Złoty KRAKers

W sobotę Koleje Śląskie w ramach akcji Kolej na Ferie zorganizowały dla swoich pasażerów okolicznościowy przejazd na trasie Katowice – Kraków – Katowice. Jak już ostatnio stało się tradycją, w kolejną delegację, tym razem pod Wawel, desygnowany został Powstaniec Śląski, czyli jednostka EN76-009.


KRAKers. Nazwa sobotniej relacji została wymyślona przez internautów, w ramach ogłoszonego przez przewoźnika konkursu. Dokładniej przez Mirosława Turczyńskiego, który w nagrodę otrzymał na pokładzie Powstańca Śląskiego pamiątkowe gadżety KŚ z rąk prezesa Aleksandra Drzewieckiego.

Jedyny postój pomiędzy stolicami województwa śląskiego i małopolskiego miał miejsce w Jaworznie Szczakowej. Tam też na pokładzie pojawił się… Spiderman wraz z animatorami zabawy. I tak najmłodsi podróżni już do końca podróży nie mogli narzekać na nudę. Był też symboliczny poczęstunek. Oczywiście tego dnia w tym pociągu mogły to być tylko krakersy. Z tego, co tak wstępnie udało się nam usłyszeć, wyjazd do Krakowa nie był ostatnim organizowanym przez KŚ. Za wcześnie by mówić kiedy i gdzie po raz kolejny raz złoty elf wyruszy w drogę z promocją naszego województwa. Ale wygląda na to, że znów wyruszy.

Generalnie, była to kolejna fajna forma promocji zorganizowana przez KŚ. Kto lubi coś niekonwencjonalnego, niecodziennego, to z pewnością mógł być zadowolony. Poza tym, kierunek Kraków coraz częściej zaczyna powracać w rozmowach coraz jako potencjalny kierunek regularnych kursów. Owszem, remont trwa i jest zaawansowany. Ale kiedyś się skończy. Sobotni przejazd był więc formą „przypomnienia”, że mimo wszystkich przeciwności nadal jeżdżą tam pociągi. I kiedyś mają pojechać znacznie szybciej, co już jest pewne, że będzie olbrzymie zainteresowanie pasażerów. Potraktujmy więc sobotnią eskapadę jako formę informacji czy przekazu ze strony KŚ, że być może niebawem spotkamy pociągi tego przewoźnika znacznie częściej w tamtych okolicach.

A my korzystając z faktu, że pobyt złotego elfa w Krakowie trwał ponad 6 godzin udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Oczywiście, nie tradycyjnymi szlakami w kierunku Rynku czy Wawelu, tylko szlakami komunikacyjnymi. Wszak Kraków przedstawiany jest jako miejsce olbrzymich inwestycji kolejowych. I nasze wrażenia przedstawimy w osobnym materiale. Oczywiście, nie zabraknie też kilku słów o szlaku Katowice – Kraków i o tym jak się tam aktualnie jeździ.

Fot. Tymoteusz Muszala, Silesia Info Transport

5 komentarzy

  1. mam wrażenie ze tam sie nic nie robi ,jeden wielki plac budowy tyle trwa remont a tam zadnych postępów .

  2. Chciałbym zauważyć że KRAKer stanął również w Dulowej i Krzeszowicach, do pociągu nie przyszły animatorki tylko animatorka a jedynym poczęstunkiem nie były krakersy ponieważ rozdawane były również pączki, drożdzówki i soki

    1. W Dulowej i Krzeszowicach to były postoje techniczne wynikające z konieczności przepuszczenia pociągów jeżdżących codziennie. Nie zaglądaliśmy w pełne menu, co było rozdawane. Krakers z s na końcu był symbolem tego kursu…

  3. Piękne foto ELFa z drona (nr 6). Nawet KMŁ się załapały na kilka fotek.Śląskie przecierają szlaki na przyszłość. Fajna akcja promocyjna w wykonaniu KŚ.

Odpowiedz na „JGAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *