Gdy zaświeci Słońce…

Też powiedzieliśmy dość. „Bujanie” się koleją to jedna z naszych ulubionych czynności. Dlatego w ten weekend wsiedliśmy po prostu do pociągu. Nie byle jakiego. Zamówiliśmy sobie miejscówki.


Przez ostatnie tygodnie długo o tym rozmawialiśmy. Przez telefon czy komunikatory. Że, kiedy to minie… Może jeszcze nie minęło. Ale jest łatwiej. Więc spróbowaliśmy. To nie czyjaś samowolka. Jest nas wielu. Kilku znacie bardzo dobrze. Z sieci. Choć, to nie tylko pasjonaci kolei. Ludzie, którzy, jak my wszyscy, przesiedzieli w domach przez ostanie kilkanaście tygodni. Bo tak trzeba było. I nikt tego nie neguje. I nie chodzi o jakiś protest. Po prostu. W końcu można…  To czas by powiedzieć Ciemności – do widzenia…

Dlatego postanowiliśmy wyruszyć. Nie przed siebie. Do Szklarskiej Poręby. „Nasza” Wisła zamknięta. Do Zwardonia nic nie mamy. Wręcz przeciwnie. To kolejna perełka. Ale zanim tam dotrzemy „wyrwaliśmy” się z naszego akwarium, by zobaczyć jak wygląda to w innych zatokach. By niebawem móc porównać jak wygląda to u nas. Ale na razie. Pierwsze PKP Intercity, potem Koleje Dolnośląskie. Ludzie w maseczkach brną przed siebie. Jak wyżej, jest wielu których doskonale znacie, więc na bieżąco będziecie widzieć gdzie jesteśmy i co wokół nas się porusza. I, że jest bezpiecznie. Bo to najważniejsze przesłanie wyprawy. Że znow można wsiąść do pociągu i pastwić się nad sobą czyli realizować miłość do podróży koleją. Owszem, zakres jest jeszcze bardzo ograniczony. Ale można już wyjść z piwnicy i zobaczyć Słońce…

Po powrocie opiszemy Wam skrupulatnie to co widzieliśmy. Ale nie uroki widoków czy miejsc, które zwiedziliśmy. Tylko oi tym jak się tam czy z powrotem jechało. Tylko dlatego, że największą frajdą była jazda tam czy z powrotem. Do domu. Bo liczy się tylko jazda…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *