160 km/h a sprawa śląska

IC Bałtyk. IC Mehoffer. Pociągi „tańszej” kategorii? Tak. Tylko one łączą niektóre miasta w naszym kraju jadąc z prędkością 160 km/h. U nas nawet pendolino tyle nie jeździ. Bo nie ma po czym.


IC Bałtyk. Wczesnoporanny pociąg z Poznania do Gdyni. Wypasiony. Nowiutkie wagony. Do tego na czele jedna z trzech przerobionych „siódemek” z silnikiem asynchronicznym. Potrafiąca pociągnąć to żelastwo bez żadnego problemu 160 km/h. Kilka kilometrów za Poznaniem jest już tyle na „blacie”. I tak do samej Bydgoszczy, która jest celem naszej podróży. Po drodze postoje w Gnieźnie, Mogilnie i Inowrocławiu. 142 kilometry pokonujemy, choć to 2 klasa, w komfortowych warunkach w ciągu nieco ponad 100 minut.

Napotkany przez nas człowiek mówi, że wraca od dziewczyny z Poznania do Bydgoszczy. Po raz któryś skorzystał z kolei zostawiając auto pod domem. Bo czas przejazdu pomiędzy tymi dwoma miastami pociągiem każe mu skorzystać z tego środka transportu. A nie tłuc się w korkach. Przytacza jeszcze jeden argument ale nie jest to miejsce by go tu cytować. Nieważne, ale coraz więcej osób dostrzega zalety transportu kolejowego. Bo też jest ich coraz więcej

IC Mehoffer. Potrzebowaliśmy 45 minut by dotrzeć z Wrocławia do Opola. Pomarańczowo-brązowa EP09-046 załatwiła sprawę jak należy. Z postojami w Oławie i Brzegu. Szybko i sprawnie. Wagony nie tak wypasione jak w IC Bałtyk. Ale normy przyzwoitości zachowane jak najbardziej. Wysiadając w Opolu widzimy jak wiele osób postanowiło w niedzielny poranek pojechać pociągiem. Bo najszybciej i chyba jednak najtaniej….

I teraz powinniśmy podać przykład jakiegokolwiek pociągu, który w naszym regionie  łączy jakiekolwiek miasta pędząc 160 kilometrów na godzinę. No właśnie. Takiego przykładu nie ma. Bo w województwie śląskim, nie licząc odcinka Centralnej Magistrali Kolejowej od Zawiercia w kierunku Warszawy, takich możliwości nie ma. Najszybszym szlakiem na tym terenie jest fragment linii kolejowej nr 139 od Katowic Piotrowic, oczywiście z kilkoma przerwami do posterunku odgałęźnego Most Wisła pomiędzy Goczałkowicami-Zdrojem a Czechowicami-Dziedzicami. Tam na niektórych odcinkach pociągi mogą jechać 140 km/h na godzinę. Te wybrane. Generalnie chodzi o połączenia kategorii EIP i EIC. Już taki poczciwy dart więcej jak 130 km/h nie może. O pociągach Kolei Śląskich nie wspominając.

Tak, wiemy. Specyfika naszego regionu jest taka a nie inna. Mnogość dużych miast położonych koło siebie każe zastanawiać się nad sensownością przygotowywania linii kolejowych do takich prędkości. Nawet jeśli są rozsądne argumenty to mówi się coś o szkodach górniczych itd. Ale warto pamiętać, że województwo śląskie to nie tylko Metropolia. Ale również tory do niej prowadzące. Linia nr 139 niewiele różni się w swojej strukturze od szlaków po których rzeczony IC Bałtyk mknie z Wielkopolski do Trójmiasta 160 km/h.

Tymczasem do Wrocławia, czy na jego przedmieścia z taką prędkością można dojechać od Opola, Poznania czy Legnicy. Do Metropolii najszybciej dotrzemy wspomnianym szlakiem od Belska-Białej i Pszczyny. Nawet linią nr 1, naszym kolejowym oknem w kierunku Warszawy i Trójmiasta, jedziemy najpierw 100 a potem, od Dąbrowy Górniczej, 120 km/h. Choć, naszym zdaniem, warunki by podnieść prędkość na odcinku do Zawiercia są. Czy pozostaje nam więc wyłącznie czekać, że któregoś dnia jako pierwsze z taka prędkością wjadą do nas pociągi od strony Krakowa?

ppz: EU07A-003 na czele pociągu IC Bałtyk w Poznaniu

 

15 komentarzy

  1. Możemy za to „poszczycić” się masą linii z niesamowitą prędkością, ale rozumianą w inny sposób. I to linii, na których odbywa się ruch pasażerski. czyli np. Pszczyna-Żory, Żywiec-Sucha B., linia 117, Wiślanka (tak wiem idzie do remontu ale kilkanaście lat za późno), Cz-Dz – Oświęcim (tak samo), Mysłowice-Oświęcim, okolice węzła Bytomskiego… Nie wymieniam oczywiście linii nieczynnych które wcale nie musiałyby być nieczynne no i linii towarowych które wcale nie musiałyby być tylko towarowe. To już zupełnie inny temat. Podobnie zresztą jak wiecznie modernizowana linia 133 do Krakowa. Bydgoszcz z Poznaniem może, Opole z Wrocławiem też, ale takie Katowice jako serce GZM z drugim największym miastem Polski póki co nie.

  2. Specifika GOPu to jasne, alo powinno byc:
    1. Katowice Piotrowice -Zebrzydowice na 160 km/h. Dodatkowo od stacji Pruchna do Zebrzydowic linie kolejowa „wyprostowac” i przez to o 4 km skrocic. Potem wprowadzenie ekspresu regionalnego Katowice-Ostrava.
    2. Katowice – Myslowice na 100 km/h. Dalej do Krakowa na 160 km/h a do Oswiecimia na 100 km/h.
    3. Katowice – Zabrze na 120 km/h, dalej do Gliwic na 160 km/h.
    4. Katowice – Chorzow Batory (Hajduki) analogia do Zabrza. Od Hajduk do Bytomia Polnocnego na 100 km/h.
    Dalej do Tarnowskich Gor na 120 km/h. Od Tarnowskich Gor do Gdynii, Poznania, Wroclawia na 160 km/h. Nowa linia na lotnisko do Pyrzowic na minimum 120 km/h.
    Poprawa predkosci da wszystkim pasazerom, czy pendolino, IC, Koleje Regionalne czy KSL, korzysci.

  3. Stary ( Nowy) ministrer Infrastruktury w tej kadencji rozwiaze wszystkie problemy na kolei i nie tylko!!

    1. Taaak, a świstak siedzi i zawija te sreberka. Ja już nie wierzę, że jakość kolei na Śląsku (szeroko rozumianej – od infrastruktury do przewoźników pasażerskich) ulegnie zmianie. W całej Polsce się da, tylko nie tu, na Śląsku – w największej aglomeracji w Polsce.

        1. Nie jestem decydentem i na większość rzeczy nie mam żadnego wpływu. Mogę jedynie pokazywać (np. na tym forum) co mi się nie podoba albo co bym zrobił inaczej (poczytaj nie tylko ten wpis, ale wszystkie moje wpisy na tym forum – to nie jest wyłącznie krytyka). Dzięki mojej pisaninie do różnych instytucji (KŚ, PLK, IC) kilka lat temu udało mi odwrócić kolejność wyjeżdżania porannego pociągu z Rybnika do Katowic przed EIC z Pragi, gdyż nasz podmiejski z powodu InterCity był notorycznie spóźniony. Zatem – co mogę, to robię, ale niestety – niewiele mogę.

  4. A propos naszego podwórka warto poinformować o liście jaki wystosował Marszałek WŚ do Zarządu GZM. Postuluje w nim przejęcie przez GZM finansowania kolejowych połączeń wojewódzkich realizowanych na terenie metropolii. Wg Marszałka GZM powinna także przekazać KŚ tabor niezbędny do obsługi przedmioowych kursów. Brak powyższych działań oznaczać będzie koniec Metrobiletów od 2021 roku. Zainteresowanych tematem odsyłam do zapisu transmisji ostatniej sesji GZM dostępnej na stronie metropolii i serwisie yt.

    1. Przecież dopiero co marszałek dał „KŚ” monopol na przewozy na 10 lat, więc o co chodzi? A poza tym – jaki to tabor kolejowy ma przekazać „GZM” do „KŚ”, skoro oni w ogóle nie prowadzą przewozów kolejowych i nie mają takiego taboru?

    2. Opiszemy problem. Ale jak się rozwiąże. Bo nieważne kto na górze wygra tą kolejną absurdalną „wojenkę”. Wiemy tylko jedno – straci na tym na pewno pasażer.

  5. Jak to o co chodzi? O kasę i uwolnienie rekompensaty od UMWŚ, która mogłaby zostać wykorzystana na poprawienie oferty połączeń poza metropolią. Np. Postulowane na tym forum przywrócenie połączeń BB-Cieszyn. A tabor ma GZM kupić, wyleasingować i przekazać przewoźnikowi do obsługi połączeń metropolitalnych.

    1. A skąd miałby kupić ? z supermarketu? przetarg + produkcja to jakieś 3 lata…
      A za te „uwolnione” pieniądze kto miałby jeździć i czym?
      A straszenie odejściem od wspolnych rozwiązań biletów od razu? Kto straci, jak nie my, podróżni?

    2. Cały czas nie rozumiem o czym piszesz – przecież marszałek województwa jest organizatorem przewozów kolejowych na terenie całego województwa i to marszałek powierzył „KŚ” wykonywanie przewozów na terenie województwa. Brak pociągów na trasie Bielsko-Biała – Cieszyn jest zatem w głównej mierze winą marszałka i zamiast zajmować się bezsensowną pisaniną lepiej zająłby się naprawdę organizacją kolei na Śląsku, bo jest co robić, a do tego został m.in. powołany.

      1. I dalej UMWŚ będzie organizatorem, (a KŚ operatorem), tyle że żąda od GZM dotacji na sfinansowanie wszystkich połączeń na terenie metropolii a nie tylko tych dodatkowych, które niedawno zostały uruchomione (i planowanych)- na ich obsługę GZM przekaże Marszałkowi w przyszłym roku 6mln PLN. A na jakiej podstawie kierowane są żądania pytaj UMWŚ. Jednak dlaczego nie zapytasz na jakiej podstawie GZM zajmuje się koncepcją kolei metropolitalnej skoro jak twierdzisz transport kolejowy to nie jego działka.

        1. Na razie stworzyli opracowanie, koncepcję, czyli opowiadanie science-fiction (czytałem to). Podobne, a nawet ciekawsze opracowania zostały stworzone za czasów Gierka i oczywiście z ich realizacji nic nie wyszło, teraz pewnie będzie tak samo. Metropolia na razie ma tylko tramwaje i autobusy, a żeby zacząć realizować koncepcję, którą opisali w tym opowiadaniu s-f, to trzeba by rozmawiać z PLK, bo póki co oni są właścicielem infrastruktury kolejowej w Polsce (za wyjątkiem odcinków na terenie dużych zakładów i WKD w Warszawie).

  6. Podczas tego weekendu też miałem okazję jechać Bałtykiem, tyle że w przeciwnym kierunku, jako okazjonalny pasażer byłem zaskoczony wyświetlaną prędkością (początkowo myślałem że to błąd), tym bardziej, że w Gdyni na czole widziałem siódemkę (nie śledzę wszystkich kolejowych nowości), nasunęło mi się porównanie z tym co przewoźnik proponuje nam – wakacyjnej podróży „Wydmami”, w tej samej cenie, ale w starym czeskim wagonie, które z opisanymi tutaj dzieli ogromna przepaść komfortu 🙁

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *