EN57 pod latarnią

Przysłowia są ponoć mądrością narodu. Tak. Przekonaliśmy się o tym dzisiaj na własnej skórze. W naszym wypadku chodziło o powiedzenie o tym, że pod latarnią najciemniej. Przejechaliśmy od wczesnego ranka dziesiątki a może i setki kilometrów, by spotkać na swojej drodze jedyną możliwą do spotkania jednostkę EN57, jeżdżącą do kilku dni dla Kolei Śląskich. Jak się okazało, mogliśmy nie ruszać się wcale. Bo trafiliśmy na nią ostatecznie na.. dworcu w Katowicach.


W naszym działaniu chodziło o to, by naocznie sprawdzić, czy słowa wypowiedziane na Raciborskiej o tym, że wszystkie połączenia Kolei Śląskiej są realizowane, jak to ujęte zostało w poniedziałek, wyłącznie nowym i zmodernizowanym taborem. Wygląda na to, że tak. Nigdzie nie spotkaliśmy na szlakach jednostek nie w barwach naszego regionalnego przewoźnika. Teraz warto to powiedzieć. Przez ostatni tydzień na Raciborskiej trwała walka z czasem polegająca na doprowadzeniu jak największej liczby taboru do pełnej sprawności by móc zrealizować to ambitne założenie. Po pierwszych 48 godzinach wygląda, że wszystko działa zgodnie z ustalonym planem.

Odpowiadając na główne pytanie i nurtujące nas zagadnienie. Czy faktycznie nie ma już, oprócz jednego obiegu, jednostek EN57 na naszych szlakach? I gdzie tego jedynaka spotkać? Byliśmy dzisiaj tu i ówdzie. No może nie wszędzie, bo to fizycznie niemożliwe, ale mieliśmy oko na większość linii w naszym regionie. Od Lublińca do Wisły, Od Częstochowy do Raciborza. By zachować losowe zasady gry i dziecięcą radość, nie pytaliśmy w KŚ gdzie go można spotkać  I nigdzie nie mogliśmy go trafić. Kiedy już się nam zdawało, że nas ograł, dopadliśmy go. Gdzie? Na katowickim dworcu, krótko po 13.30. Realizował kurs nr 94356 linii S8 z Lublińca do Częstochowy. Pamiętajmy jednak o jednym. Była to jednostka o numerze 1943 i gdyby nie taborowa zamiana Kolei Śląskich z Przewozami Regionalnymi, to w miejsce EN nasze oczy ujrzałyby SA138-005, czyli Dreamlinera.

Tyle o tym pisaliśmy, chyba trochę na to czekaliśmy. Przyznajemy jednak, trudno się po tak długim czasie przestawić. Do tej pory, czekaliśmy na pociąg i wraz z pasażerami braliśmy udział w cichej loterii i prośbach by EN57 nie pojawił się za chwilę w peronach. Dzisiaj, głośno liczyliśmy, że to my go znajdziemy. A tam liczyliśmy….Goniliśmy za nim. Co za czasy….

6 komentarzy

  1. SA138-005, czyli Dreamliner jest w ogóle nie potrzebny w zasobach Kolei Śląskich. U nas nie ma żadnej linii niezelektryfikowanej. Zamiast bawić się w zamianę odrazu powinni zostawić SA138 w Przewozach Regionalnych, za tą jednostkę, która ma zaledwie 27 lat albo za jakiegoś zmodernizowanego SPOTA, AL czy FPS.

    1. Są linie bez druta: Tarnowskie Góry-Zawadzkie, Tychy Miasto-Bieruń Stary-Oświęcim, Racibórz-Racławice Śląskie, Radzionków-Piekary Śląskie-Brzeziny Śląskie, Racibórz-Olza i Syrynia-Pszów. Po prostu UMWŚ na żadnej z nich nie chce uruchomić pociągów. SA138 miał jeździć z Tychów do Oświęcimia w sile 6 par, ale UMWS nie zgodził się na finansowanie tej linii.

  2. Też się te temu dziwię – czemu nie sprzedają tego diesla i nie kupią jakiegoś nowego albo zmodernizowanego elektrycznego?

    1. Nie można go sprzedać. Jest zabezpieczeniem wyemitowanych obligacji bankowych, za które kupiono 21WEa i 34WEa.

  3. „Na katowickim dworcu, krótko po 13.30. Realizował kurs nr 94356 linii S8 z Lublińca do Częstochowy.” Czegoś tu nie rozumie- Z Lublińca do Częstochowy pociągi jadą przez Katowice???

Odpowiedz na „SławekAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *