Świat bez legendy

Choć jeszcze nie zniknęły z naszych torów to ostatnio już spotkaliśmy się z pierwszymi opiniami, że wycofanie z naszych torów pociągów EN57 będzie symbolem zmiany pokoleniowej, która będzie miała miejsce w naszym kolejowym świecie.


Mogło by wydawać się, że śmieszne pytanie. Ale nie. Podczas spotkań, które mieliśmy okazje odbyć w Sosnowcu w trakcie imprezy Kolej w Miniaturze to właśnie wątek „świata po EN57” był jednym z najczęściej poruszanym przez naszych rozmówców. Generalnie, opinie są następujące. Rozumiemy, że musi to nastąpić, ale sentyment pozostanie na zawsze. I tu nasze pytanie. Jak ten „sentyment” zagospodarować?

Faktem jest, że jako osoby mające trochę więcej niż  naście lat stwierdzamy, że dla naszego pokolenia kible były zawsze i od zawsze. I są jeszcze teraz. I sami zastanawiamy się jak to bez nich będzie. Bo, jak to mówią w telewizji, z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że dzień gdy na nasze tory nie wyjedzie ani jednostka tego typu, wbrew różnym przeciwnościom, nadchodzi.

Ciekawi nas też Wasza opinia. Bo czy normalnym i akceptowalnym będzie fakt, że legendarne już jednostki niebawem znikną z naszych torów. My też przyłączamy się do tej opinii, że choć często psioczymy na nie, to jednak czegoś będzie w tym kolejowym krajobrazie brakowało.

ppz: Środa,20 marca. Linia S1.EN57-1818 odjeżdża z Wiesiółki

 

6 komentarzy

  1. Zdaniem rzeczniczki KŚ całkowitego końca nie będzie. Finalnie ma zostać kilka sztuk na rezerwę, co zostało poruszone w artykule Gazety Wyborczej.

    1. Część EN57 (a dokładnie wszystkie poza jednym, bodajże EN57-1943) są dzierżawione od PR i to za dość grube dolary. Eksploatacja tych jednostek jest bardzo droga i dość złożona – właśnie dlatego EN57, pomimo że nie jest najgorsze w kwestiach awaryjności oraz parametrów trakcyjnych, jak najszybciej ma iść do odstrzału. Ukhm, Wyborcza…

  2. PR dostały kontrakt na obsługę połączeń w województwie śląskim na kolejne 10. To gwarantuje, że kible nie znikną przynajmniej do 2030.

  3. No właśnie psioczymy, ale w tych nowych np.nie otworzymy okna przez które swobodnie wystawiamy głowę aby złapać wiatr we włosy (kiedy na nowym wysiądzie klima😉).
    Będziemy jeszcze tęsknić za nimi.
    A smród w WC to kwestia czasu.

  4. EN-57 jest konstrukcją z czasów gdy po drogach kursowały Jelcze. Autobusy miały to szczęście, że nie musiały mieć WC, więc w Jelczu najczęściej czuć było ropą. Po Jelczach były Ikarusy, Berliety, Many i tak aż do Solarisa. W na kolei wieczny EN-57 aż do początku XXI wieku, gdy na szlakach kolejowych zaczęły się pojawiać zmodernizowane i nowe typy ETZ-tów. Ta tak owleczona zmiana pokoleniowa na naszej kolei świadczy jak ją kolejne rządy traktowały, najczęściej jak chłopca do bicia.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *