Powrót do przeszłości

Są rzeczy które człowiek szybko zapomina lub przynajmniej się szybciej niż myśli odzwyczaja. We wtorek przypomnieliśmy sobie na trasie Rybnik – Katowice Ligota jak niedawno wyglądała podróż koleją w naszym regionie. I to całkiem niedawno.


Dawno temu, w serialu „07 zgłoś się” w jednym z odcinków aktorka zapytana prze śledczych z porucznikiem Borewiczem na czele, dlaczego pomalowała swój pokój na różowo odpowiedziała, że tego koloru pająki się nie „imają”. Tak się nam ta scena przypomniała, gdy wsiedliśmy przedwczoraj po południu w Rybniku do pociągu Przewozów Regionalnych relacji Chałupki – Kraków Główny. Ale obawę przed pająkami odrzuciliśmy. No, może nie skrajnie różowe, może trochę łososiowe wykończenie wnętrza pojazdu. Przy oknach gustowne zasłonki. Trochę to orientekspresowe, używając jakiegoś pierwszego z brzegu porównania. A może to odnośnik do tamtej epoki.  Tak wygląda w środku jednostka ED72-009, choć na zewnątrz ma przypominać tygrysa.

Nie, że nam się wygląd nie podobał, ale zwraca uwagę zwykłego podróżnego gdy wsiądzie do tej jednostki. Ale wystrój to ciekawostka, a jazda takim pojazdem to już inna historia. I tu na dystansie nieco ponad 35 kilometrów z Rybnika do Katowic Ligoty wróciliśmy na chwil kilka do czasów minionych. Kto wspomina z rozrzewnieniem czasy gdy EN57 były u nas normalnością (ED72 to lekko zmodyfikowana i wydłużona wersja popularnego kibla), ten niech celuje w to połączenie. To nie pierwszy raz gdy na jego obsłudze widzimy tego typu jednostkę. Przejazd był kwintesencją wspomnień z niedawnej rzeczywistości. Te szarpania, huki, stuki zużytych przez czas wózków potęgujące każdą nierówność. Hałas i warunki od których odwykliśmy. I jadąc sobie tym pociągiem zdaliśmy sobie sprawę, że to, co jeszcze kilkanaście miesięcy było dla nas normalnością dzisiaj jest już tylko anachronizmem. Dość dobrze znamy trasę Rybnik – Katowice, a jednak we wtorek mieliśmy wrażenie, że odkrywamy ją na nowo. Inaczej – na staro.

Do tej pory, by żyć w zgodzie z własnym sumieniem, nie opisywaliśmy jak podróżuje się pociągami Polregio. Owszem, korzystaliśmy z nich w razie potrzeby. A dlaczego nie? To bardziej próba ogarnięcia sytuacji i zrozumienia czyjejś niezrozumiałej decyzji, by na linię którą obsługuje jeden przewoźnik wybiórczo wrzucać połączenia innego. Powinno być tak, że na tej linii jeździ ten, a na tamtej tamten. Różne ceny biletów za ten sam odcinek to tylko początek utrudnień z jakimi pasażerowie muszą się zmagać w zaistniałej sytuacji. Inne przemilczymy. Bo to temat na dłuższą rozprawę.

Nie mamy nic do funkcjonowania Polregio w naszym regionie na przyznanych temu przewoźnikowi trasach. Alle o ile jeszcze rok czy dwa lata temu różnica w jakości taboru była niezauważalna, to teraz po kilkudziesięciu przejazdach nowym taborem KŚ widać diametralną różnicę pomiędzy tym czym się jeździ w naszym województwie aktualnie a tym czym jeździło się kiedyś. Taki powrót do przeszłości…

Fot. Adam Otrząsek, Silesia Info Transport

12 komentarzy

  1. Ale przynajmniej EN57 mają dość duży raum (przedział) na wiekszy bagaż czy rowery, a flirty czy Darty co jeżdżą na linach KŚ nie mają takiego raumu, i wystraczy, jak d takiego Flirta czy Darta wejdzie kilka osób z większymi plecakami czy z rowerami czy z wózkami, to od razu robi się tłoczno.

  2. Czasem trzeba dla odreagowania stresu przejechac sie czyms takim, jeszcze 20 -30 lat temu byla to szara codziennosc, malo kto o tym myslal-byle dojechac do stacji przeznaczenia i wysiasc.

  3. Tą trasę przez długi czas obsługiwały również „Impulsy”, które „Polregio” również ma na stanie (identyczne do tych, które mają „Koleje Śląskie”). Od pewnego czasu na tą trasę kierowany jest stary kibel. Nie wiem, z czego to wynika, może z tego, że na większości tej trasy w kierunku Krakowa obowiązuje komunikacja zastępcza i przez to te pociągi są notorycznie opóźnione.

  4. Problem z kiblami jest gdyż to jednostki PR i głupiej umowie władz wojewódzkich z PR w której dali nowe składy PR z pieniędzy województwa za to, aby świadczyli przewozy na terenie województwa, ale nigdzie nie wpisali, że ma to być robione tymi składami nowymi oraz że dalej te składy sa własnością województwa i po powstaniu KŚ nie da się ich wydostać do KŚ i PR podziękować.
    https://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1459944&page=1517

    1. Impulsy, których tam brakuje są własnością Województwa od 2014, więc KŚ już wówczas istniały.
      3 szt. były przydzielone KŚ, pozostałem 3 PR, ale ze wskazaniem, że do obsługi konkretnych tras: 2 szt. Rybnik – Kraków (o czym mowa w artykule) i Kato-Kielce.
      Problem faktycznie w tym, że te dwa, o których mowa nie są zawsze w obiegach PR na Rybnik. A nawet rzadko.

  5. To ja polecam linię S8 i wycieczkę EN57 KM.
    Poza malowaniem i wygodniejszymi fotelami to klasyczny kibel z wszystkimi atrakcjami w pakiecie 🙂

  6. PR-y nie mają dobrej prasy, ale chyba na to zasługują. I tu już nie chodzi o tylko o ten historyczny tabor, ale również o sam sposób funkcjonowania wynikający z często głupich i nieprzemyślanych decyzji władz tej spółki.

  7. ED72 wspaniala jednostka wozil mnie codziennie do Krakowa na zajęcia głównie obsługiwały REGIO PLUS – kto pamięta ten wie, były to dobre pociągi teraz ich bardzo brak

  8. Niestety nie wszystkim mieszkańcom województwa dana jest jazda pociągami KŚ, niektórzy muszą męczyć się w kiblach PR jak np na odcinku Tarnowskie-Góry – Krzepice, do tego w PR nie ma takich super ofert jak np, bilet dobowy, czy jazda bez biletu gdy smog czy dzień bez samochodu. Jak widać są też gorsi mieszkańcy skazani na PR, choć mieszkają w tym samym województwie

    1. Sugeruję podnoszenie tematu w pismach kierowanych na Wydział Komunikacji i Transportu Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach lub poprzez lokalnego radnego Sejmiku Wojewódzkiego z prośbą o interpelację w sprawie. Nie tyle, żeby pociągi KŚ jeździły zamiast PR, ale żeby PR stosowało takie same jak KŚ upusty i taryfy, uzgodnione z rzeczonym wydziałem.
      Jednak uwaga: może się okazać (a raczej: na 100% tak się stanie), że za wprowadzenie tych upustów i taryf na podobieństwo KŚ, PR-y zażądają od KŚ „wyrównania strat” czyli dopłacenia im różnicy w cenach biletów.
      Tak więc zapłaci tylko KŚ.
      Podwójnie: za swoje pomysły przyciągnięcia pasażerów do kolei – tak Śląskich, jak i PR 🙂

    2. Jeśli chodzi o „dzień bez samochodu” i „dni smogowe” – tu akurat bardzo mocno polecam ścieżkę radny -> interpelacja -> sejmik. Jeszcze przed sezonem zimowym. Województwo ma zasadniczy wpływ na PR, żeby jako spółka tak samo obsługująca mieszkańców regionu stosowało się do takich samych reguł, jak KŚ czy komunikacja miejska w obszarze metropolitalnym

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *