Dłuższa naprawa na S7

– W związku z wydłużeniem niezbędnych prac wykonywanych przez Polskie Linie Kolejowe przy naprawie urządzeń sterowania ruchem w stacji Leszczyny, do 14 grudnia na odcinku Rybnik – Leszczyny będzie obowiązywała zastępcza komunikacja autobusowa – poinformowały Koleje Śląskie.


Przypomnijmy, że przyczyną utrudnień w ruchu kolejowym na liniach S7 i S71 obsługiowanych przez KŚ jest naprawa urządzeń sterowania ruchem kolejowym na stacji Leszczyny, na odcinku linii kolejwej nr 140 pomiędzy Orzeszem a Rybnikiem. 16 października w nastawni w Leszczynach wybuchł pożar. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Polskie Linie Kolejowe nikomu z obsługi nic się nie stało, jednak uszkodzenia urządzeń okazały się na tyle duże, że trzeba było najpierw zawiesić ruch pociągów. Potem go przywrócono a całkowity powrót do normalności był planowany na koniec października  

Ta sztuka się jednak nie udała i przez najbliższe półtora miesiąca autobusy KŚ pojadą za pociągi kończące lub rozpoczynające bieg w stacji Leszczyny. W związku z pracami pociągi mogą mieć zmieniony czas przejazdu do 30 minut. Dla podróżnych na peronach i w pociągach są wygłaszane komunikaty megafonowe o wprowadzonych czasowo zmianach.

Jak informuje KŚ, zmiany w kursowaniu pociągów oraz godziny odjazdów i przyjazdów autobusów zastępczych zostały uwzględnione w rozkładzie jazdy.

4 komentarze

  1. Tak to jest jak zlikwidowało się lk 159 z Żor do Orzesza i nie ma alternatywy.
    Odradzała się kolej w Subregionie Zachodnim a tym sposobem ją uwalili i kilka lat będzie potrzebnych aby ludzie znowu uwierzyli w nią.
    Może czas zrobić mijankę miedzy Czerwionką-Dębieńsko, a Czerwionką po lk 880 1,5 km dałoby to zwiększenie przepustowości lk 140 i krótsze postoje na stacjach na miniecie się pociągów.

    1. Tak naprawdę, to już najwyższy czas na dobudowę drugiego toru na całym odcinku z Leszczyn do Katowic-Ligoty. Przy takim natężeniu ruchu na tej linii (a zwłaszcza od Orzesza-Jaśkowic do Leszczyn, gdzie LK 140 łączy się z LK 169) zastanawiam się, kiedy dojdzie do jakiegoś wypadku i pociągi pojadą czołowo na siebie po jednym torze. Teraz, przy awarii urządzeń sterowania jest o to szczególnie nietrudno. Oby nie daj Boże do tego nie doszło, ale mogę się założyć, że po takim zdarzeniu szybko znalazłyby się środki na dobudowę drugiego toru na tej linii, których teraz ciągle brakuje.

      1. Po wypadku poza dowaleniem zwykłym ludziom nic się nie zmieni, chyba że zginie kilka posłów ministrów itd lub ich rodziny wtedy błyskawicznie będzie wszystko cacy – drugi tor nawet pielgrzymki będą i pociągi papieskie.
        Tak jak po rozwaleniu tupolewa nagle kupili cała nową flotę dla vipów i teraz szaleją.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *