Nie być aniołem

Pamiętacie jednostki EN57 np. 1010, 1419, 1822 czy 1823? Często korzystaliśmy z nich jeszcze całkiem niedawno, gdy Koleje Śląskie otrzymywały je w formie czasowej „darowizny” od Przewozów Regionalnych. Minęło zaledwie kilka czy kilkanaście miesięcy od czasu jak przestały nas wozić a już zdążyły trafić do miejsca w którym czeka je jedno. Fizyczna likwidacja.


Nasze województwo ma swój cmentarz „kolejowy” w Częstochowie. To tam w bazie Przewozów Regionalnych dokonuje się ostatni akt żywota wielu jednostek kolejowych. Jak każdy zakład się czymś zajmujący, ten też ma swoją specjalizację. To elektryczne jednostki trakcyjne z rodziny EN57. Znane nam wszystkim jako „kible”. To tu dokonuje się bezduszny wyrok jakiegoś kolejowego kata, który jednym podpisem z pieczątką decyduje, które jednostki zostaną oddelegowane na niebiańskie tory i stacje, by wozić mające ciągle coś do załatwienia anioły.

Nie negujemy tego procederu. To znak cywilizacji. Nowe od zawsze zastępowało stare. I to się nigdy nie zmieni. Rozwój technologiczny rządzi się swoimi, coraz bardziej pędzącymi, prawami. Jeszcze dobrze nie wszedł do sprzedaży kolejny model telefonu komórkowego, a już w kolejce czekają następne. Nie zdecydujesz się w tym miesiącu, w następnym kupujesz już staroć. Na kolei też to tak zaczęło działać. Może jeszcze nie w gwałtownym tempie, ale nadchodzi czas, że znikną ostatecznie kolejne pokolenia pociągów, którymi jeździliśmy.

Nie jest fajne coś innego. Masowość i bezkrytyczność tej eksterminacji. A może i obojętność nas, świadków. Wiemy, że skoro nie udało się powstrzymać likwidacji jedynego wyprodukowanego egzemplarza ED73, to co dopiero musi się stać, by móc ocalić pospolitego kibla, których było niemal 2 tysiące.  Sądząc po numerach taborowych pociągów jeszcze stojących w Częstochowie, to można przyjąć, że zostały skasowane już jednostki o numerach trzycyfrowych. Na pewno rozstaliśmy się już z ulubieńcem miłośników kolei w naszym regionie, czyli EN57-022. Nie ma też już 063. To przecież jednostki, które nie dalej jak dwa lata temu realizowały regularne rozkładowe przejazdy w naszym regionie.

Dlatego chcielibyśmy, by ktoś podjął się próby ocalenia choć kilku jednostek EN57 jako dowodu epoki minionej. Dlaczego nie wycięto w pień wszystkich parowozów? Bo to nasza kolejowa historia. A naród czy środowisko nie szanujące swojej historii nie zasługuje na to, by w ogóle istnieć i funkcjonować. Pamiętajmy także, że znaczna część ich utrzymania oparta jest na barkach pasjonatów. Więc pewno i poradzili by sobie z garstką kibli. Jesteśmy przekonani, że przejazdy okolicznościowe zorganizowane gdziekolwiek jednostkami EN57 cieszyłyby się dużym zainteresowaniem. I to nie tylko kolejowych zapaleńców. Zresztą, jak zagospodarować jednego z ewentualnie ocalałych kibli, a nawet pomysł na miejsce gdzie go postawić to już mamy. Chcemy po długim weekendzie poinformować o nim kilka ważnych instytucji w naszym regionie. Was również niebawem będziemy chcieli zarazić swoim pomysłem pt. „Jak nie być aniołem?”

Fot. Silesia Info Transport, Tymoteusz Muszala (MajoDron)

5 komentarzy

  1. NIEŚMIERTELNE EN57 ! JAKO NAJDŁUŻEJ PRODUKOWANY SERYJNIE POJAZD KOLEJOWY POWINNY ZOSTAĆ WPISANE NA LISTĘ DZIEDZICTWA NARODOWEGO. WIELE JEDNOSTEK MIMO SĘDZIWEGO WIEKU JEST W DUŻO LEPSZYM STANIE TECHNICZNYM NIŻ KUPIONE KILKA LAT TEMU PRZEZ KŚ ELFY I ELFY 2 , KTÓRE SĄ KOMPLETNYM NIEWYPAŁEM I MAJĄ CIĄGŁE AWARIE BO ELEKTRONIKA PADA. MAM 38 LAT I OD PONAD 20 LAT CODZIENNIE JEŻDŻĘ KOLEJĄ I DLA MNIE OSOBIŚCIE PODRÓŻ EN57 JEST BARDZIEJ KOMFORTOWA NIŻ DZISIEJSZYMI SKŁADAMI POSKLEJANYMI Z PLASTIKU I ALUMINIUM . W EN57 PRZEDZIAŁY SA PRZESTRZENNE A W ELFACH CIASNO UPCHANE FOTELE RZĘDOWO GDZIE SIEDZI SIĘ NIEMAL Z KOLANAMI POD BRODĄ, DO TEGO EN57 POSIADA 2 TOALETY A W ELFACH KŚ JEST AŻ JEDNA I TO NIE NA ŚRODKU TYLKO NA JEDNYM Z KRAŃCÓW. DZISIEJSZE PUSZKI ALUMINIOWO-PLASTIKOWE NIE PRZETRWAJĄ NAWET 20 LAT. EN57 TO WIELKA LEGENDA POLSKIEJ KOLEI I DZIŚ W TEN SPOSÓB NISZCZY SIĘ TĄ LEGENDĘ I DZIEDZICTWO A NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM TEGO JEST EN57-001 .

  2. Skąd wy macie informacje że EN57-022 i EN57-063 zostały zlikwidowane? Nic takiego nie pisze, a miłośnicy nic nie głosili. A co do EN57-1419 i EN57-1823 to jednostki zgłoszone są do P5. Nie wiem co do EN57-1822 ale jak ona pójdzie na żyletki to żyjemy w chorym kraju, a Prezes Zgorzelski to kompletny cymbał bo jednostka jest z lat 90tych, a ostatnio jechałem po modernizacji EN57-206, która jest z końca lat 60tych. W ogóle jeśli ktoś ma się podjąć próby ocalenia kilku jednostek EN57 to nie z tym Prezesem, ponieważ gdy stowarzyszenia dowiedziały się o planowanej kasacji ED73 to Przewozy Regionalne z premedytacją i chamsko po cichu wywieźli prototypową jednostkę za halę i sami fizycznie ją zliwkwidowali pozstawiając tylko pulpit. W ogóle to nie rozumiem polityki tej głupiej spółki. W innych krajach potrafią sobie spółki wzajemnie operować taborem, a u nas nie. Gdyby Przewozy Regionalne odsprzedały Kolejom Śląskim kilka bądź kilkanaście jednostek, dzisiaj mielibyśmy park taborowy z prawdziwego zdarzenia, a na większość tras można by było skierować podwójne składy tak jak to jest w Kolejach Mazowieckich. Niestety Pan Zgorzelski twierdzi, że skoro nie macie to od nas nie dostacie, a na złość robiąc kasuje sprawne jednostki pozbawiając innych spółek możliwości skorzystania z używanego taboru. Gdyby Przewozy Regionalne upadły, a na ich miejsce stanęłoby 16 spółek samorządowych lub zmienił się zarząd wraz z Prezesem to może rozwinęło by się to całkiem dobrze. Przykład naszych Kolei Śląskich mówi sam za siebie, bo jakie mieliśmy problemy z brakami taborowymi na początku, a jakie mamy teraz. Gdyby Koleje Śląskie od samego początku przejęli tabor EN57 dzisiaj nie było by tłoków w pociągach i odwołań z powodu braków. Winni są tylko i wyłącznie zarządzający, a utrzymanie ich zawdzięczamy ,, Dobrej zmianie”.

    1. „Koleje Śląskie” od początku miały i nadal mają problem z taborem, bo pociągi są za krótkie i często nie można do nich wsiąść. Tabor można wynająć od innego przewoźnika, np. od „Kolei Mazowieckich” („PR-y” nie mają przecież monopolu na wynajem taboru), ale komuś chyba zależy na tym, aby takie dziadostwo trwało, ludzie jeździli na dachu.

  3. PR-y to nowotwor , sztucznie podtrzymywany przez kazda ekipe rzadzaca. Dlatego ten przewoznik podejmuje nieprzemyslane i bezkarne decyzje,tyle ze za te bledy -koszty ponosi pasazer,szary obywatel.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *