Kolej (nie)równych szans?

Jakiś czas temu napisałem tekst o wykluczeniu transportowym Strumienia i można śmiało powiedzieć,
że ten tekst jest swoistego rodzaju jego kontynuacją, ale w trochę innym wydaniu. Wydawać by się
mogło, że z pozoru nic nie łączy linii kolejowej z Rybnika do Chybia i z Bronowa do Wisły poza tym, że
jeżdżą po nich pociągi (w tym pasażerskie). Jednak po bliższej analizie okazuje się, że obie mają (nie)równe szanse. Czy są one właśnie równe czy też nie, spróbujcie wywnioskować sami.


Jakiś czas temu media społecznościowe obiegła wiadomość, która wszystkich kolejowych aktywistów
rozgrzała niemal do czerwoności. Chodziło o pismo Kolei Śląskich, do jednego z urzędów, w których zawarta była informacja, że w przypadku braku remontu linii kolejowej do Wisły, planowane jest ograniczenie liczby pociągów w dzień roboczy do czterech par.
.
Może jestem złą wyrocznią, ale takie cięcia pociągną za sobą kolejne, co w efekcie doprowadzi do kursowania pociągów do Wisły tylko w weekendy. Szczerze, nic mnie to nie dziwi, bo linia już teraz w wielu miejscach jest w złym stanie technicznym i za jakiś czas może kwalifikować się do określenia jej mianem: „śmierć techniczna” i w konsekwencji zostanie zamknięta
.
Jak się wydaje jedynym ratunkiem jest w takim razie remont i zwiększenie liczby połączeń, ale czy aby na pewno? Na drugim biegunie znajduje się linia kolejowa z Rybnika przez Żory do Chybia, która jest po kompleksowym remoncie (czego brakuje linii do Wisły). Mogłoby się wydawać, że na trasie powinno jeździć multum pociągów pasażerskich, a tutaj guzik! Od Żor pociągi jadą przez Suszec do Pszczyny i dalej do Bielska – Białej trasą, która nie jest po remoncie i do Suszca prędkość wynosi 30 km/h, a dalej przed Pszczyną 60 km/h.

Jakiś czas temu „Kolej na Knurów” zaczęła akcję zbierania podpisów pod projektem pociągów z Bielska
– Białej do Rybnika i dalej do Gliwic, które miałyby jeździć obiema trasami przez Chybie i przez Pszczynę. Inicjatywa jak najbardziej potrzebna, ale patrząc na nierówne szanse jakie panują w kolejowym świecie to nie jest trudno zauważyć, że zabrakło trochę spójności w tym postępowaniu.

Z jednej strony w przypadku braku porozumienia w sprawie „Wiślanki” mówi się o ograniczaniu oferty
poprzez jej wygaszanie, a zapowiada się zwiększenie liczby połączeń po jej remoncie. Na drugim
biegunie znajduje się wyremontowana linia z Rybnika do Chybia (jako alternatywa dla trasy przez
Suszec) i tutaj mimo, że jest ona po remoncie nikt ani myśli, aby jeździły po niej pociągi. No to czym
różni się niewyremontowana „Wiślanka”, gdzie bez remontu pociągi będą znikać, a w przypadku
remontu powrócą ze zdwoją siłą od trasy z Rybnika do Chybia, która jest po remoncie i hula po niej
wiatr?

Idąc zgodnie z logiką, pociągi z Rybnika do Bielska – Białej powinny być przerzucone na trasę przez Chybie, a trasa z Żor do Pszczyny przez Suszec powinna być kompleksowo wyremontowana i po jej remoncie na obu trasach jak w petycji „Kolej na Knurów” powinny jeździć pociągi. To teraz zakładamy wariant, że na „Wiślance” jednak nie ma remontu i znikają z niej pociągi. Nie ma ochoty i woli na pociągi z Bielska do Rybnika przez Chybie (pomimo remontu trasy) i dochodzi do swoistego rodzaju paradoksu, bo każda z linii jednak ma niby równe szanse. Ale nawet remont nie gwarantuje, że będą po niej kursowały pociągi pasażerskie. Najlepszym przykładem takiego absurdu jest LK 169 z Tychów do Orzesza Jaśkowic, która pomimo udanej rewitalizacji służy pociągom towarowym i dalekobieżnym, a lokalne jadą nią od wielkiego dzwonu.

Tym sposobem możemy tak naprawdę doprowadzić do zagłady kolei w regionie, bo z jednej strony nie ma ochoty na uruchamianie pociągów mam gdzie są dobre paramenty, a z drugiej chcemy zwijać kolej tam gdzie są złe parametry, bo pociąg jedzie długo i mało kto nim jeździ. W takiem sytuacji dochodzi do sytuacji kiedy do Wisły nie dojedziemy pociągiem (brak remontu). Czyli z Bielska – Białej do Rybnika też nie musimy uruchamiać pociągów, bo trasą przez Pszczynę jedziemy jak żółw, a puszczenie ich trasą po remoncie przez Chybie mija się niby z celem. Mamy też koleją trasę z Tychów do Orzesza, gdzie pociągów osobowych także nie ma i nikt nie poczuwa się do ich uruchomienia.

Można jeszcze założyć inną hipotetyczną sytuację, że remont trasy z Rybnika do Chałupek zakończy się
w grudniu tego roku i musimy przy obecnej pracy eksploatacyjnej uruchomić pociągi na odcinku
Rybnik – Wodzisław – Chałupki, a że dotacja z urzędu jest stała, a my osiągnęliśmy maksimum
efektywności jej wykorzystania nie możemy już uruchomić więcej. Cięcia pociągów wewnątrz siatki
nie wchodzą w grę. Więc co pozostaje?

No tak! Zostawić trasę w spokoju i nie uruchamiać pociągów między Tychami a Orzeszem, tak samo jak między Chybiem a Żorami. Niestety bez wyższej dotacji pomimo wyremontowanych torów nie wiele zrobimy. W przypadku braku remontu na „wiślance” i skasowania tam pociągów odzyskane pociągokilometry przejdą (co wynika z pisma) na trasę linii S5.

I tak pozostaje nam kolej (nie)równych szans.

Tekst : Przemysław Brych

16 komentarzy

  1. Pisowski marszałek Jakub Chełstowski woli malować pociągi niż zadbać o potrzeby transportowe mieszkańców województwa. To patologiczna sytuacja.

  2. UMWŚ uprawia politykę pt.: „jak skutecznie zniechęcić pasażerów do korzystania z kolei?”. Skutkuje ona brakiem obsługi linii zmodernizowanych: Tychy-Orzesze Jaśkowice (vmax 120), Rybnik-Jejkowice-Sumina (vmax 120) – najkrótszy ciąg do Raciborza, Chybie – (Pawłowice) – Żory (vmax 120). Związek przyczynowo-skutkowy: nie ma pociągów = nie ma pasażerów = nie trzeba zwiększać dotacji i kupować (wynajmować) taboru. Tymczasem nie ma autobusów z Tarnowskich do Opola, w weekendy na Śląsku Cieszyńskim praktycznie brak jakiejkolwiek komunikacji. Ostatnio zlikwidowano także komunikację z Gliwic do Rybnika prywatnej firmy. Inwestuje się za to w drogi i kwestia smogu urzędników nie interesuje. Ciekawy przykład: w 2012r. zawieszono przewozy osobowe między Częstochowa a Zduńską Wolą z powodu rzekomo niskiej prędkości. Obecnie kończy się modernizacja i będzie prędkość szlakowa 100 km/h. Co na to UMWŚ? Nie zadeklarował uruchomienia pociągów i perony zostały zlikwidowane. Zrobiono to wbrew województwo łódzkiemu, które było zainteresowane prowadzeniem przewozów na swoim terenie (Łódź-Zdunska Wola-Częstochowa).

  3. Jedna, podstawowa uwaga: widać wyraźnie, że na Śląsku remonty dotyczą tylko linii, po których jeżdżą towary. Kolej pasażerska po prostu się nie liczy. A niedawno pisano jakieś mrzonki o kolei aglomeracyjnej…

  4. Niestety władzy nie zależy na reaktywacji linii kolejowych – bo musiała by dopłacać do kolejnych pockm. i zamówić/wynająć dodatkowy tabor a dodatkowo zatrudnić ludzi – to same koszta….
    A brak remontu na linii do Wisły nie przeszkodzi zarządcy zmodernizować urządzenia SRK , zamontować LCS i obciąć etaty pracowników obsługi – a pociągi będą jeździć 20 km/h
    Linia do Wisły ma olbrzymi potencjał – i w każdym innym kraju byłaby zrewitalizowana – tylko nie w PISPOlsce…

  5. Na obecnie kursujące pociągi taboru już teraz brakuje, więc czym by mieli jeździć na tych wspomnianych liniach? Na już potrzeba kilku-kilkinastu kolejnych składów.

  6. Jak już pisałem koleje śląskie potrzebują na już 20-30 EZT aby dać pokrycie Śląska koleją takie jakie było przez cieciami 1995-2005 (specjalne rozwalenie sieci kolejowej).
    Trzeba zastanowić się nad szynobusem elektrycznym (trakcja + akumulator i ogniwa solarne) takie coś na rozhulanie potoków oraz na linie w których nie wszędzie jest trakcja elektryczna. (Tu sądzę szłoby dużo wyrwać kasy z programów ekologicznych).
    Co do trasy przerzucenia ruchu z Żor-Pszczyna na Żory-Chybie tylko i wyłącznie jeśli doda się przystanki które kiedyś były oraz nowe: Żory Ciepłownia, Żory Baranowice, Warszowice,Pawłowice ul Pszczyńska, Czuchów inaczej jest to niewykorzystany potencjał linii. Dodatkowo trzeba wspomnąć, że pociąg Rybnik-Żory-Bielsko powinien zaczynać kurs z Suminy i jechać przez Jejkowice, Rybnik Zebrzydowice, Rybnik RBC-Rybnik oczywiście w Suminie i Rybniku, Chybiu powinien być skomunikowany. Trzeba pamiętać, że pomiędzy Baranowicami, a Pawłowicami trasa bardzo siada – szkody górnicze i za niedługo będzie znowu 30-50 km na godzinę oby nie mniej i należałoby dbać również o linię Żory – Pszczyna aby zawsze móc przerzucać w razie problemów pociągi.
    Co do trasy Orzesze Jaśkowice -Tychy to powinny być uruchomione pociągi od Jaśkowic przez Orzesze Miasto-Łaziska Średnie-Wyry-Tychy- Katowice- Kostuchna-Murcki-Ochojec-Ligota-Kokociniec-Chorzów Batory-Chorzów-Chorzów Stary-Bytom-Zabrze-Gliwice. Takie coś bardzo bardzo zrewolucjonizowałoby połączenia kolejowe Kolei Ślaskich z myślenia centralnego (Katowice) na myśleniu całościowym konurbacji.

    1. Linia Gliwice – Bytom potrzebuje bezpośrednich pociagów do Katowic (Głównych), a nie do Murcek, Kostuchny czy innego Kokocińca : )

      Pociągi na linii Gli-Byt powinny miec następujące przystanki:
      Pyskowice (może i Miasto) – Gliwice Czerwionka – Glwice Kuźnica – Gliwice Łabędy – Gliwice Koprnik – Gliwice – Gliwice Sośnica (ul. Reymonta) – Zabrze Maciejów – Zabrze Kotarbińskiego – Zabrze Biskupice – Bytom Miechowice (CH Plejada) – Bytom Bobrek – Bytom Szombierki – Bytom – Bytom Wschód – Ch Stary – Ch Miasto – Ch Uni – Ch Batory – Kce Załęże – Katowice – Kce Zaw, Kce Szop Płd, Mysłowice.

      Tak, aby mieszkańcy Maciejowa, Biskupic, Miechowic, Bobrka, Chorzowa (Miasto) mieli pociągi jadące jednocześnie bezpośrednio do lub z Katowic, Gliwic, Zabrza i Bytomia. A nie do Kokocińca.

      Dla linii Orzesze Jaśkowice – Tychy trzeba wymyślić jakąś sensowną relacje pociągów. Może Rybnik – Tychy albo Wodzisław – Tychy. A może wystarczy jakiś krótki skład jeżdżący wahadłowo, na wspólne bilety z autobusami, w relacji O Jaśkowice – Tychy – K Murcki – K Ligota.

  7. Fantaści. Po diabła komu jakieś łamańce z Gliwic do BB przez rybnik i inne Chybia? Kto będzie tam jeździł oprócz much?

    1. Pociąg Gliwice-Knurów-Rybnik powinien być naturalnie wydłużony z SKM Wodzisław Śl-Radlin-Rybnik, a nawet rozszerzony na Bogumin.
      Pociąg Rybnik-Żory-Pszczyna-Bielsko powinien być przerzucony na Sumina-Jejkowice-Rybnik-Żory-Strumień-Chybie-Bielsko.
      Naprawdę ma to duży sens.

    2. Najwięcej much jest z Żor do Pszczyny i z Raciborza do Chałupek poza szczytem jeśli chodzi o sieć KŚ. 🙂

  8. Jak pociągi Rybnik-Bielsko przerzucić na trasę przez Chybie, to ze skomunikowanymi autobusami:
    – Żory – Suszec – Pszczyna
    – Jastrzębie – Pawłowice – Strumień (może jakaś linia MZK J-Z)
    – Żory dworzec kolejowy – autostrada A1 – Knurów dworzec kolejowy (tuż koło węzła autostrady) – Gliwice dworzec kolejowy

    Jaki byłby czas podróży
    1. pociągiem Gliwice – Rybnik – zmiana czoła – Bielsko
    2. autobusem (załóżmy, że idealnie skomunikowanym) – Rybnik – przesiadka na pociąg – Bielsko
    3. autobusem Gliwice – Żory via A1 – stamtąd pociągiem do Bielska.

    Myślę, że wariant 3 będzie najszybszy.

    Linia 60 kursuje już do Wilczy (i do Pilchowic, Stanicy), teraz ZTZ Rybnik powinien stworzyć skomunikwoany autobus Wilcza – Rybnik, może nie trzeba od razu tworzyć nowej linii, ale wystarczy zapewne jakąś linię z Ochojca po prostu do WIlczy przedłużyć i stworzyć skomunikowany RJ.

    Co tak tylko piszecie, drodzy przedmówcy, że problem główny jest taki, że nie ma taboru? Dlaczego nie widicie rozwiązania takiego, żeby porobić linie autobusowe spinające ze sobą stacje kolejowe ta, gdzie połączenie kolejowe między jedną a drugą stacją kolejową albo nie istnieje, albo jest tylko dla pociągów towarowych, albo oferta kolei pasażerskiej jest bardziej niz skromna.

    Taką linią autobusową mogłaby zostać np. linia Żory – Knurów – Gliwice albo Tarnowskie Góry – Pyrzowice Lotnisko – trasa S1 – DG Ząbkowice.

    A może KŚ usiądą do rozmów z MZK Bielsko, aby wypracować wspólne jakies rozwiązanie taryfowe np. że każdy bilet KŚ kupiony do Bielska lub kupiony w przedsprzedaży od Bielska obowiązuje (w okresie swojeje ważności) także na liniach MZK Bielsko (na jakimś obszarze, np. aż do jakiegoś przystanku). Jaki problem, aby Eko-bilety były ważne TAKŻE w MZK Bielsko?

    1. Bielsko-Biała nie było zainteresowane wspólnym biletem, gdy rozmawiałem z nimi na początku 2017.

      Pozostałe komentarze powyżej to świetny materiał na burzę mózgów, która powinna się odbyć z udziałem Waszym, KŚ i UMWŚ. Tak, jak to się już w przeszłości zdarzało.
      Ok: czasem bez UMWŚ :), choć byli zapraszani

  9. Już dawno ludzie powinny wyjść na ulicę w sprawie koleii na Śląsku Cieszyńskim. Stan tych linii i oferta przewozowa jest śmieszna. Polska cześć Śląska jak zwykle ma nas dupie. Lepiej było za nieboszczki Austrii! Może czas pomyśleć o oderwaniu się od Polski.

  10. Tragedia miałem nadzieje ze remont do Wisły się już zacznie ale z tego co widać w przetargach cisza, wracamy z stanem połączeń z czasów przewozów regionalnych

  11. Trasa kolejowa Chybie-Skoczow-Wisla jest wlasciwie wlasnoscia woj. Slaskiego. To w roku 1925 wybudowano ta trase kolejowa z pieniadze woj. Slaskiego. Przejecie tej trasy przez PKP jest nielegalnym aktem prawnym. Z tego punktu widzenia powinien Marszalek z Katowic zadac zwrotu mienia wojewodzkiego. Tutaj nie chodzi o prawne przejecie tzw. mienia poniemieckiego!

  12. Logika że dziury w autobusach ma łatać kolej jest ekonomicznym absurdem rodem z PRL. Kolej powinna być rozwijana tam gdzie będzie konkurencyjna z samochodami np. O. Jaskowice – Tychy. Tylko jak UMWS woli dać na drogi zamiast na tabor to…

Odpowiedz na „robsonAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *