zł mniej, przy o 100% lepszej ofercie pod względem częstotliwości (24 pary zamiast 12) i dostępności (więcej przystanków w miastach, nie tylko dworzec).

    Podsumowując:
    Całkowity koszt reaktywacji i utrzymania ruchu kolejowego na analizowanej linii przez 10 lat wynosi 128 mln zł – to kwota, za którą wszystkim dorosłym mieszkańcom miejscowości obsługiwanych przez linię kupić można kilkunastoletnie sprawne auto i jeszcze zostałoby po przeszło 1000 zł rocznie na paliwo.
    W prostym porównaniu za tą samą kasę możemy wysyłać przez najbliższe 10 lat wszystkich mieszkańców i turystów taksówkami pojedynczo a i tak będzie to prawie 4 razy tańsze niż reaktywacja kolei w takim modeli jaki znamy. Lub możemy kupić wszystkim mieszkańcom używany samochód i dać im na paliwo na 10 lat dojazdów – w tej samej cenie.
    Można też uruchomić 2 x tyle kursów nowoczesnymi autobusami – nowymi, z niską podłogą, klimą, wifi, miejscem na rower czy wózek. Z zapewnieniem ruchu przez 10 lat będzie to i tak tańsze rozwiązanie o ponad 110 mln zł.

    Jak widać coś jest nie tak. Kolej bowiem płaci za wszystkie swoje koszty, transport drogowy (niezależnie jaki) jeździ po drogach za darmo. Mimo rzekomego wsparcia i promowania kolei przez UE nadal jest ona dużo droższa i mało konkurencyjna.

    WNIOSEK: Kolej MOŻE ale nie MUSI być ekonomiczna i ekologiczna. Nie wszędzie kolej się opłaca WPROST, nie wszędzie kolej ma sens. Czasem lepiej powiązać małe ośrodki z węzłem kolejowym czeto kursującym autobusem, np. wjeżdżającym wprost na peron z przesiadka „drzwi w drzwi” z pociągiem. Na początek, by wyrobić potoki byłoby to pewnie wskazane. Nic gorszego bowiem, jak kilka par pociągu konkurującego i przegrywającego z kilkudziesięcioma busami…”

    Myślę, że ta szczegółowa analiza przeprowadzona przez osobę, która jednak ma jakieś pojęcie o kolei (i to całkiem dobre) nie pozostawia złudzeń odnośnie przywracania pociągów do Świeradowa, które nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego ani nawet społecznego (za dużo mniejsze pieniądze można uruchomić o wiele lepszą komunikację). Można ją odnieść zresztą też do innych bocznych linii prowadzące przez słabo zaludnione tereny, np. trasy do Sobótki, przy której znajduje się tylko jedno małe, 3-tysięczne miasteczko (Sobótka) i poza tym same wioski. Tutaj wszelkie kalkulacje wypadają jeszcze bardziej na niekorzyść jeśli chodzi o przywracanie pociągów.

    1. Odnośnie zacytowanej przez Pana wypowiedzi p. Piotra Rachwalskiego pojawiły się głosy dyskredytujące ją, pokazujące błędy w podstawowych założeniach.

      1. Możesz podać konkretnie te „błędy w podstawowych założeniach”? Ci co dyskredytowali analizy p. Piotr Rachwalskiego to byli nastoletni mikole nie mający pojęcia o realiach w kolejnictwie.

  3. Kolej do Świeradowa akurat jest najmniej potrzebna. Powinna być wyremontowana tylko linia do Mirska i dalej do Jindrichowic pod Smrekiem, gdzie już jeżdżą pociągi z Czech. Dzięki temu byłoby fajne koło kolejowe z Jeleniej Góry do Mirska i dalej do Frydlantu i Liberca, skąd można by było wrócić do Jeleniej Góry przez Szklarską Porębę. Na pewno taka linia cieszyłaby się ogromnym zainteresowaniem turystów. A w Świeradowie to przysłowiowe psy d… szczekają. Do gondoli i tak daleko od stacji, więc nikt nie pojedzie pociągiem. Ponadto jazda jest naokoło przez Gryfów, gdzie pociągi muszą zmieniać kierunek jazdy. Zupełnie nieopłacalne czasowo. Ponadto nalezy wyremontować linie kolejowe do Lwówka, Kowar i Karpacza. To są priorytety w naszym regionie. A nie jakaś pipidówa Świeradów, gdzie pociągi będą świecić pustką. Dawniej główna linia prowadziła z Mirska do Jindrichowic. Do Świeradowa był tylko krótki kikut i była to kolejka prywatna a nie państwowa. Do dzisiaj widać to nawet w numeracji linii. Więc państwo powinno zrobić tylko linię do jindrichowic, a kikut do Świeradowa pominąć. Jak ktoś chce tam pociągów, to też niech sobie prywatnie wyremontuje tory i jeździ. Zobaczy jaka “oszałamiająca” będzie frekwencja. W Świeradowie nie ma żadnej komunikacji miejskiej, a tymi śmierdzącymi busami to i tak nikt nie będzie jeździł. Problemem jest odległość dworca w Świeradowie do wiezy widokowej na Smreku. Linia do Lwówka będzie remontowana w najbliższym czasie (jak nie ze środków wojewódzkich to z programu Kolej Plus), a Świeradów to jest dziura zabta dechami i poza wakacjami nikt tam nie jeździ.

  4. »Powinna być wyremontowana tylko linia do Mirska i dalej do Jindrichowic pod Smrekiem, gdzie już jeżdżą pociągi z Czech.« Dobry pomył. Jeszcze jakby tabor kupić razem z czeską stroną, lub wynająć od czeskiej strony, to zapewne wyszłoby taniej, aniżeli w ,,symulacji,, przedstawionej przez przedmówcę Kocioł2009.

    Można uruchomic autobus Mirsk – Świeradów albo nawet Mirsk – Świeradów – Szklarska Poręba Górna, taki ,,spinacz,, między jedną linia kolejową i drugą.

    Jakby jeździły minibusy Mirsk – Świeradów – Mirsk, to można by określić kolejność zabierania pasażerów, w przypadku większej liczby pasażerów. Np. taki minibus zabierałby w pierwszej kolejności seniorów i rodziców z małymi dziećmi, a ci którzy się nie zmieszczą to musieliby czekać, aż minibus obróci tam-i-z-powrotem. Takie zasady można przecież zdefiniować. W Niemczech na pociągach lokalnych widziałem napisy, że wycieczki powyżej iluśtam osób należy zgłaszać z wyprzedzeniem tylu a tylu dni, inaczej pociąg może pasażerów nie zabrać z przystanku.

    Rozwiązaniem ,,na już,, mógłby być autobus kursujący Gryfó – Mirsk – Świeradów, wg rozkładu jazdy dostosowanego do odjazdu pociągów. To znaczy, autobus z Gryfowa odjeżdża planowo powiedzmy 10 minut po odjeździe pociągu, z uwagą w RJ, że autobus czeka na przyjazd pociągu, ale nie więcej niż tyle-a-tyle minut. A autobus ze Świeradowa tak odjeżdża, aby być przed pociągiem w Gryfowie powiedzmy na 20 planowych minut.

    Taki autobus musiałby kursować taryfowo jako pociąg, aby pasażer nie musiał kupować osobnych biletów, napisze więcej, aby pasażer nie był niepotrzebnie znechęcany zakupem odrębnych biletów na pociąg i autobus, system ulg powinien być tez taki sam.

    Jakby frekwencja w takich autobusach była na tyle duża, że pasażerowie notoryczie nie mieszczą się do dużego autobusu – można wówczas na poważnie myśleć o pociągu do-z Mirska – Jindrichovic lub nawet do samego Świeradowa. Choć ja osobiście powątpiewam w duża frekwencję w autobusach czy pociągach do-z Świeradowa poza sezonem zimowym czy letnim.

    I jeszcze jedna uwaga. Cześć turystów, co przyjeżdża do Świeradowa, to Niemcy (częto z Saksonii). Po niemiecku Świerdów Zdrój to Bad Flinsberg. Warto, aby lokalny samorząd pomyślał o jakimś połączeniu autobus+pociąg (Zug & Bus) w relacji: Dresden Hbf. – Bautzen – Löbau – Görlitz – Gryfów Śląski – Świeradów, vide: istniejące połączenie Dresden Hbf. – Liberec.

  5. „Cześć turystów, co przyjeżdża do Świeradowa, to Niemcy (częto z Saksonii). Po niemiecku Świerdów Zdrój to Bad Flinsberg. Warto, aby lokalny samorząd pomyślał o jakimś połączeniu autobus+pociąg (Zug & Bus) w relacji: Dresden Hbf. – Bautzen – Löbau – Görlitz – Gryfów Śląski – Świeradów, vide: istniejące połączenie Dresden Hbf. – Liberec.”

    Sami Niemcy nie napędzą frekwencji w pociągach. Musieliby jeździć mieszkańcy, a dla nich połączenie naokoło jest pod wszelkimi wględami niekonkurencyjne. Ta reaktywacja miałaby sens, gdyby wyremontować odcinek łączycy Mirsk z Jindrichowicami, dzięki czemu powstałaby fajna linia turystyczna do Frydlantu z ciekawym zamkiem i dalej Liberca (tego miasta zachwalać nie trzeba). Natomiast zamiast odcinka do Świeradowa wybudować krótką łącznicę z Mirska do Rębiszowa, która by znacznie skróciła czas jazdy i umożliwiła bezpośrednią jazdę bez zmiany kierunku jazdy w Gryfowie. Problem ze Świeradowem jest taki, że dolna stacja gondoli jest daleko od stacji kolejowej (nawet dalej niż w Karpaczu). Ponadto znacznie wydłuża czas jazdy konieczność zmiany kierunku w Gryfowie i potem „cofanie” się pociągu. Wszystko to sprawia, że jazda pociągiem jest tu mało opłacalna. Ponadto Świeradów nie umywa się pod względem atrakcyjności do sąsiedniego Karpacza i Szklarskiej. Natomiast linia do Czech przez Jindrichowice mogłaby cieszyć się podobną popularnością jak obecne pociągi do Harrachowa, które wożą tłumy turystów (sam parę razy jechałem i widziałem). Ze stolicy województwa nikt nie będzie się tłukł szynobusem przez cały region, bo bliżej są dużo atrakcyjniejsze tereny. A ze stacji kolejowej do wyciągów jeszcze kawał drogi trzeba iść. Z JG natomiast jazda jest naokoło przez Gryfów i ze zmianą kierunku. Zupełnie niekonkurencyjna z busami i własnym autem. Takie linie powinny być reaktywowane jako ostatnie w kolejności. O wiele lepszym pomysłem byłaby reaktywacja trasy do Lwówka z północy na południe regionu, która powinna stanowić krwiobieg komunikacyjny tej części województwa. Kolej do Świeradowa akurat jest najmniej potrzebna. Powinna być wyremontowana tylko linia do Mirska i dalej do Jindrichowic pod Smrekiem, gdzie już jeżdżą pociągi z Czech. Dzięki temu byłoby fajne koło kolejowe z Jeleniej Góry do Mirska i dalej do Frydlantu i Liberca, skąd można by było wrócić do Jeleniej Góry przez Szklarską Porębę. Na pewno taka linia cieszyłaby się ogromnym zainteresowaniem turystów. A w Świeradowie to przysłowiowe psy d… szczekają. Do gondoli i tak daleko od stacji, więc nikt nie pojedzie pociągiem. Ponadto jazda jest naokoło przez Gryfów, gdzie pociągi muszą zmieniać kierunek jazdy. Zupełnie nieopłacalne czasowo. Ponadto nalezy wyremontować linie kolejowe do Lwówka, Kowar i Karpacza. To są priorytety w naszym regionie. A nie jakieś z…upie Świeradów, gdzie pociągi będą świecić pustką. Linia do Lwówka to trasa jest o wiele piękniejsza turystycznie, znaczenie komunikacyjne dla mieszkańców też dużo większe niż jakaś linia do Świeradowa przez same wioski. A jak to co jest nie starczy na remont Świeradowa, to trudno. Kasę będzie można wydać na remont innych linii, np. do Karpacza, Kowar albo Lwówka. Najważniejsze żeby ta kasa się nie zmarnowała. Mieszkańcom Świeradowa natomiast wystarczą busy. I kto będzie jeździł do tego Świeradowa naokoło przez Gryfów??? Pieniądze wywalone w błoto! Niech wyremontują linie do Lwówka, Karpacza i Kowar – tam są potrzebne pociągi w naszym regionie. Świeradów jak ma fanaberie w postaci kolejki donikąd to niech ją sobie buduje, ale za własne pieniądze.

  6. Co do linii kolejowej do Świeradowa to powinna zostać przerobiona na ścieżkę rowerową. Byłaby fajna trasa dla rowerów z Gryfowa i dodatkowa atrakcja w regionie. Układ torów do Świeradowa jest zupełnie nieoptymalny (jazda naokoło przez Gryfów i zmiana kierunku). Taka jazda miała może sens w XIX wieku gdy nie było samochodów, ale dzisiaj nikt nie będzie tłukł się pociągiem pół dnia gdy busem dojedzie się w niecałą godzinę. Nie ma co porównywać Świeradowa z Karpaczem bo to zupełnie inna liga. Poza tym nawet w Karpaczu odległość od stacji do wyciągów jest mniejsza niż w Świeradowie do wieży na Smreku. Ci co wolą Świeradów bo jest cisza i spokój tylko potwierdza, że nie będzie żadnego zainteresowania przejazdami koleją. Dawniej główna linia prowadziła z Mirska właśnie do Jindrichowic. Do Świeradowa był tylko krótki kikut i była to kolejka prywatna a nie państwowa. Do dzisiaj widać to nawet w numeracji linii. Więc państwo powinno zrobić tylko linię do jindrichowic, a kikut do Świeradowa pominąć. Jak ktoś chce tam pociągów, to też niech sobie prywatnie wyremontuje tory i jeździ. Zobaczy jaka „oszałamiająca” będzie frekwencja. W Świeradowie nie ma żadnej komunikacji miejskiej, a tymi busami to i tak nikt nie chce jeździć. Parę razy jechałem – sam na cały pojazd. Plan Transportowy jest tylko ramowy, wiele rzeczy jest tam zapisane, a realizowane będzie nie więcej niż z 10%. Linia do Świeradowa akurat ma niewielkie szanse. Też bym chciał żeby wszędzie jeździły pociągi, ale tak się niestety nie da, trzeba wybrać najważniejsze kierunki z najlepszym potencjałem i je realizować. Ze stolicy województwa nikt nie będzie się tłukł szynobusem przez cały region, bo bliżej są dużo atrakcyjniejsze tereny. A ze stacji kolejowej do wyciągów jeszcze kawał drogi trzeba iść. Z JG natomiast jazda jest naokoło przez Gryfów i ze zmianą kierunku. Zupełnie niekonkurencyjna z busami i własnym autem. Takie linie powinny być reaktywowane jako ostatnie w kolejności. O wiele lepszym pomysłem byłaby reaktywacja trasy przez Wleń z północy na południe regionu, która powinna stanowić krwiobieg komunikacyjny tej części województwa. Na razie Świeradów bardziej się zwija niż rozwija. Głośno było niedawno o możliwości zlikwidowania kolejki linowej, która przynosi więcej strat niż zysku. Jeśli kolej padnie, to miasteczko praktycznie też (żyje głównie dzięki kolejce). Nawet komunikacja busowa ledwo zipie – niedawno zlikwidowano busy do Szklarskiej Poręby. Tak samo do Świeradowa PKS JG już wcześniej polikwidował prawie wszystkie kursy, tak samo Polbus, a teraz PKS Bolesławiec likwiduje kursy. Powinna być wyremontowana tylko linia do Mirska i dalej do Jindrichowic pod Smrekiem, gdzie już jeżdżą pociągi z Czech. Dzięki temu byłoby fajne koło kolejowe do Mirska i dalej do Frydlantu i Liberca, skąd można by było wrócić przez Szklarską Porębę. Na pewno taka linia cieszyłaby się ogromnym zainteresowaniem turystów. Nikt nie będzie się tłukł szynobusem taki kawał z drugiego krańca województwa, bo znacznie bliżej są dużo atrakcyjniejsze i bardziej popularne miejscowości turystyczne (Karpacz, Szklarska, Góry Sowie i wiele innych). Dobrze życzę Świeradowowi, ale to o czym piszą to niestety jest utopia.

  7. Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program „Lato z KD”, w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami: https://wroclaw.wp.pl/dolina-baryczy-zatruta-rzeka-w-smierdzacej-wodzie-ryby-plywaja-brzuchami-do-gory-6529160366299840a . Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

  8. Wrocławianie oczekują bazaru, gdzie można kupić tanią marchewkę, używane portki i różne klamoty z szabru, a nie dworca. I tak nikogo tu nie stać na bilety na pociąg.

  9. CZARNA LISTA DOLNOŚLĄSKICH MIKOLI – KOLEJNA WAŻNA AKTUALIZACJA, PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE!!!

    Uwaga! Podajemy listę mikoli zidentyfikowanych z imienia i nazwiska aktywnie hejtujących na portalach internetowych starania o reaktywację niektórych lokalnych linii kolejowych na Dolnym Śląsku, gdzie także zniesławiają oraz wulgarnie obrażają różne osoby. Trolle te szczególnie upodobały sobie linię kolejową Jelenia Góra – Lwówek Śląski, gdzie Koleje Dolnośląskie niedawno zlikwidowały wszystkie pociągi a lokalne społeczności aktualnie walczą o ich przywrócenie.

    Paweł Kukurowski alias „Leuthen”
    Bezrobotny historyk z Wrocławia, naczelny troll stale hejtujący Lwówek na wszystkich portalach, który nienawidzi za to, że są tam historycy, którzy publikują więcej książek od niego i których uważa za konkurencję. Podszywa się pod różne znane osoby (np. byłego sołtysa Marczowa) i nagminnie zniesławia regionalnego historyka Szymona Wrzesińskiego. Troll wreszcie został zidentyfikowany z imienia i nazwiska na stronie Polskiego Radia Wrocław: https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/91891/Samorzad-wojewodztwa-dolnoslaskiego-przejmuje-od-PKP-100-km-linii-kolejowych

    Piotr Rachwalski
    Sfrustrowany mikol z Wągrowca, który publikuje na Facebooku wpisy ośmieszające kolej do Lwówka Śląskiego i miasto. Wcześniej jako prezes Kolei Dolnośląskich zlikwidował wszystkie pociągi do Lwówka i wygasił frekwencję na tej linii. Zamiast pracować dzień w dzień spamuje internet głupimi wpisami o tematyce kolejowej, przez co najpiew wyleciał ze stołka prezesa Kolei Dolnośląskich, a teraz wywalono go z kolejnej posadki – dyrektora Parku Wodnego Aqua-Zdrój w Wałbrzychu.

    Kamil Styrna
    Krzysztof Czarnecki
    Maciej Miłosz
    Wiktor Lis
    Piotr Kowalski
    Pięć trolli ze Świdnicy obrażających mieszkańców Lwówka Śląskiego na dolnośląskich portalach i hejtujących pociągi do Lwówka. Pierwszy z wymienionych użytkowników znany jest również z portalu „Rynek Kolejowy”, gdzie zakłada dziesiątki fakekont.

    Radosław Miśta
    Grzegorz Jóźwicki
    Adolf Warski
    Rafał Skrzatek
    Marek Świtalski
    Jakub Adamczyk
    Dariusz Wojciechowski
    Tomasz Warszawski
    Adam Mikołaj Maćkowiak
    Bartosz Jewsiewicki
    Damian Chrustowski
    Maciej Gorzechowski
    Robert Mitura
    Jacek Kaźmierczak
    Jacek Wielgus
    Emil Sawicki
    Tomek Janiszewski
    Jarosław Lizak
    Kamil Oroń
    Andrzej Sosna
    Kamil Cywicki
    Michał Dadełło
    Marek Robert Hejduk
    Alojzy Krzywonos
    Marek Kramarz
    Mikole głównie z Wrocławia i okolic, zidentyfikowane z imienia i nazwiska na podstawie komentarzy na Facebooku oraz kolejowych forach, piszące anonimowo też na innych portalach. Wywołują kłótnie i obrażają mieszkańców z okolic Jeleniej Góry i Lwówka Śląskiego.

    Grzegorz Oleś „Światowid”
    Troll z Przesieki, przewodniczący Komitetu Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych (KODLK), który zamiast ratować lokalne linie kolejowe wywołuje albo podsyca w internecie kłótnie mające na celu torpedowanie remontów tych tras.

    Jakub Madrjas
    Michał Szymajda
    Kamila Bielawska
    Redaktorzy i moderatorka „Rynku Kolejowego” (zwanego w środowisku kolejowym nie bez powodu „Rynsztokiem Kolejowym”), którzy wykorzystując swoje uprawnienia moderatorskie preparują dyskusje aby były zgodne z ich poglądami, obrażają różne osoby, publikują zniesławienia osób zaangażowanych w działalność na rzecz ratowania lokalnych linii kolejowych, rozpowszechniają nieprawdę, sabotują wysiłki o ratowanie niektórych linii kolejowych na Dolnym Śląsku itd. Podobna aktywność też na Facebooku i prawdopodobnie też innych portalach.

    CZARNA LISTA DOLNOŚLĄSKICH MIKOLI (ciąg dalszy)

    Marcin Medyk
    Adwokat z Kluczborka (zam. Kluczbork, ul. Krakowska 22), który zamiast dbać o przestrzeganie prawa obraża na różnych portalach osoby, z którymi nie zgadza się w poglądach, nęka te osoby, spamuje portale hejtem i wyzwiskami oraz publicznie zniesławia byłego sołtysa Marczowa.

    Artur Kotlarek
    Mikol ze Świeradowa (piszący też pod nickiem „kociol2009”, „kaja805” i innymi), który uważa swoją linię do Świeradowa za pępek świata, w związku z czym hejtuje reaktywacje innych okolicznych linii, spamuje lokalne fora z wielu nicków i zmienia oceny przy komentarzach za pomocą skryptów.

    Michał Nadolski
    Agnieszka Szymkiewicz
    Pseudodziennikarze świdnickiego szmatławca Swidnica24.pl, którzy odpowiadają za obelżywe wyzwiska pod adresem mieszkańców Lwówka Śląskiego pojawiające się na tym portalu przy artykułach o tematyce kolejowej.

    Powyższa lista ma charakter informacyjny i ma na celu ostrzeżenie czytelników, miłośników kolei i osoby z branży kolejowej przed trollami, spamerami i hejterami notorycznie wywołującymi kłótnie i publikującymi kłamliwe komentarze, w związku z nasileniem się w ostatnim czasie takich działań w internecie pod artykułami o kolei na Dolnym Śląsku.

    Lista będzie na bieżąco aktualizowana i publikowana.

    Rozpowszechnianie dozwolone, a nawet wskazane.

    Komitet Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych Przed Mikolami (KODLKPM)

  10. Zaczyna się. Admin do dzieła. Wywalać spamerów! A co do samej linii. Już Rachwalskiemu pisałem o przeroście jego obliczeń. Tam za Niemca jeździła drezyna zabudowana jak autobus. Dziś idealnym pojazdem na tą linie jest motoracek 810. Na pewno tanszy w zakupie i utrzymaniu. Można zrobić przetarg na nowy coś jak SA107. Na cholere dwuczłonowy szynobus pewnie jeszcze ze 2 toalety w obiegu zamkniętym? A te tory też absurdalnie drogie. Jak na linii bedzie V max 50 to w zupełności wystarczy ale oczywiście tam domagają sie przynajmniej 80 i tor bezstykowy.

    1. Do Świeradowa będzie 80 i dwuczłonowy szynobus dlatego że. Miało być 40 do twojego lwówka i 40 do Świeradowa. Ale że do lwówka już nic nigdy nie pojedzie, będzie 80 do Świeradowa. Podobnie z szynobusem. Miał być jednoczłonowy do twojego lwówka i jednoczłonowy do Świeradowa. Ale że do lwówka już nic nigdy nie pojedzie, będzie dwuczłonowy do Świeradowa. Pokapował troll lwówecki?

      1. Wbij sobie do łba Kotlarek, że żadnej kolejki do Świeradowa nie będzie. Mieszkańcy Dolnego Śląska nie będą finansować kolejnych bieda promocji dla kmiotów ze Wsieradowa, których nie stać na bilety kolejowe. Natomiast zostanie wyremontowana linia kolejowa do Lwówka Śląskiego, bo potrzebują jej mieszkańcy i jest dużo atrakcyjniejsza turystycznie niż jakaś linia do Wsiobudki po krzakach. Zajarzyłeś tępoto? To przestań spamować wszystkie portale swoim zasranym Wsieradowem!

    2. Akurat Rachwalski ma dużo większe pojęcie o kolei niż jakiś anonimowy Szu. Skończ najpierw gimnazjum, później zacznij pracować na kolei a dopiero potem możesz się wymądrzać. A jak uważasz że dziura jak Świeradów przyciągnie takie tłumy, to wyremontuj tory, kup tabor i jeździj. Szybko zmądrzejesz wtedy. Samorząd ma ważniejsze linie do reaktywacji – do Lwówka, Karpacza i Kowar, a nie do jakiejś dziury na życzenie jednego lokalnego mikola bez piątej klepki.

  11. Jesteś jebnięty razem z tym swoim Lwówkiem. Admin skoro dopuszczasz pajaców z gimbazy to opuszczam te strone

    1. O, już przylazłeś upośledzony trollu z Wsiocławia i trolujesz po nocach. Zapytaj wsiocławski śmieciu matkę, ile śniegu między kopyta napchała, że takiego bałwana jak ty urodziła. Byłeś zimny i śliski po porodzie więc wypadłeś jej z rąk na posadzkę. Kupę masz zamiast mózgu i aż dziw bierze, że umiesz pisać.

  12. Linia do Lwówka to trasa jest o wiele piękniejsza turystycznie, znaczenie komunikacyjne dla mieszkańców też dużo większe niż jakaś linia do Świeradowa.

    A jak to co jest nie starczy na remont Świeradowa, to trudno. Kasę będzie można wydać na remont innych linii, np. do Karpacza, Kowar albo Lwówka. Najważniejsze żeby ta kasa się nie zmarnowała.

    Mieszkańcom Świeradowa natomiast wystarczą autobusy.

  13. A czy miłośnicy poniosą konsekwencje kiedy okaże się że do jazdy tymi bzdurnymi pociągami do Świeradowa nie będzie chętnych? Przypominam że busy i autobusy latają co kilkanaście minut w tych kierunkach, a przystanek w Świeradowie jest na samym dole i potem i tak trzeba przesiadać się do busów jeżdżących dalej kompletna głupota i marnowanie pieniędzy. A ile osób dziennie skorzystało by z bezpiecznych ścieżek poprowadzonych po torowiskach. Niech miłośnicy wsiądą na rower i przejadą się DK30 to zobaczą jakie to niebezpieczne.

  14. Zamiast Świeradowa lepiej wyremontować linię do Lwówka, która jest uważana przez znawców za jedną z najpiękniejszych linii w Polsce! Tymczasem Koleje Dolnośląskie zlikwidowały na niej niedawno wszystkie pociągi. Podejście do kolei jest tu gorsze niż w Afryce Równikowej. Cała Polska kpi z Dolnego Śląska. Odwołać marszałka i prezesa Kolei Dolnośląskiego za niszczenie kolei na Dolnym Śląsku!

  15. Panie Mikolu – podaj sens …wyliczenia , ekonomię tej inwestycji do Świeradowa! Nie porównuj Jeleniej Góry i tamtych tras kolejowych z zapyziałym Świeradowem. W tej cenie lepiej zbudować drogę do gór. Od Karpacza do Szklarskiej, rozładuje ruch a walory widokowe będą konkurować z Alpami. Kolej do Świeradowa to idiotyzm. Trasy rowerowe tak, i autobus szybki z pominięciem wioch. Prostoz JG do na w Karkonosze, dwa przytanki, BP i Orlen.

  16. Żądamy asfaltowej ścieżki rowerowej Jelenia Góra – Zebrzydowa! W razie zburzenia mostu może być odcinek z przeprawą, będzie dodatkowa atrakcja dla bogatych turystów z Niemiec, którzy do nas tłumnie przyjeżdżają. Mówimy stanowcze NIE! hałaśliwym pociągom, które tylko sieją popłoch i spustoszenie.

    1. Wydaje ci się wsiocławski trollu, że jesteś groźny pisząc te dziecinne wulgaryzmy? Pytałem o twoją wieś bo chciałem ci paczkę wysłać. Dostałbyś rzeczy których nie znasz- mydło do mycia, oranżadę do picia, gumę do żucia i młotek. Tym młotkiem mógłbyś piznąć się w swój zakuty łeb, na pewno ci nie zaszkodzi a kto wie może by pomogło. Do paczki dorzucę prezerwatywy dla ciebie i rodziny żebyście się już nie rozpleniali jak króliki. Chciałem też wysłać lusterko ale wstrząs na widok swojej mordy mógłby cię zabić a tego bym nie chciał. Wiesz czemu? Bo największą karą dla takiego upośledzonego patola jest życie w świecie którego nie ogarnia. Takie pomyje jak ty są potrzebne- jedni cię biją, inni gwałcą a jeszcze innym ty robisz dobrze. Dobrze, że się z tym pogodziłeś bo na bank nic nie zmienisz. I możesz tu dalej pisać swoje gorzkie żale ale pamiętaj- człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy.

  17. Tylko nie uruchаmiajcie bezpośrednich pociągów z Wrocławia, bo przyjadą tamtejsze wsiury zza Buga i zasyfią i zasrаją całe góry. Właśnie mamy taki przykład na Dolnym Śląsku. Koleje Dolnośląskie uruchomiły ostatnio program „Lato z KD”, w ramach którego można pojechać za darmo autobusem nad Stawy Milickie. Efekt? Wrocławska biedota (której jak wiadomo nie stać na normalne bilety) masowo ruszyła na wakacje i co mamy? Zatrutą rzekę Barycz i katastrofę ekologiczną w całej Dolinie Baryczy w której w śmierdzącej wodzie ryby pływają do góry brzuchami. Ostatnie doniesienia mówią, że przyczyną tej olbrzymiej katastrofy są bakterie kałowe.Jak widać, wsiury zza Buga do tej pory nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak toaleta i srаją prosto do rzeki (albo myją w niej swoje brudne tyłki). Na efekty nie trzeba było długo czekać.

    1. Nadzwyczaj trafna obserwacja! Zapewne nie przez przypadek zbiegły się czasowo trzy rzeczy: początek wakacji, darmowe autobusy dla mieszkańców Wrocławia w Dolinę Baryczy i katastrofa ekologiczna w Dolinie Baryczy. Nie bez powodu na Wrocław mówią nie tylko Wsiocław, ale także Klocław (mniej pojętnym wyjaśniam, że to ostatnie od klocka).

  18. Znacie podanie o powstaniu pierwszej, historycznej nazwy Wrocławia? Otóż pierwszemu człowiekowi, który przybył na miejsce dzisiejszego Wrocławia, okolica wydała się tak wstrętna i obrzydliwa, że powiedział tylko „Bleee”. Po czym usiadł i zwalił klocka (dostał rozwolnienia). Tak powstała nazwa tego miejsca: Blee Sr.ał (która na przestrzeni dziejów ewoluowała w Breslau). A że znane powiedzenie głosi „Miliony much nie mogą się mylić”, do tej kupy g… zaczęli ściągać wieśniaki, którzy dobrze czuli się w smr.odzie i założyli osadę. Ta pierwsza, historyczna nazwa Wrocławia do dzisiaj ma swoje odzwierciedlenie w nazewnictwie, bowiem wielu mówi na to miasto „Klocław” zamiast „Wrocław”. Nawet nazwa „Klocław” jest bardziej właściwa, bo nawiązuje do historii.

  19. Proszę popatrzeć skąd ten pociąg by jechał. Z Wrocławia! Pasażerowie z tego miasta bez przerwy albo by srali, albo szczali. Najgorsze śmierdzіele w pociągach. Pociągi wyjeżdżające z Wrocławia już na starcie mają zawalone kible gównem, cuchną knyszą i innymi zabużańskimi „zapachami”. Mimo że po powrocie np. z Jeleniej Góry były czyste. Wiem jak jest, bo pracuję w KD jako konduktorka. Niestety, ale jak pasażerowie zachowują się jak bydło, to i traktuje się ich jak bydło. Proszę nie mieć pretensji do obsługi pociągu.

  20. Słyszeliście najnowszy dowcip o psycholwówku? Czym się różni most w Pilchowicach od psycholwówka? Otóż most w Pilchowicach potrzebuje remontu, a psycholwówek specjalistycznego leczenia psychiatrycznego. Buhuhuhuhuhahaha

    1. Widzę że masz wsiocławski trollu jakąś traumę z gwałtem w szkole, prawie mi cię żal idioto. Śmierdzi ci gównem bo masz ciągle ryj otwarty. Poproś starego żeby po wyjęciu fіuta z twego tyłka mył go zanim ci zapakuje w japę. To rozwiąże probleam… Bywaj zdrów psia parówo!

  21. Warszawiak spotyka wrocławiaka pędzącego stado krów po ulicy:
    – Wrocławiaku, a gdzie wy te krowy pędzicie?
    – A będę je hodował.
    – Ale przecież wy stodoły nie macie.
    – No to będę je w domu trzymał.
    – Ale przecież to straszny smród
    – No będą się musiały przyzwyczaić.
    Buhahahahahahahahahahahaha! BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!

  22. Słyszeliście najnowszy dowcip o koronawirusie?

    Wchodzi Wrocławski Mikol do pociągu a tam wszystkie miejsca zajęte. Pociąg dosłownie nabity ludźmi – jak to w Kolejach Dolnośląskich. Ani jednego miejsca siedzącego. Jazda w ścisku, na stojąco nie uśmiecha się Wrocławskimu Mikolowi. Biletu nie ma (nie stać go), ale wypadałoby jednak jechać w miarę godnie. Co zrobić? Nagle wpada na genialny pomysł. Staje koło najfajniejszego fotela (tego na wózku wagonu) i mówi:

    – Hej, mam koronawirusa.

    Cisza, nikt nie reaguje, nikt nie ustępuje miejsca, nawet nikt się nie odwrócił i nie spojrzał.

    Wrocławski Mikol zdziwiony, myśli, że nikt nie usłyszał. Krzyczy na cały wagon:

    – Ludzie, mam koronawirusa!

    Dalej nic, żadnej reakcji, ludzie jak gapili się w okna tak nadal gapią i nawet nie odwrócili głów.

    „Ciemna masa, pewnie nie wiedzą co to jest” – myśli sobie Wrocławski Mikol.

    – Ludzie, mam koronawirusa!!! To taki wirus z Chin, jak się zarazicie to szybko umrzecie!!! – krzyczy przeraźliwie Wrocławski Mikol ile sił w płucach, kasłając po każdym słowie.

    Wtem gdzieś z tyłu odzywa się dziadek:

    – Panie, tu wszyscy zarażeni. A nawet jak ktoś nie jest, to tylko myśli, że nie jest. Daj pan w spokoju jechać i nie drzyj ryja co chwilę.

    Wrocławski Mikol zmartwiony, chciał sobie usiąść a tu będzie stał całą drogę. Wyciąga knyszę z plecaka, którą mama dała mu na drogę. „Cóż, przynajmniej zjem coś sobie” – myśli.

    Ledwo wyciągnął, w całym pociągu panika. Ludzie zerwali się z siedzeń, krzyczą przerażeni, uciekają jak najdalej, niektórzy otworzyli okna i wyskakują przez nie z pędzącego pociągu. Potworny zabużański smród w mig rozniósł się na cały skład. Ktoś zaciągnął ręczny hamulec bezpieczeństwa. Pociąg momentalnie opustoszał.

    Wrocławski Mikol zadowolony rozwala się na dwóch siedzeniach, buciory kładzie na dwóch kolejnych naprzeciwko, a plecak na sąsiedniej „czwórce”. „Tak to można jechać” – mamrocze do siebie pod nosem szelmowsko się uśmiechając. I nawet biletu nie musiał kupować, bo konduktor nie przyszedł ich sprawdzić…

    Pewnie też uciekł z pociągu…

    BUHAHAHAHAHA!!!!

  23. Knysza spotyka koronawirusa.

    – Cześć, skąd jesteś?

    – Ze wschodu.

    – Ja też ze wschodu. A jak zabijasz?

    – Rozsiewam zarazki.

    – A ja zabużańskim smгodem. Jaką masz śmiertelność?

    – 2%, ale cały czas się rozwijam.

    – To u mnie giną wszyscy. Poza wrocławiakami, bo oni uodpornili się na smгód.

    BUHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *