Pół miliona od Jastrzębia

Decyzja o współfinansowaniu studium wykonalności jest efektem wielomiesięcznych rozmów prowadzonych przez władze miasta z marszałkiem województwa śląskiego oraz ministerstwem infrastruktury oraz zarządem PKP Polskie Linie Kolejowe. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że ma ono kosztować 3 mln 200 tys. zł.


Propozycja marszałka województwa śląskiego dotycząca partycypacji finansowej w wysokości 15 procent kosztów opracowania, tj. 480 tys. zł w zupełności pokrywa się zamysłem prezydent miasta, która planowała od początku podjęcia się tej inicjatywy.

Właśnie taka była nasza propozycja od chwili, gdy pojawił się temat odtworzenia linii kolejowej. Naszą intencją było, by gminy wniosły swój wkład do wykonania dokumentu, który jest podstawą odbudowy linii kolejowej do Katowic. Pozostają jeszcze do uzgodnienia z marszałkiem kwestie czy nasz wkład w wysokości 480 tys. zł będzie wydatkowany w 2019 czy 2020 roku oraz sposób przekazania dotacji dla marszałka czyli warunki porozumienia – mówi Anna Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju.

Studium wykonalności ma dokładnie określić, który wariant odtworzenia linii kolejowej jest dla Jastrzębia-Zdroju optymalny i gwarantuje najlepsze połączenia z Katowicami. Najczęściej mówi się o odtworzeniu połączenia przez Pawłowice, Żory, Orzesze, jednak Towarzystwo Entuzjastów Kolei za najlepszy wariant proponuje połączenie przez Wodzisław Śląski, które według miłośników kolei nie będą tak problematyczne w realizacji jak te przez Pawłowice.

Biorąc pod uwagę, że prace nad studium wykonalności mogą trwać od dwóch do trzech lat (wraz z operatem środowiskowym), rozpoczęcie odbudowy linii kolejowej z Jastrzębia-Zdroju w kierunku Katowic może rozpocząć się w 2023 roku.

20 komentarzy

  1. Cały czas to studium wykonalności. Powinien już być odrazu przetarg ogłoszony i maszyny wjeżdżają i robią od Wodzisławia Śląskiego do Pawłowic całą linię, a tu cały czas nie wiedzą czy przez Wodzisław czy przez Żory, czy przez Chybie, a może otworzymy od nowa linię z Orzesza przez Żory do Jastrzębia i tak w kółko, a efektów żadnych.

  2. Te brzozki to symbol,oby tylko przez 2 -3 lata tworzenia studium wykonalnosci , nie urosl tam mlodnik z grzybami na prochniczej ziemi miedzy torami!!

  3. Przypominam, że całkiem niedawno miasto wydało ponad 200 tys. na podobny dokument, którego wartość merytoryczna dla PKP okazała się zerowa. Czy ktoś odpowie za tę niegospodarność?

  4. Jakby mial wygrac wariant polaczenia kolejowego Jastrzebia przez Wodzislaw, to:

    po pierwsze, ze zbudowaniem przystanku kolejowego lub jeszcze lepiej stacji kolejowej tez kolo przejscia z autostrada A1 (pewnie gdzies kolo Mszany) – aby zapewnic mozliwosci przesiadek pomiedzy pociagami, autobusami i samochodami (P+R lub K+R tzn P+R ktos jedzie autem, zostawia auto, dalej pociagiem lub K+R, ktos kogos autem podwozi na pociag) przesiadki z pociagu na autobus to takze przesiadki w sytauacji uruchomienia KKZ

    – po drugie, powinien powstac przystanek Wodzislaw Miasto, na wysokosci dworca autobusowego w Wodzislawia, przystanek ten powinien obslugiwac pociagi zarowno Wodzislaw – Jastrzebie, jak i Wodzislaw – Chalupki (tzn przy podrozy Jastrzebie – Olza, Jastrzebie – Chalupki aby nie bylo koniecznosci jechac pociagiem az do Wodzislawia ,,Glownego,,)

    – po trzecie, z porozumieniem ze strona czeska, aby powstal kilkukilometrowy lacznik linii kolejowej Turza Slaska – Dziecmorowice, takie polaczenie bylo juz planowane w epoce Prus i Austro – Wegier.

  5. Polaczenie kolejowe Jastrzebia przez Wodzislaw ma jeszcze ta zalete, ze jest obslugiwany po drodze Rybnik (i jeszcze Radlin, Debiensko, Leszczyny), ale mi bardziej naturalny dla Jastrzebia wydaje sie kierunek przez Pawlowice, Zory, Belk (tu stacja kolo wezla A1, na przesiadki pociag-autobus, pociag-samochod), z rozwidleniem na Wyry-Tychy oraz Orzesze Jaskowice – Mikolow i przebudowaniem wezla w Orzeszu Jaskowicach tak, aby z jaskowickiej stacji mozna bylo pociagiem wyjechac w kazdym kierunku.

  6. Ale zanim pociagi do Jastrzebia wjada z ktoregokolwiek kierunku, to uwazam, ze na poczatek Koleje Slaskie powinny sie porozumiec z MZK Jastrzebie, aby czesc kursow linii E-3 przekierowac na linie, powiedzmy, E-4, i kursy przetrasowac na relacje: Wodzislaw Slaski dworzec kwjowy – Jastrzebie – Zebrzydowice stacja kolejowa. Takie autobusy powinny honorowac zarowno taryfe MZK Jastrzebie, jak i taryfe Kolei Slaskich, na poczatek, jakby MZK Jastrzebie honorowalo EKO-bilety i calodobowy KS, a natomiast KS moglyby wprowadzic bilet liniowy Katowice – Jastrzebie, z przesiadka z pociagu na autobus w Wodzislawiu, podobnie bilet Rybnik-Jastrzebie, a takze Cieszyn – Jastrzebie, Bielsko-Jastrzebie via Zebrzydowice.

    Skoro Koleje Slaskie sa w stanie zorganizowac autobusy Katowice – Leszczyny, Mikolow – Leszczyny, to takze daloby sie zorganizowac autobusy Wodzislaw – Zebrzydowice. Moze nawet te same autobusy, co teraz jezdza do Leszczyn w zwiazku z uruchomienia KKZ, daloby sie, po zakonczeniz remontu odcinka Mikolow – Leszczyny, przerzucic wlasnie do obslugi odcinka Wodzislaw – Jastrzebie – Zebrzydowice.

  7. Przystanek obok autostrady w miarę blisko zjazdu jest wykonalny na linii lk 159 Wodzisław-Turza-Godów-Jastrzębie. W Mszanie trochę gorzej dokładnie dalej by było.
    Co do autobusów Wodzisław – Zebrzydowice kiedyś były nawet Cieszyn -Zebrzydowice-Jastrzębie-Wodzisław-Rybnik-Gliwice, ale moim zdaniem powinna być odtworzona linia Wodzisław Jastrzębie lk 159 i Jastrzębie-Zebrzydowice lk 170 oraz dorobiona pętla Jastrzębie Graniczna obok podhalańskie do lk 170 i wtedy całe Jastrzębie w zasięgu kolei prawie wszystkie osiedla oprócz Szerokiej i pociągi nie muszą zmieniać czoła np SKM no i jest możliwość pociągu: Cieszyn -Zebrzydowice-Jastrzębie-Wodzisław-Rybnik-Leszczyny-Knurów-Gliwice, pociągu na Wisłę, Bielsko.
    A dać sobie spokój z Pawłowicami na 15-20 lat aż szkody się uspokoją, bo to wyrzucone pieniądze w błoto, a i prędkość będzie 30 km/h na tym odcinku i ciągle remonty które w ciągu roku będą więcej kosztowały od budowy tego odcinka. A czas przejazdu będzie podobny do Katowic co przez Wodzisław tylko że z mniejsza ilością pociągów bezpośrednich, a z przesiadkami czas będzie dłuższy niż przez Wodzisław. Jedynie co to zabezpieczyć linię aby ktoś nie wpadł na pomysł jej wykozystania np pod zabudowę, aby kiedyś móc po ustąpieniu szkód spiąć SKM w pętlę zamkniętą Rybnik-Wodzisław-Jastrzębie-Pawłowice-Żory-Rybnik

    1. Bus Cieszyn – Gliwice przez Jastrzebie, Wodzislaw, Rybnik wciaz jezdzi, ale tylko kilka par kursow w tygodniu.

      1. Właśnie myślimy na uruchomieniu takiego pociągu o ile linia Wodzisław-Jastrzębie, Jastrzębie-Zebrzydowice byłaby rekapitalizowana to w 1:40 szłoby takie pociągi Gliwice-Knurów-Leszczyny-Rybnik-Radlin obszary-Wodzisław-Jastrzębie-Zebrzydowice-Cieszyn uruchomić np w takcie 2h a nei tylko co drugi dzień. Kiedyś autobusy jeździły co 1-2 godziny.

  8. Moze byc przystanek kolejowa kolo szela Godow, nie musi byc koniecznie kolo szela Mszana. Chodzi o to, aby byly jak najlatwiejsze przesiadki z pociagow Jastrzebie – Wodzislaw – Rybnik na autobusy jadace wzdluz ciagu A1 (np. Flixbus, LeoExpress). Takze, aby bylo dostepne miejsce na P+R i K+R (park&rail, kiss&rail). Dodatkowo, przystanek kolejowy polozony blisko szela autostrady, ulatwi zorganizowanie KKZ na wypadek nieprzejezdnosci czesci szlaku kolejowego.

    Jak budowac wiadukt autostradowy nad linia kolejowa Wodzislaw – Jastrzebie, to od razu aby byl to wiadukt na dla tory kolejowe (przyszlosciowo) oraz na dwie ulice po dobu stronach torow (ulatwienie dojazdu). Drogi te powinny mozliwie najkrotsza trasa prowadzic do wezla autostradowego w Godowie.

    1. Zjazd z A1 jest w miejscowości Łaziska a nie Godów czy Gorzyczki. Gorzyczki to przejście graniczne, a stacja paliw obok samego zjazdu w Łaziskach to Uniwar. a troszkę dalej w Gorzyczkach Moya i Eurowag Gorzyczki Truckpark.
      Co do drug dojazdowych z dwóch stron A1 to teoretycznie są drogi serwisowe za to brak mostków na Leśnicą i np idzie dojechać od strony Turzy do miejsca przecięcia linii kolejowej z A1.
      Co do wiaduktu na dwa tory to też tak myślę aby zrobić na da tory – szerszy aby w przyszłości móc linię zrobić dwutorową gdy będzie potrzeba, a koszt wiaduktu nie jest dużo droższy niż na jeden tor, może maksymalnie 1,5 raza droższy.
      Dodatkowo Czesi są bardzo za połączeniem ich linii 320 z lk 159 np w Godowie, aby zwiększyć przepustowość transportu. Nawet był pomysł szybkiej kolei Katowice-Katowice Piotrowice-Orzesze-Bogumin-Ostrawa, ale jak na razie leży i kwiczy.
      Co do przeładowywania na autobus ludzi z kolei od strony Jastrzębia np na Gliwice to sądzę, że nie ma sensu gdyż pociąg Gliwice-Knurów-Leszczyny-Rybnik-Radlin Obszary-Wodzisław-Jastrzębie-Zebrzydowice-Cieszyn jest optymalny a same przesiadanie i skomunikowanie tych połączeń stanie się większym problemem i strata czasu i szybciej i wygodniej będzie się na pewno koleją.

  9. Wedlug terminologii GDDKiA, zjazd na A1, ostatni przed granica z CZ, ma nazwe Gorzyce. Byc moze ten zjazd administracyjnie ,,wypada,, w miejscowosci Laziska (Wodzislawskie). Vide: zjazd ,,Rybnik,, jest w miejscowosci Belk.

    Nie wiem, jak daleko jest od krzyzowki A1 – linia kolejowa Wodz – J-Z, gdyz ciezko o mape, co ma jednoczesnie naznaczone jedno i drugie.

    W kazdym razie, krzyzowka A1 – l.kol. powinny tak wygladac: autostrada gora, dwa tory kolejowe (lub jeden tor kolejowy plus rezerwa na drugi tor) domem, i dwie drogi asfaltowe, rownolegle do kolei, po obu stronach linii kolejowej, drogi te powinny czym predzej prowadzic do wezla A1 w Gorzycach (czy Laziskach).

    1. Tor- dwa jak już to nad A1 bo dołem będzie problem obok rzeki Leśnicy. Odległość od linii kolejowej do ronda zjazdowego na A1 czy wiaduktu drogowego nad a1 drogi powiatowej to około 1,4 km.

    2. to, czy autostrada gora, czy dolem, to juz sprawa drugorzedna, czy nawet trzeciorzedna. Napisalem autostrada gora, gdyz duza czesc A1, na odcinku Zory – granica CZ, jest na nasypie.
      Ciekawe, na jakiej wysokosci n.p.m. jest nawierzchnia autostrady, w miejscu przeciecia niegdysiejszej linii kolejowej, no i takze jaka byla wysokosc glowki szyny na linii kolejowej w miejscu, gdzie dzis jest A1.

      Moim zdaniem tak powinny wygladac organizacja ruchu wokol przystanku kolejowo-autobusowego przy zjezdzie z autostrady Gorzyce:

      autobus jedzie z CZ, zjezdza na zjezdzie Gorzyce, nastepnie jedzie po tym rondku, nastepnie okolo 1,5 km droga wzdluz autostrady i zatrzymuje sie na przystanku, celem umozliwienia wykonania przesiadek z autobusu na pociag i vice versa, nastepnie powinna byc lacznica, taka, aby autobus mogl wrocilc na ciag autostrady A1, w kierunku Zor.

      Podobnie w przeciwna strone, moglaby powstac lacznica, umozliwiajaca jazde z A1 od strony Zor, tak, aby zjechac tuz przy przystanku, nastepnie powrot do ciagu A1 w strone CZ przez rondo i istniejacy wezel.

      Powinna byc tez mozliwosc, aby autobus przyjechal od strony Zor, i po zatrzymaniu sie na przystanku tenze autobus mogl wracac na A1 z powrotem w strone Zor.

      Ciekawe w jakim miejscu moze byc planowane polaczenie linii Wodzislaw-Jastrzebie z linia Bogumin-Zebrzydowice. Idealnie by bylo, jakby obie te linie dalo sie polaczyc juz w Dziecmorowicach (kolo tez duzej elektrowni), wowczas na stacji w Dziecmorowicach (Detmarovice) byloby rozwidlenie linii kolejowej z Ostrawy i Bogumina na trzy kierunki: Czeskie Cieszyn, Zebrzydowice, i doszedlby trzeci kierunek: Jastrzebie. Przy takim ukladzie torowym, to podroz pociagiem z Jastrzebia do (Czeskiego i polskiego) Cieszyna odbywalaby sie z przesiadka w Dziecmorowicach. Oczywiscie, jakby torami dalo sie tak wykrecic na odcinku Dziecmorowice – Szotkowice, lub Zawada – Szotkowice. A jakby sie nie dalo tak wykrecic torami, to przesiadka z Jastrzebia na Cieszyn musialaby nastapic w Dolnej Lutyni, a to juz jest nieco nadrobienia drogi. A po odbudowie szlaku kolejowego Zory – Orzesze, mozna by pomyslec o bezposrednich pociagach Ostrawa – Katowice, bez zmiany czola w Boguminie i z obsluga Jastrzebia i Zor.

      Ale na ta chwile, to, co napisalem w tym wpisu, to marzenia. Marzenia, byc moze realizacji ktorych za kilka lat moze okazac sie koniecznoscia.

      1. Jezdnia A1 nad główką szyn jest gdzieś 2 metry dokładnie jeszcze muszę to kiedyś pomierzyć.
        Czesi chcą mieć wpięcie za Boguminem w kierunku Dziećmorowic. Najlepszą opcją jest miejsce miedzy Godowem, a Łaziskami teren prawie płaski dolina rzek Leśnicy i Szotkówki. W innych przypadkach realnych czyli nie w zabudowie to przy A1 ale tam pas terenu około 3 km do wybrania do 50 metrów aby tor był do 6 promili nachylenia. Drugie miejsce to po miedzy Gołkowicami a Godowem, ale jeszcze gorsze miejsce oprócz pasa około 3 km i wybranie do 50 metrów to jeszcze dochodzi jeden most na Piotrówce oprócz mostu na Olzie, dodatkowo nie skraca trasy na Jastrzębie a wydłuża na Wodzisław, no i bliżej jest zabudowa co dodatkowe koszty daje.

      2. Jezdnia A1 ma byc 2 m nad glowki szyny, co sugeruje, ze ,,lepiej,, byloby, jakby kolej biegla dolem. Ale to zalezy np. Od pidmoklosci terenu (pidmoklosci terenu nie jest czyms nadzwyczajnym na území wodzislawskiej).

        Jakby kolej mialy isc nad autostrada, a nawierzchni autostrady nie daloby sie obnizyc – to by oznaczalo koniecznosc zbudowaniem dwoch nasypow i wiaduktu nad autostrada i podniesienie poziomu szyn nawet o 10 metrow do gory.

        Ciekawe, ile kosztowac moze taki wiadukt dzisiaj, przy obecnej niwelecie autostrady, a ile kosztowaloby wykonanie takiego wiaduktu autostrady nad torami – gdyby taki wiadukt byl projektowany od poczatku, tzn. razem z ciagiem powstajacej autostrady A1.

        1. Gdyby robiono to z głową przy projektowaniu nic by nie kosztował, albo prawie nic.
          To znaczy nie byłoby tyle ziemi do wywiezienia z wykopu A1, a byłaby przesuwana na w miejsce przecięcia kolei. Dodatkowo spad A1 w kierunku Polski byłby znacznie łagodniejszy. Jedynie co to most nad Leśnicą musiałby być wyższy o jakieś 10 metrów i wiadukt nad lk 159 ale szło jeszcze taniej przybliżyć kolej do rzeki i pod jednym mostem puścić.

          Dziś taki wiadukt nie wiem dokładnie ale coś kole 20 mln trzeba liczyć.
          Ale najgorsze jest to że kilka nad autostradą jest zrobionych niepotrzebnie i stoją, nawet z dwóch stron dojazd zlikwidowali. A tu gdzie trza było specjalnie pominięto.
          To samo chcieli zrobić na lk 176 na drodze regionalnej Racibórz-Rybnik-Pszczyna i bez pytania PLK zlikwidować linię ale PLK po interwencji TEK nie dała możliwości w ten sposób zlikwidować linii, która w przyszłości będzie służyć do odmulania i pozyskiwania żwiru z zbiornika Racibórz, który będzie mokrym zbiornikiem – przebudowa.

        2. Mnie ciekawi, jakie były powody wstrzymania ruchu pociągów na linii Wodzisław – Jastrzębie. Czy przyczyną był brak pociągów na tej linii, czy może głównym powodem były szkody gornicze?

          Podczas projektowania i budiwy autostrady A1 to wychodzi mi na to, że zakładano, że zapotrzebowania na sprawne minięcie się kolei i autostrady nie będzie w dającej się przewdzieć przyszłości, potrzebne.

          1. Powodem były szkody górnicze których już dawno nie ma na odcinku Jastrzębie Moszczenica-Jastrzębie Zdrój. Spowodowane były silnym wydobyciem węgla na szybach zachodnich KWK Moszczenica. Ale miasto i PKP zezwoliło na nie remontowanie linii przez kopalnię Moszczenica.
            Drugi powód to MZK i PKM a dokładnie władza Jastrzębia pilnowała własnych stołków w MZK, PKM i uruchamiała specjalnie dodatkowe kursy E3 i 131 i w ten sposób przerzuciła pasażerów na drogi i dała znać PKP, że kolej jest niepotrzebna.
            Teraz gdy zdycha MZK-PKM przez nieudolstwo Jastrzębia oraz likwidacji przewozów kopalnianych, PKS itd miasto jest praktycznie dziurą bez transportu publicznego.
            Znowu próbuje niby ochraniać dziwny twór MZK-PKM nie dopuszczając konkurencji kolei na stronę Wodzisławia-Rybnika.
            Próbuje wprowadzić niby szybszy pociag o 5 minut do Katowic od połączenia przez Wodzisław Rybnik urojenia przez Pawłowice z prędkością 100km/h, gdzie momentalnie prędkość spadnie do 30 km/h, a następnie będą niekończące się remonty na szkodach i zastępczą komunikacja autobusowa aż do likwidacji linii gdy okaże się, że jest zbyt drogie jej utrzymanie na szkodach do kilku pociągów osobowych.
            Dodatkowo Racibórz,Radlin,Rybnik, Wodzisław nie dadzą sobie odebrać pociągów na rzecz Jastrzębia jeśli będzie miał to być bezpośredni pociąg do Jastrzębia, bo tylko taka opcja wchodzi w grę. Znowu przesiadki spowodują z 10 minut wydłużenie jazdy na Jastrzębie co da dłuższy czas nawet przy optymistycznych założeniach miasta Jastrzębie przez Pawłowice i będzie dłużej trwało niż przez Wodzisław.
            Nawet przepuszczenie na tych nic nie da bo jest problem z gardłem Katowice-Piotrowice i dworcem w Katowicach w porach szczytowych nie ma miejsca na skład dodatkowy do Jastrzębia. No chyba, że odbierzemy lub zrobimy przesiadki ludziom z Tych, Bielska czy Cieszyna, a jeśli takie coś ktoś próbuje zrobić to niech to napisze i uświadomi pasażerów będzie dopiero jazgot na Jastrzębie Zdrój.
            Jestem przeciwny temu aby za miasto Jastrzębie cierpieli obywatele spoza. Mamy na tym wspólnie mieć korzyść.
            Trzeba pamiętać jeszcze o tym, że każda osoba w kraju w wieku produkcyjnym daje 10 zł na kolej do Jastrzębia tak wychodzi to i niech jest to wydane jak najlepiej a nie tylko dla garstki ludzi, a innym tym pogorszyć jeszcze transport.
            Dodatkowo po ostatnim piśmie subregionu zachodniego (w tym Jastrzębia), że dla nich ważniejsza jest ścieżka rowerowa za ok 25 mln mln zł za 15 km (nie wiem skąd ta kwota bo to drożej wychodzi za metr niż za metr^2 mieszkania u dewelopera) niż kolej w kierunku na Wodzisławia i za wszelka cenę będzie na Pawłowice choćby utopić tam pieniądze i nic z tego nie mieć.
            Zastanawiam się czy nie lepiej w takim przypadku te 500mln nie dać na odbudowę kolei Racibórz-Głubczyce-Racławice Śląskie tam samorząd dba o pozostałości kolei, nie rozbiera wiaduktów nie robi durnych ścieżek na linii kolejowej, oraz ciągle prosi się o kolej, a nawet od premier miało obiecane, że będzie ta linia odbudowana. Sądzę, że wtedy władze Jastrzębia, subregionu zachodniego , oraz województwa, będą zadowolone, gdyż pozbędą się problemu i ścieżki ocaleją i stracą bezpowrotnie możliwość odbudowy kolei do Jastrzębia i 500 mln przeleci im koło nosa.
            Zawsze uczyli mnie, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale Jastrzębie, subregion, województwo ciągle marudzą więc poco pchać im te pieniądze dać to województwu opolskiemu chociaż będą zadowoleni ludzie i władze i z pocałowaniem dupy to wezmą.

  10. Taki przystanek kolejowy blisko wezla autostrady, pelnilby dwie podstawowe funkcje.

    Jedna to planowe przesiadki miedzy autobusami i pociagami.

    Wyobrazmy sobie, ze jedzie sobie autobus np. Flixbus lub Leo Express, kurs autobusu z Katowic, Krakowa, Lwowa czy Warszawy, kurs do CZ, AT, HU lub SK, autobus ma przystanek tuz obok przystanku kolejowego przy zjezdzie z autostrady o nazwie Gorzyce, i obok kursuja pociagi podmiejskie Rybnik-Wodzislaw-Jastrzebie, i pasazerowie z tych trzech miast, maja mozliwosc przesiadki na autobusy do Warszawy, Krajowa, Katowic Lwowa, takze do CZ, SK, AT, HU. Autobus Leo express lub innej firmy przy takim ukladzie komunikacyjnym, nie musi zjezdzac z autostrady, aby obsluzyc centrum Jastrzebia, Wodzislawia czy Rybnika.

    Druga zaleta takiego przystanku, to krotkie czasy przejazdu, w przypadku koniecznosci zorganizowania KKZ. Zalozmy teoretycznie, ze kolej Jastrzebie – Wodzislaw – Rybnik – Katowice juz kursuje, ale podobnie, jak obecnie, nie jezdza pociagi miedzy Leszczynami a Mikolowem. Wowczas pociag jedzie z Jastrzebia do Leszczyn, ale autobus komunikacji zastepczej zabiera podroznych juz na przystanku kolejowym kolo wezla Gorzyce, nastepnie jedzie A1-A4 lub DTS do Katowic.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *