Palenie szkodzi mojemu zdrowiu

Choć jestem osobą palącą papierosy to bardzo rygorystycznie przestrzegam wszystkich zakazów zabraniających korzystania z tej używki. Nie pale nie tylko na dworcach kolejowych ale w każdej innej przestrzeni gdzie ten zakaz funkcjonuje. Więcej, papierosów nie palę w domu czy w samochodzie. Ze względu na szacunek dla współdomowników czy niepalących współtowarzyszy.


Kolej a palenie papierosów. Temat stary jak świat. Od kilkunastu lat zakazano palenia radykalnie nie tylko na pokładach pociągów ale i na dworcach i przystankach. Uważam, że to bardzo dobre rozwiązanie. Nie chodzi nawet o sam zakaz i troskę o tych, którzy nie są uzależnieni ale postrzegam to jako próbę mobilizacji do próby walki ze swoją własną słabością. I udaje mi się przejechać pięć sześć, godzin pociągiem bez zapalenia gdzieś cichaczem w ubikacji czy „przez okno”. Ale jak już opuszczę dworzec….

Wczoraj gdy przybyliśmy na dworzec w Czechowicach-Dziedzicach i okazało się, że do pociągu do Katowic mamy jeszcze kilkanaście minut, postanowiłem spożytkować ten czas na kolejną dawkę trucizny. Po wyjściu przed budynek, odpaleniu szkodnika i pierwszym zaciągnięciu nagle pojawił się pan w zielonym kubraczku ubrany, choć postura nie ta, w sprzęt niczym John Rambo i stwierdził, że tu nie wolno palić. Zapytałem – od kiedy? To usłyszeliśmy, bo kompan, choć niepalący, mi towarzyszył, że od… zawsze.

Każdy z nas nie lubi jak ktoś usiłuje z niego zrobić głupka. Przez lata, gdy jeszcze nie było bezpośrednich połączeń z Cieszyna do Katowic, to właśnie w Czechowicach-Dziedzicach przesiadałem się z pociągu z Cieszyna na kurs do Katowic czy odwrotnie. Zdarzyło mi się to dziesiątki, jeśli nie setki razy. I gdy tylko czas pozwalał to właśnie przed budynkiem czechowickiego dworca paliłem tego papierosa. I setki razy widzieli mnie policjanci czy ludzie ze Straży Ochrony Kolei. I nikt nie miał do mnie żadnych zastrzeżeń, nie mówiąc o tym, że ani razu nie zapłaciłem mandatu za mój nałóg. I nagle wczoraj dowiaduje się od lokalnego Rambo, że łamię zakaz który jest tu od zawsze.

Nie mnie oceniać kompetencje, bystrość i poczucie humoru tego człowieka. Cechę pewnej bezczelności i plucia w przestrzeń faktów niezgodnych z prawdą zostawiam bez komentarza. Może wprowadzono tam zakaz palenia. Potem odbyliśmy jednak ze znajomym wizje lokalną i żadnej informacji, że przed budynkiem dworca nie wolno palić nie znaleźliśmy.  Nie ja go zatrudniam. Ale jak tak nosi go energia i wyobraźnia to polecam jego przełożonym wysłać go na poważniejszy front. Dworzec główny w Katowicach. Tam nie ma godziny, by ktoś na którymś z peronów nie zapalił papierosa. Choć zakaz czy kamery. O korzystających z elektronicznych fajek nie wspominam, bo ci to już w ogóle są w innym wymiarze. Jest energia? Chęć? Proszę gonić łamiących zakaz. Z zapałem bulteriera. Ale zapewniam, tam już lekko nie będzie…

I  jak będę palił kolejnego papierosa przed katowickim dworcem to proszę pana Rambo i jemu podobnych. Nie podchodźcie do mnie. Bo tam można palić. Od zawsze…

Jerzy Gościński

ppz: Strefa wolna od dymu…

One comment

  1. Ja z wielu stacji i przystanków kojarzę wręcz specjalnie popielniki które są zamontowane w koszach na śmieci. Tak, żeby móc oddzielić popiół i kiepy od reszty odpadów, by się nie zapaliły.
    Nie wiem jaka jest regulacja prawna w tym zakresie, natomiast sam wielokrotnie widziałem pracowników kolei tj. maszynistów, dyżurnych, zwrotniczych, rewidentów, obsługę dworca a nawet SOKistów na „dymku” podczas pracy. Także albo obowiązują tu jakieś podwójne standardy albo po prostu wspomniany „Rambo” chciał się przed wami popisać.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *