Dla chcącego…

Kilkakrotnie pisaliśmy o perypetiach związanych z przepuszczaniem pociągów osobowe przez opóźnione pospieszne. Zdarza się też że spóźniona osobówka misi się usunąć prawidłowo jadącemu pospiesznemu. Często trwa to kilkanaście minut. Wczoraj na własne oczy widzieliśmy, że taki manewr jest możliwy do wykonania bardzo sprawnie.


Rzecz miała miejsce w Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach. Tym razem to KŚiowy pociąg nr 40667 z Częstochowy do Gliwic miał blisko 20 minut opóźnienia. Od Zawiercia w kierunku Katowic pędził za nim punktualny EIP 5410 nr relacji Gdynia – Gliwice. Więc zdecydowano o skierowaniu 40667 na boczny tor jeszcze przed stacją w Ząbkowicach. Nie minęło kilkadziesiąt sekund a minęło nas z dużą prędkością pendolino. Po upływie kolejnych 90 sekund nasz 22WEd-005 był już na torze głównym w kierunku Katowic. Podczas całego manewru przepuszczania EIP nasz elf nie zatrzymał się ani na moment przed semaforem.

Efektem było top, że do opóźnienia zostało doliczone niespełna 3 minuty, a przypomnijmy, że bywało i tak że po takim manewrze osobówka ruszała w dalszą trasę z bagażem dodatkowych 10 minut. My za wczorajsze rozwiązanie osobom odpowiedzialnym za organizację ruchu na tym fragmencie linii kolejowej nr 1 bijemy brawo i podkreślamy, że zawsze tam gdzie spotkamy rozwiązania, które w naj najmniejszym stopniu utrudniać będą płynność ruchu, to natychmiast będziemy o nich informować…

One comment

  1. Tym razem się udało. Tak mogłoby być na co dzień, gdyby odpowiedzialni za organizację ruchu na naszej kolei myśleli i chcieli działać tak jak to się działo na PKP przed wojną. Wtedy wg. pociągów regulowano zegarki.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *