Targi w tropiku

Czech Raildays 2019. Wczoraj rozpoczęły się coroczne targi kolejowe mające miejsce na zapleczu głównego dworca kolejowego w Ostrawie. Impreza na której prezentują się przewoźnicy, producenci taboru i pozostałej infrastruktury głównie zza naszej południowej granicy. Potrwa ona do jutrzejszego popołudnia.


Takie spostrzeżenie dla interesujących się meteorologią. Miłośnicy wysokich temperatur niech posiądą wiedzę, kiedy odbywają się te targi w Ostrawie, bo jest to pewnik, że w tym czasie w naszym regionie będą panowały tropikalne upały. Może to być pomocne przy planowaniu urlopu. Byliśmy tam już kilkakrotnie i nie pamiętamy by podczas którejkolwiek edycji tej imprezy spadła choć jedna kropla deszczu. Wczoraj, zgodnie z tradycją, żar lał się z nieba.

Impreza staje się powoli miejscem spotkań głównie czeskich producentów i przewoźników.  Np. jedynym polskim akcentem był Dragon, newagowska lokomotywa jeżdżąca jednak w barwach CD Cargo. Kiedyś wystawiających się firm z naszego kraju było więcej, ale nie miejsce i czas rozważać dlatego tak się dzieje. Stąd tabor, który można obejrzeć jest już znany, nie tylko z wystaw, jak np. jednostka RegioPanter, lecz już z normalnego funkcjonowania na torach. Nas zainteresowały dwa nowe wagony klasy 1 i 2 dla przewoźnika Česke Drahy. Fajnie wykończone. Wygodne. Jedynka z bezpośrednim dostępem do baru. Trzeba przyznać, że podróżni powinni być zadowoleni z warunków tam dla nich stworzonych.

W innym z odnowionych wagonów klasy 2 naszą uwagę przykuło wydzielone pomieszczenie dla obsługi . To plastikowa szafa o bardzo małej powierzchni i średnio zbudowany kierownik czeskiego pociągu będzie miał spory problem by swobodnie działać. „Szafa” jest podobna do tych, które są zamontowane w naszych najnowszych elfach. Tyle, że w Kolejach Śląskich obsługa może przez przeźroczyste ściany spokojnie kontrolować to, co dzieje się w zasięgu ich wzroku i nie traci kontaktu ze światem. Czesi postanowili na całego odgrodzić swoich pracowników od społeczeństwa i nie zamontowali w kabinie przeźroczystych ścian. Naszym zdaniem, klaustrofobiczna sytuacja…

Miłośnikom kolei chyba jednak nic nie przeszkadza. Zresztą my też mamy wpisaną ostrawską imprezę jako stały punkt programu. Bo tacy jak my zawsze znajdą tam jakąś ciekawostkę, coś unikalnego. No i poza tym, po prostu trzeba tam być i zobaczyć. Choćby coś po raz piętnasty.  Dlatego za rok znów pojedziemy do Ostrawy…

 

 

One comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *