Czy wszystkie drzewa ciąć trzeba?

Jest przepis mówiący o należytej odległości drzew od torów kolejowych. I w naszym regionie przepis zaczyna być ostatnio realizowany za sprawą wycinki położonych za blisko drzew dosyć szczegółowo. Bo zarządca infrastruktury kolejowej z impetem zabrał się za usuwanie tego, co wymogów owego przepisu nie spełnia. Jej realizacja trafia czasem jednak na przeszkody i społeczny opór. Jak na przykład w Cieszynie.


To pewno nie pierwszy przypadek, że funkcjonujące prawodawstwo mówiące, że w promieniu 15 metrów od osi toru mają zniknąć wszystkie drzewa, staje w kolizji z otaczająca nas rzeczywistością. Przypadkiem, który pobudził lokalną cieszyńską społeczność i radnych do działania są drzewa rosnące wzdłuż ulicy Dojazdowej w centrum Cieszyna, a dokładniej dorodne kasztanowce, stanowiące element „wyposażenia” tej ulicy. Niektóre z nich liczą sobie podobno 100 lat. Dla wielu te drzewa były tam od zawsze.

Ich nieszczęście wynika z ustawodawstwa XXI wieku, a dokładniej faktu, że w bliskim sąsiedztwie dorodnych kasztanowców przebiega nie jedna, a dwie linie kolejowe. LK 90 po której jeżdżą pociągi z Cieszyna do Zebrzydowic i odcinek LK 190 na której funkcjonują połączenia z Cieszyna do Frydka-Mistka w Czechach. Nie ma żadnych wątpliwości, że kasztanowce rosną znacznie bliżej torów niż rzeczone 15 metrów. Tylko czy oznacza to, że należy je potraktować jak każde inne drzewa i zrównać z ziemią? Owszem, przepis jest tu bezwzględny. Tylko na świecie funkcjonuje jeszcze coś takiego jak precedens. 

Dlaczego ludzie ujęli się za tymi drzewami? Większość usuwanych obecnie przez PKP PLK drzew to samosiejki  wyrosłe w promieniu rzeczonych 15 metrów od torów wskutek tego, że przez lata do tego dopuszczono brakiem należytego utrzymania. To nie cieszyński problem, wystarczy się przejść gdziekolwiek w miejsca gdzie kiedyś były czynne linie kolejowe. Obecnie torów już nie widać. Bo zarosły roślinną wszelaką.

Są jednak linie, po których pociągi nadal jeżdżą, więcej, jak w przypadku linii z Zebrzydowic do Cieszyna, zostały ostatnio wyremontowane. Po wprowadzeniu ustawy określającej dokładnie odległość drzew od osi toru, PKP PLK wycinkę roślinności wprowadziło jako subiektywny element każdego remontu infrastruktury. Właśnie na przykładzie LK90 dobitnie widać jak na wiele pozwolono naturze, by ta rozgościła się na kolejowej infrastrukturze. Teraz wzdłuż całego szlaku leżą setki wyciętych i pociętych drzew. Działania jak najbardziej słuszne i mające podnieść bezpieczeństwo podróży. Wystarczy wybrać się do Pogwizdowa czy Kaczyc, by zobaczyć jak wiele trzeba było zrobić, by okolica odzyskała „przejrzystość”.

Wróćmy na ulice Dojazdową do Cieszyna, bo tam dotarła prowadzona od Zebrzydowic wycinka. Kasztanowce jeszcze stoją i na razie ścięte nie zostaną. „Na razie” oznacza czas przynajmniej do środy. Bo tego dnia do Zakładu Linii Kolejowych w Sosnowcu wybiera się delegacja cieszyńskich radnych szukać, wspomnianego wyżej, precedensu. Poinformowani zostaliśmy, że jest przygotowane rozwiązanie kompromisowe. Z kolei druga strona również zapewniła, że jeśli strony się „ułożą”, to ten kompromis będzie możliwy do osiągnięcia. Byłoby to dobre rozwiązanie, bo to, że wycinać drzewa wzdłuż torów trzeba to nie ulega wątpliwości. Ale nie znaczy to, że trzeba wycinać wszystko jak popadnie. Bo te kasztanowce to element tkanki miejskiej, a nie samosiejki powstałe w czasach gdy nikogo to nie obchodziło. I jeszcze jedna ważna rzecz. Jak się dowiedzieliśmy – z ich powodu nie było ani jednego zdarzenia w ostatnich latach, które spowodowało przerwę w ruchu kolejowym na wysokości ulicy Dojazdowej.

Fot. Damian Kazimierczak, Silesia Info Transport

9 komentarzy

  1. Taki sam gorący temat jest w Bielsku-Białej na L139. Mieszkańcy ostro mitygują Prezydenta Klimaszewskiego o działania na rzecz zapobieżenia totalnemu ogołoceniu z drzew odcinka linii przed i za tunelem.

  2. Może i nie trzeba. Ale jak kiedyś pociag nie będzie mógł przejechać z powodu powalonego drzewa i setki ludzi spóźni się do szkoły czy do pracy, to niech nie idą z pretensjami do konduktorów, maszynisty, KŚ czy PKP lecz do tych wszystkich „ekologów”, aktywistów środowiskowych i miłośników zieleni. Wycinka drzew przy torach to jedna z niewielu masowych wycinek które popieram.

    1. Setki ludzi powiadasz? Średnia ilość pasażerów z Cieszyna do Cz. Cieszyna to 2 osoby, a do Zebrzydowic ok. 5. To są wiekowe, zdrowe drzewa i nigdy nie było przypadku, że uszkodziły infrastrukturę kolejową w Cieszynie. Nie znasz Cieszyńskich realiów, to nie komentuj…

      1. Miałem na myśli raczej sytuację z Bielska-Białej która jest tematycznie podobna z tym że tamtejsza roślinność która ma całą armię obrońców to zwykłe badyle.
        A pasażerowie dojezdzajacy do Cieszyna nawet jeśli jest ich mniej nie są gorsi.

  3. »Niektóre z nich liczą sobie podobno 100 lat.«

    A w ciąu tych »podobno« ostatnich stu lat do tyłu, ile naliczono przypadków upadków wspomnianych kasztanowców na tory PKP PLK ?

  4. Drzewa umieraja stojac,w miejsce wycinanych powinno sie sadzic nowe 100 lat to dlugi okres na wzrost drzewostanu.

  5. Powinno być napisane wycięcie 3 metry od skraju torowiska, a potem przycinanie tak, aby powalone drzewo nie mogło po upadku dostać się na torowisko czyli trzymać kąt 45 stopni przycinania drzew.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *