Do Wisły tylko pociągiem

Miasto Wisła nie jest przyjazne dla samochodów i wcale nie chodzi tutaj o strome podjazdy czy zjazdy lub wąskie drogi. Najgorsze jest tutaj stanie w długim korku oczekujących, chcących odwiedzić swoją ruchomością tę część Beskidów. W sezonie każdy kierowca musi liczyć się z tymi utrudnieniami, a sezon w górach praktycznie nigdy się nie kończy. W tym roku drogowcy przygotowali dodatkowe atrakcje dla zmotoryzowanych turystów.


To prawda, że pociąg do Wisły jedzie długo, ponieważ infrastruktura nie pozwala na szybsze podróże, ale w przeciwieństwie do samochodu to pociąg do Wisły przynajmniej jedzie. W tym roku drogowcy postanowili uatrakcyjnić kierowcom przejazd do Wisły, tworząc trzy wahadła ze światłami. Na dwóch odcinkach wymieniana jest nawierzchnia drogi, a na trzecim jeden z mostów na Wiśle. Jeżeli normalnie stoi się długo w korku to teraz należy liczyć się ze stratą nawet godziny w szczycie na odcinku 5 kilometrów kierując się do centrum Wisły.

Przy tej okazji wybierając się do Wisły warto zastanowić się nad wyborem pociągu jako alternatywy dla samochodu. Nie zawsze jesteśmy w stanie zabrać się ze wszystkimi rzeczami pociągiem, ale samochód wybierzmy tylko w ostateczności. Zróbmy to dla czystszego powietrza, naszego zdrowia i mieszkańców, którzy codziennie muszą pokonywać tę trasę w korku powiększonym o nasze samochody.

12 komentarzy

  1. »Miasto Wisła nie jest przyjazna dla samochodów i wcale nie chodzi tutaj o strome podjazdy (…)«

    Ja bym to zdanie napisał na jden z trzec sposobów:
    1. Miasto Wisła nie jest przyjaznE dla samochodów i wcale nie chodzi tutaj o strome podjazdy (…)
    2. Wisła nie jest przyjaznA dla samochodów i wcale nie chodzi tutaj o strome podjazdy (…)
    3. Wisła nie jest przyjaznym miastem dla samochodów i wcale nie chodzi tutaj o strome podjazdy (…)

    Wiem, że mi samemu w komentarzach zdarza się robić literówki, ale jednak wychodzę z założenia, że dziennikarz to powinien jednak przeczytac tekst przed publikacją : )

  2. A propo linii 191. Wracając w sobotę z rowerem „Czarną Wisełką” z Goleszowa do Gliwic byłem świadkiem „dziwnej” poniekąd sytuacji. Młoda matka (przypuszczam, że przed trzydziestką) z dwójką dzieci chciała skorzystać z toalety (akurat w tej była nieczynna elektronika otwierająca drzwi). W tym momencie była ona zajęta a pociąg stanął na przystanku Chybie Mnich. Najpierw matka oświadczyła, że muszą poczekać bo podczas postoju nie można korzystać z toalety a po ruszeniu pociągu zaczęła szarpać poręczą przy ścianie. Po moim poinstruowaniu obsługi WC w pociągu, młoda kobieta oznajmiła że dzieci (ok. 5 i 4 latek) jadą pierwszy raz pociągiem a ona nie wiedziała że pociągi są takie nowoczesne. Po prostu samochód im się w Wiśle zepsuł ale stwierdziła, że zacznie częściej jeździć pociągami bo są wygodniejsze od pociągu. Nasuwa się mi jedna refleksja. Za mało promowany jest transport kolejowy. Trzeba teraz wykorzystać sytuację na drodze do Wisły i choćby banerami wraz z miastami (Ustroń i Wisła) namawiać do przesiadki na pociąg przed problematycznym odcinkiem. Może nawet wypuścić w obieg „bilet remontowy” na czas prac na drodze?

    1. Piszesz bilet remontowy:
      można by promowac kolej do Wisły i Usronia na dwa sposoby:
      1 – mówić o połaczeniach takich, jakie sa w RJ
      2 – gdzieś między Kozakowicami a Ustroniem zorganizować P+R i oprócz planowych pociagów, dorzucić kilka par kursów Goleszów – Wisła Głębce, czy może wystarczyłoby w niektórych kursach tylko do Wisły Uzdrowiska. Albo taki P+R zrobić gdzieś koło stacji kolejowej Ustroń (Główny), jest stamtąd niedaleko do drogowej wiślanki, wówczas dodatkowe pociągi mogłyby jeździć tylko Ustroń (Główny) – Wisła Uzdr (-Głębce), wraz ze wspólnym biletem na postój samochodu i jazdę pociagiem pięciu pasażerów, taki bilet mógłby być w różnych wersjach czasowych, także mógłby mieć wersje rozszerzone o autobusy i nawet o wyciągi krzesełkowe, a zimą o ski-busy i ski-pasy.

  3. Już dobre kilka lat temu widziałem, jak remontowany był odcinek głównej drogi przelotowej w Wiśle: od samego centrum (rejon obecnej dolnej stacji na Skolnity) do ronda w Dziechcince.

    Wielka szkoda, że podczas tego remont nie dobudowano jdnego dodatkoego pasa ruchu, najlepiej w kierunku Ustronia, albo może zamiast nowego pasa ruchu lepszy byłby bus-pas, dwukierunkowy dla autobusow, z mijankami.

    Nawet się nie pytam, jakie opóźnienia łapią autobusy Wispol i DAS-II czy innych przewoźników, albo nawet KKZ Kolei Śląskich, podczas korków w szczycie przyjazdów-odjazdów do-z Wisłay oraz podczas remontów drogi.

    Tak sobie myślę, że od wylotu obwodnicy Ustronia przez cała zasadniczą cześć miasta Wisła, co najmniej do ronda w Dziechcince, lub nawet dalej, zarówno w stronę Malinki jak i Głębiec, powinien być dobudowany bus-pas (dla autobusów, ale także i dla dla pojazdów uprzywilejowanych).

    1. A ja bym napisał inaczej… „BARDZO DOBRZE, że podczas tego remont nie dobudowano jednego dodatkowego pasa ruchu, najlepiej w kierunku Ustronia”
      A tak poważnie… Ustroń i Wisła to miejscowości turystyczne i uzdrowiskowe, tam nie potrzeba budować „autostrady”. Poza tym znając „polskie realia polskich kierowców”, gdzie obowiązuje na drodze kult cwaniaka to podejrzewam, że byłaby kolizja za kolizją. W necie mnóstwo jest filmików dokumentujących nasze wyczyny na drogach (np. zawracanie w korku na autostradach po utworzeniu „korytarzy życia”) Nie od dziś wiadomo, że szerokie drogi (lub kilka pasów) udrożniają ruch tylko na początku, potem samochodów jest coraz więcej i więcej. Im lepsze drogi tym większe korki, bo każdy musi dojechać pod hotel czy pensjonat swoim blachosmrodem. Niestety, ale w Polsce i całej „wschodnioeuropejskiej” mentalności samochód jest wyznacznikiem statusu społecznego i dopóki nie będzie „porządnej” komunikacji zbiorowej ten fenomen dalej będzie pokutował w nas.

  4. Poza tym, to schemat komunikacji autobusoej w Wiśle, na ile się da, należałoby nieco zmodyfikować.

    Zastanawiłem się, czy jest to duży koszt, aby pętla autobusowa w Wile – Jaworniku została przeniesiona i znajdowała się doceowo tuż obok dolnej stacji wyciągu krzesełkowego na Soszów.

    Nastepnie, rozkład jazdy autobusów jadących do dolin poprzecznych (do Jawornika, do Gościejowa) jest lekko mówiąć dośc skromny.

    Proponowałbym pomyślec o takim rowiązaniu skomunikowań do dolin bcznych w Wile i Ustroniu:
    Autobus czy minibus czeka przy stacji kolejowej, w rozkładzie jazdy autobusu mogłoby być napisne, że autobus odjeżdża tuż po pociągu, ale w przypadku opóźnienia pociągu większego niż 15 minut, autobus odjeżdża planowo i jedzie np. do Dziechcinki-Gościejowa, a potem zawraca na stację po podróżnych z przesiadki. W drodze powrotnej autobus mógłby miec taki RJ, aby przyjechac tak na 10 minut przed pociagiem, a jak ma być skomunikowanie z ostatnim pociagiem – tak na 20 minut przed pociągiem.

    Takie autobusy mogłyby funkcjonowac z myślą nie tylko o turystach,a ale także z myślą o miejscowych.
    Takie połaczenia najlepiej funkcjonowałyby w przypadku istnienia wspólnych biletów na pociąg i autobus.

    Ja wiem, że da się dojść pieszo i nawet z plecakim od stacji kolejowej w Ustroniu-Polanie na szczyt Czantorii czy od stacji kolejowej w Wiśle Uzdrowisku na szczyt Soszowa lub na Trzy Kopce, ale są też turyści mniej sprawni czy mający mniej czasu, albo jadący z dziećmi, czy z większym bagażem, czy w sezonie zimowym ze sprzetem narciarskim bądź snowboardem. Takich turystów też należałoby ZACHĘCAĆ do odwiedzania Wisły czy Ustronia.

    Ale bez samochodu.

    1. wispol ma ceny z kosmosu ! dwa przystanki z polany do centrum ustronia 10 zł ! zza osobę w drugą stronę nie lepiej do wisły ! KŚL od ustronia zdroju do polany 3 km 4 zł ! a z polany do katowic 15 ok ale 2.5 godziny to za długo. powinno się stworzyć wahadła KŚL np. z ustronia do wisły centrum co 40 minut na bilecie S6 aby odblokować trasę wisła ustroń ( np. 5 zł w obie strony od osoby) zostawiam auto na polanie w ustroniu i jadę do wisły pociągiem

  5. Jedyną zachętą do korzystania z kolei w kierunku Wisły jest remont tej linii. Niestety przejazd pomiędzy Bronowem (odgałęzienie z linii Trzebnica – Zebrzydowice) a Skoczowem jest poniżej najniższych standardów. 20 Km/h to jest chyba szczyt PKP PLK. Miałem okazję jechać niedawno tym kawałkiem i zauważyłem przez okno że motylki nasz wyprzedzają. Tylko remont linii i podwyższenie prędkości spowoduje powrót pasażerów i turystów.

    1. RysiekChaszcz, remont, ale nie tylko sam remont.

      Konieczne są (poza samym remontem):
      – budowa przystanków kolejowych we współcześnie koniecznych miejscach (Wisła Jawornik, Ustroń Poniwiec, Goleszów ul. Radoniowa, Skoczów Wschód, Cieszyn Uniwersytet, Czechowice Dz. ul. Ochodzka, a może i jeszcze Wisła Skolnity, modyfikacja lokalizacji przystanku Wisła Kopydło, coś by jeszcze można było napisać o nowych przystanckach na odcinku Skoczów – Bielsko, może jeszcze P+R między Ustroniem i Kozakowicami)
      – wspólne bilety kolej-autobusy w Wiśle i Ustroniu, może na początek Eko-Bilet ważny mógłby być honorowany (sprzedawany??) a poza tym, także w autobusach Wispolu, może jakis bilet, na wzór biletu Euro-Nysa, ważny także po czeskiej i słowackiej stronie do jakiegoś miejsca, może nazwa Euro-Olza byłaby dla takiego biletu odpowiednia, może jakaś rozszerzona wersja biletu całodobowego pociągi+autobusy+wyciągi krzesełkowe,
      – w temacie modyfikacji taryfy, ja bym jeszcze dodał, aby bilet liniowy nr 64, czyli bilet czterogodziny Gliwice – Zabrze – Wisła Głębce, był ważny także w pociągu Kubalonka,
      – jakieś połaczenia autobusowe, linkujące linię kolejową Ustroń – Wisła ze Szczyrkiem i linią żywiecką
      – budowa łącznicy goleszowskiej, aby mogły jeżdzić pociagi Wisła – Ustroń – gmina Goleszów – Cieszyn – dalej Zebrzydowice (autobus Zebrzydowice-Jastrzębie-Wodzisław) lub dalej do CZ,
      – budowa bus-pasów w miejscach częstego tworzenia się korków,
      – zachęcenie rowerzystów do korzystania z połaczeń kolejowych Katowice – Wisła, mam na myśli albo skierowanie na tą trase składów z większą ilością przesteni rowerowo-wózkowo-bagażowych, albo przebudowanie istniejących pociągów (zamiana części siedzeń na ww przestrzeń)

  6. Kolego Kamilu. To wszystko co proponujesz jest do zrobienia, ale nie w tym kraju, gdzie transport zbiorowy jest nadal traktowany drugoplanowo, a Ci co nim zarządzają są często najskuteczniejszą jego ANTYreklamą, patrz stan infrastruktury Wiślanki i niepewna perspektywa jej remontu.

  7. Kolego Marku. Tak, dokładnie jak piszesz, to wszystko jest do zrobienia. Dla przykładu, w Niemczech i Austrii są Verhkersverbund-y czyli, bardziej po polsku, związki komunikacyjne, które zajmują się zagadnieniami komunikacji w danym regionie. Niemiecka czy austriacka kolej, na jakimś obszarze, najczęściej też jest częścią jakiegoś Vehrkersverbundu.

    W Polsce, 30 lat od osiemdziesiątego dziewiątego roku, do pełnej intergracji komunikacji wciąż daleko.

Odpowiedz na „WojtasAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *