I po świątecznej ciszy

W przerwie pomiędzy świąteczną konsumpcją, tradycyjnie przesadzoną, wybraliśmy się wczoraj na kolejowe szlaki, by zobaczyć jak wielu chętnych korzysta z transportu szynowego tego dnia. Prawdę mówiąc, nie zobaczyliśmy niczego ciekawego i, co najważniejsze, niczego niepokojącego. Wszystko działo się zgodnie z rozkładem jazdy, choć bardzo, bardzo leniwie i powoli. I tak samo leniwie i powoli miał wyglądać ten tekst. Gdyby nie było dzisiaj.  


Nie pytamy dlaczego? Fakty są bezwzględne. W ciągu półtorej godziny pod kołami pociągów w naszym województwie zginęły już dzisiaj dwie osoby. Najpierw w Pszczynie pociąg KŚ relacji Katowice – Wisłą Głębce w okolicach przejazdu kolejowego przy ulicy Hallera potrącił ze skutkiem śmiertelnym, osobę postronną. Utrudnienia w ruchu na bardzo ruchliwym szlaku do Bielska-Białej występują do tej pory.

Niespełna 90 minut później na innym bardzo uczęszczanym trakcie pomiędzy Dąbrową Górniczą a Dąbrową Górniczą Ząbkowicami pociąg IC z Pragi do Warszawy również potrącił osobę postronna ze skutkiem śmiertelnym. Tor w kierunku centralnej Polski jest zamknięty do czasu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. W skrócie, poświąteczny czar, o którym piszemy niżej, po prostu prysł. Szkoda.

A jeszcze wczoraj wszystko działo się jak w zwolnionym filmie. Nie można było odczuć żadnej gorączki na katowickim dworcu, bo praktycznie nikt nigdzie nie wracał i nigdzie się nie spieszył i stąd nawet na najpopularniejszych liniach w pociągach nie było problemu ze znalezieniem miejsca do siedzenia. Na dworcu również świąteczna cisza i spokój. Kilka otwartych w holu punktów od czasu do czasu znalazło klienta, ale, podobnie jak w pociągach, kolejek do nich nie stwierdzono. Sumując. Wczorajszy dzień był na kolejowym obszarze jednym z tych niewielu w roku, gdy wszystko działo się bardzo statycznie i leniwie. Jak na filmie ze zwolnionym obrazem.

Wybraliśmy się też połączniami linii S5 do Rajczy Centrum i Żywca. Tu również nie było zbyt wielu pasażerów. Szczególnie rankiem pociągi jeździły z minimalnym napełnieniem. Góry również wczoraj nie były ciekawym miejscem, nawet na jednodniowy wypad. Powodów bliżej nie trzeba raczej przedstawiać. Wystarczyło każdego ranka wyjrzeć za okno, by stwierdzić, że tego, kolejnego dnia aura znów odmówiła współpracy ze społeczeństwem. Niemiła była wyprawa nawet na zakupy do najbliższego sklepu, więc tym bardziej ogarniał człowieka chłód na myśl o górskich przełęczach. Stąd i tej grupy podróżnych zabrakło w ostatnich dniach w pociągach.

I tak nadszedł piątek. Taki inny. Bo zaraz po świętach a jednak rozpoczynający weekend. Wydawało się, że będzie jak wczoraj. Po cichu, spokojnie, bezpiecznie. Niestety, tylko się wydawało…

 

3 komentarze

    1. Kasa. Zostały uruchomione tylko te pociągi, które zapewnią jakąś frekwencję.
      Nie tylko te rejony zostały pominięte – również Katowice – Oświęcim, Zawiercie – Częstochowa, Częstochowa – Lubliniec, Bielsko – Zwardoń, Czechowice – Wisła / Cieszyn, Pszczyna – Rybnik. I tak w tym roku jest lepiej, gdyż mamy Katowice – Lubliniec i Katowice – Bielsko. Obawiam się że przy obecnej rentowności transportu kolejowego oraz podejściu UMWŚ tak prędko całe województwo nie będzie mogło pozwolić sobie na rezygnację z samochodu…

      1. Nie no lepiej aby ludzie jechali na fazie!!
        W Sylwestra cały transport publiczny powinien być darmowy po godzinie 18 koszty powinien pokryć organizator imprez masowych !!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *