Wstydliwe urodziny

Wczoraj na dworcu kolejowym w Katowicach zdarzyło się coś, co nie powinno się zdarzyć. Obchodzono tam bowiem drugie urodziny usterki. Usterki znacznie komplikującej życie pasażerom kolei czy mieszkańcom miasta, co jest już trudne do zrozumienia, sprawiającej jednakże również, że dworzec kolejowy w stolicy województwa śląskiego znów w negatywno-prześmiewczym tonie trafia na czołówki najpoczytniejszych tytułów i największych stacji telewizyjnych w kraju. Tak, chodzi o nieruchome schody łączące część kolejową obiektu z dworcem autobusowym znajdującym się poniżej.


To już dwa lata jak usterka doskwiera, szczególnie starszym ludziom, którzy są zmuszeni do skorzystania z jednego z najbardziej uczęszczanego korytarza, kreującego jeden z największych potoków ludzkich na dworcu. Dlaczego schody nie działaj?  Nie będziemy tu opisywać całej historii choroby, bo wielu z Was zna ją już na pamięć. Zresztą historia jest krótka. Zepsuło się i koniec. Nie naprawiło. Pamiętajmy jeszcze jedno. Nie korzystają z tych schodów wyłącznie pasażerowie kolei. To także droga wielu katowiczan do pracy czy na uczelnię, którzy na perony nawet nie zaglądają. Ale tamtędy przejść muszą.

Wytłumaczeń zaistniałej sytuacji nie ma już sensu szukać. Niemniej czas płynie i widoków na zmiany brak. A skoro czas płynie to dzieli się on na odcinki. Jednym z typowych odcinków jest  np. rok. Choć w tym wypadku bardziej trafne są dwa lata. I właśnie tyle czasu, my, mieszkańcy tego miasta, musimy się z tym utrudnieniem zmagać. Nic dziwnego, że ludzie tworzący fanpage  Czy Schody na dworcu w Katowicach są już naprawione? wraz z organizacją Napraw Sobie Miasto postanowili nagłośnić, poprzez organizację nietypowych urodzin, że  paradoksalnie, jedna z najważniejszych konstrukcji w centralnym punkcie, jakby nie patrzeć, obiektu mającego być wizytówką miasta gdzie przyjeżdżają podróżni z całego świata, tak sobie nie działa. I ci, którzy odpowiadają za to, by usunąć defekt, mają to w głębokim poważaniu.

Był tort. było gromkie „Sto lat” odśpiewane przez wiele osób, które wczoraj w południe zgromadziły się przy nieszczęsnych schodach. Były tradycyjnie wielkie tytuły i stacje telewizyjne, które wypytały organizatorów dlaczego taka impreza i jaki jest jej cel. I nie ujmując nic ludziom, którzy w tak nietypowy sposób postanowili nagłośnić problem i zrobili to efektownie i efektywnie, to nie sposób przejść obojętnie wobec faktu, że awaria ruchomych schodów na dworcu w Katowicach stała się sprawą, która trafiła do kategorii żartu czy wręcz groteski.

–  Nie wiem, o co wam wszystkim chodzi. Jak burzono stary-nowy dworzec, to wykonawca obiecał zachowanie (odtworzenie) m. in. słynnych kielichów. Najwyraźniej odtworzył też przy okazji tradycję nieruchomych schodów ruchomych. A tradycja, to nie tylko piękne imię dla dziewczynki, ale, przede wszystkim, rzecz święta, kwestia naszej tożsamości! – napisał wczoraj na naszym profilu na Facebooku Paweł Olly Niemczuk. To chyba jedyna próba pozytywnej interpretacji tego zjawiska, które w ogóle nie powinno zaistnieć.

To jakby było mało to informujemy, że zaniemogły także od pewnego czasu schody, w założeniu ruchome, którymi możemy dostać się na peron pierwszy. Czy i tu skończy się zgodnie z powstałą tradycją?

3 komentarze

  1. To jest powtórka z rozrywki. Na kolei dokładnie w strukturach PKP S.A. tak jakoś często wychodzi, że jak się uda coś sensownego i użytecznego wybudować to po przecięciu wstęgi zapominają, że to nowe trzeba dbać, konserwować, naprawiać.
    Prezes Mamiński zabierając głos na panelu „Kolej +” podczas Konwencji PiS w Katowicach opowiadał o sukcesach jakie pod jego zarządem odniosło PKP w ostatnich latach. Szkoda, że nikt nie zapytał o nieczynne ruchome schody i windy nie tylko na dworcu w Katowicach.

  2. Prezes PKP podrozuje limuzyna,I ma gdzies szary lud,ostatecznie to ten szary lud placi podatki ktore I tak trafiaja do PKP🐏🐑

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *