Inne tory odjechały…

Potrzeba dnia codziennego rzuciła nas wczoraj do Lublińca  Dawno tam nie jechaliśmy i chcieliśmy się przekonać czy są jakieś zmiany na fragmentach linii kolejowych nr 131 i 143, którymi trzeba podróżować by dotrzeć tam ze stolicy województwa . Zmian brak. Co w tym przypadku oznacza nic dobrego. W przyszłym tygodniu wybieramy się na „wschodnią” (kierunek Oświęcim) część linii oznaczonej w ofercie Kolei Śląskich jako S8.


A szkoda byłoby tego potencjału bo ludzie na linii S8 jeżdżą, szczególnie dzieląc wymianę pasażerów  na odcinki Katowice – Tarnowskie Góry i Tarnowskie Góry – Lubliniec. Po wrześniowej korekcie mają dojść kolejne dwie pary połączeń na tym szlaku. To dobrze, bo zainteresowanie jest. I mimo wielu przeciwności nie spada. Tylko – to nie będzie trwało wiecznie…

O ile podróż na odcinku Tarnowskie Góry – Lubliniec można określić mianem przyjemnej, o tyle szczególnie w kierunku Katowice – Tarnowskie Góry przejazd przypomina przysłowiową drogę przez mękę. W dalszym ciągu pokonywanie kolejnych rozjazdów to prędkości rzędu 20 – 30 km/h. Co z tego, że na przykład miedzy Chorzowem Starym a Bytomiem jedziemy 100 km/h, skoro najpierw jednostka musi pokonać z żółwią prędkością rozjazdy za chorzowską stacją by móc rozpędzić się do tej prędkości. Jednak po odcinku radości następuje brutalny kontakt z rzeczywistością na rozjazdach przed peronami w Bytomiu. To samo mamy w przypadku Radzionkowa czy nawet na dojeździe do stacji w Tarnowskich Górach. To klasyczne przykłady podróży „szarpanej”. Tak fatalnie odbieranej przez pasażerów. W dalszym ciągu funkcjonuje anomalia polegająca na tym, że do Katowic jedzie się tym szlakiem o kilka minut szybciej niż w kierunku odwrotnym.

Linia 131 jest ważnym elementem infrastruktury nie tylko naszego regionu ale i całego kraju. Był już ogłoszony przetarg na wykonanie modernizacji tego szlaku, jednak oferta zarządcy okazała się za mało atrakcyjna dla potencjalnych wykonawców, którzy zażądali za prace znacznie więcej. I od początku roku, gdy z dumą ogłoszono, że znajdą się dodatkowe pieniądze na tą inwestycję, to i tak w tej materii nic się nie zmienia. Tymczasem na innych naszych szlakach po których podróżujemy, choć uważamy, że za wolno w porównaniu do innych regionów, to jednak zmienia się ich jakość. I tak odcinek Chorzów Batory – Tarnowskie Góry w ostatnim czasie odnotował znaczący spadek w ogólnej klasyfikacji komfortu podróżowania w naszej wojewódzkośląskiej hierarchii. Bo inne tory odjechały. Z drugiej strony… To jeszcze nie „wiślanka” i jej niepowtarzalna „jakość”. Jednak potrzeba dostosowania do normalności jest dla tych obu szlaków jest oczywista i konieczna. Ale czy jeszcze mamy wierzyć, że możliwa?

2 komentarze

  1. Linia Tarnowskie Góry – Katowice. Dwie główne wspóczesne potrzeby tej linii to:
    – wybudować nowe przystanki, w miejscach współcześnie koniecznych: TG Osada Jana, Bytom Północ przy ul. Strzelów Bytomskich, Bytom Szombierki (przesiadki na wąskotorówkę, dojście piesze do elektrociepłowni Szombierki, co ma się stać halą widowiskowo-sportową, piesze przejście na perony w kierunku Gliwic, chodnik ze Składowej do osiedla Szombierki), Bytom Wschód (skrzyżowanie z DW911), Chorzów Zachód albo Chorzów Uniwersytet (równoodlegle od stacji Batory i Miasto – przy ul. Strzelców Bytomskich, ale bliżej Głogowskiej i Cieszyńskiej, stamtąd jest tylko około 1 km do Świętochlowic)
    – zlikwidować osobne bilety na ZTM i na KŚ, tzn. wprowadzić jeden wspólny bilet zarówno na 820, 830, 19, 94 i na pociągi, oraz także wspólny bilet powinien być ważny w wybranych pociągi PKP IC (na jakimś tam odcinku) także powinny być włączone do systemu wspólnyh biletów.

    Co się tyczy Miasteczka Śląskiego, czy ZTM dociera już gdzies w pobliże przystanku kolejowego w Miasteczku?

    W przypadku reaktywacji ruchu kolejowego na Strzybicę, powinien powstać nowy przystanek TG Sowice. gdzieś w okolicy Łowieckiej – Reja lub Łowieckiej – Kolejowej. A może takie nowo dodawane pary pociągów Katowice – Tarnowskie Góry, mogłyby zajeżdżać do Strzybnicy albo do Tworoga? Choć jedna czy dwie pary pociągów, bez wspólnych wszystkich biletów z ZTM, nie zachęcą do pozostawienia samochodu w domu, i pociąg taki może jeździć pustawy.

    Od przystanku kolejowego Bytom Karb do przystanku ZTM Bytom Karb powinien być wytyczony i oznakowany chodnik, jak przesiąść się między autobusem a pociągiem.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *