Przed burzą życie kwitnie na S13

34WEa-001 z maksymalną prędkością opuszcza Częstochowę. Pędząc tak sobie po kolejowym trakcie, nie mija, wyprzedza kolejne samochody poruszające się równolegle w kierunku Lublińca drogą krajową nr 46. Zresztą, one za chwilę staną w kilkusetmetrowym korku. A my, jadąc z prędkością grubo przekraczającą 100 km/h, spojrzymy na to zjawisko z góry i obojętnie…


Tak dzisiaj wygląda podróżowanie linią S13 Kolei Śląskich. Naszym zdaniem to jedna z najszybszych aktualnie tras obsługiwanych przez naszego regionalnego przewoźnika. Jeśli dodać do tego, obojętnie jakie są opinie, najnowszy tabor przewoźnika, to otrzymujemy bardzo dobrą ofertę do podjęcia decyzji o podróży koleją. Kto się skusi, nie pożałuje. Bilety też promocyjne. Tak, to naprawdę jest przyjemność przemieszczania się. Szybka podróż, dobra infrastruktura dla podróżnych. Ogólnie – świetny standard. I pomyśleć, że nieco ponad trzy lata temu nie kursował po dzisiejszej S13 ani jeden pociąg osobowy. A na opuszczonych przystankach i stacjach hulał przysłowiowy wiatr. KŚ-ie postanowiły jednak zaryzykować…

Pewnie, że zdarzy się tam jeszcze EN57, ale jeśli taka jednostka gości jeszcze od czasu do czasu na „królewskim” szlaku, zwanym S1, to trudno wytrzeszczać oczy na widok kibla na trasie pomiędzy Lublińcem a Częstochową. Jednak hierarchia zobowiązuje…

No i jeszcze jedna rzecz. Może najistotniejsza. W pociągach pełno ludzi. Czy po godzinie 8, czy po 10, w kierunku Częstochowy. Nie wspominamy już o połączeniu nr 94509 wyruszającym spod Jasnej Góry do Lublińca o 14.38. Tam tłok. Nie da się wetknąć przysłowiowej szpilki. Nazywana przez ludzi z KŚ obsługujących te jednostki „tiktakiem”, dwuczłonowa wersja Elfa2 pęka w szwach. To oznacza z pewnością 100 osób na pokładzie. Jechaliśmy po raz enty w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy tym połączeniem. I zawsze wyglądało to tak samo. Duża część wysiada w Herbach Starych, ale żeby robiło się z tego powodu jakoś luźniej na pokładzie do samego Lublińca, to tego nie można powiedzieć.

I wydawać by się mogło, że wszystko jest pięknie i ładnie. Pozory. Gdy opuszczaliśmy Lubliniec zaszło słońce i nad linią S13 pojawiły się ciemne gęste chmury. Zapowiada się na burzę…

5 komentarzy

  1. JESZCZE DOGADAC SIE NA POLACZENIE OPOLE-CZESTOCHOWA ,tyle ze w Opolu tez maja „Syndrom Ogtodnika” – Miedzywojewodzki !!

  2. Dokładnie albo chociaż przesiadka w Fosowskim.
    O co chodzi z nazwą artykułu, macie na myśli remont drogi Częstochowa-Lubliniec?

  3. Nie sadze ze sa plany przygotowawcze do remontu drogi 46 Lubliniec -Czestochowa,a jesli nawet to kiedys nastapi ,priorytetem jest przekonanie obywateli do kolei i nie tylko na S-13!!

  4. Co by można było zrobić, aby była możliwość przesiadek pomiędzy pociagami na liniach: Lubliniec – Częstochowa oraz Tarnowskie Góry – Wieluń.

  5. Teoretycznie na skrzyzowaniu tych odcinkow, budowa dwupoziomowego przystanku przesiadkowego,towarowka ma polaczenie bocznicami tak jak w wezlach drogowych. tylko czy zostaloby to uznane za zasadne?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *