Gdy jest nie po kolei…

Wczorajszy dzień przyniósł kolejną już serię utrudnień na torach naszego regionu. Niepokojące jest to, że zjawisko ma tendencję rozwojową.


Dopiero co w czwartek przydarzyła się nam historia w Brynowie z urwanym pantografem 22WEd, to wczoraj jadąc pociągiem linii S1 w Łazach dowiedzieliśmy się, że kilka kilometrów od nas nastąpiło rozerwanie pociągu towarowego na szlaku pomiędzy Zawierciem a Myszkowem. Pech chciał, że ten odcinek jest aktualnie remontowany a zdarzenie miało miejsce na jedynym czynnym torze linii kolejowej nr 1.

I znów, po raz kolejny w ciągu kilkunastu godzin byliśmy świadkami improwizacji by jak najbardziej złagodzić skutki niespodziewanego utrudnienia. Zamawianie naprędce Zastępczej Komunikacji Autobusowej, wędrówki ludów pomiędzy peronami a przystankami autobusowymi. Zatrzymane pociągi, powstałe wskutek tego duże opóźnienia. To nigdy nie będzie dobrze wpływać na wizerunek tego środka transportu.

Potem były też Tychy, gdzie jednostka KŚ podczas obsługi kursu linii S4 została skierowana na niewłaściwy tor.. Komisja, która pojawiła się na miejscu zdarzenia obradowała dość długo i trzeba teraz poczekać na jej ustalenia. Jak już sytuacja wracała do normy to przyszła widomość z Orzesza, że kolejna „towarówka” miała defekt i przez kilkadziesiąt minut i tam ruch kolejowy był znacznie utrudniony.

Szczerze? Nasz entuzjazm przy promowaniu kolei nie wyczerpie się chyba nigdy. Ale i nam ciężko z optymizmem dzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami gdy coraz częściej zamiast informować o rzeczach dobrych i miłych przekazujemy wieści o tym, że z coraz bardziej różnych powodów nie możemy dotrzeć na miejsce, gdzie ten miły reportaż miał być zrealizowany.

8 komentarzy

  1. Jakoś na pólnocy śląska spokojnie tam śie takie rzeczy nie dzieją na s 8 na s 13 tym bardziej

    1. Sugeruje Pan że to właściwość konkretnego zakładu linii kolejowych? Faktycznie, można iść tym tropem… Pozdrawiamy

      1. Za część utrudnień nie może odpowiadać Zakład Linii Kolejowych. Jak może ponosić odpowiedzialność za rozerwanie pociągu towarowego albo dziki na szlaku?

  2. To są sytuacje losowe. Będą się zdarzały częściej lub rzadziej. W sumie pociągów też jeździ więcej, co powoduje większą częstotliwość zdarzeń.

  3. Lepiej wiślanke niech zarządca zacznie robić wczoraj jechałem do Wisła Uzdrowisko i z powrotem to była atrakcja tempem spacerowym. Przy okazji 3 sarny można było zobaczyć na polu jadąc pociągiem w Goleszowie – niewiele sobie z obecności pociągu robiły. Dawno do Wisły sie nie wybierałem wczoraj mnie wzięło – czy się tam szybko wybiorę zastanowię się – jak było sporo samochodów i spalin kiedyś tak jest nadal – nie zamierzam narzekać.
    Lobbujcie za komunikacją miejską między Wisłą – Ustroniem – ewentualnie Szczyrkiem. Byłem w wielu miejscach – wróce w Żywiecki może w Worek Raczański tam spokojnie dla mnie mniej aut jakoś a piszę to mając na karku niecałe 40. POZDRAWIAM

  4. Tak, jak pisał przedmówca – to są przypadki losowe i na to nie mamy wpływu. Rośnie ruch, to i takich przypadków jest i będzie coraz więcej. Na to, na co mamy wpływ (i tu jest problem, bo z tym się nic nie robi), to przepustowość linii. Praktycznie na każdym kierunku wylotowym z Katowic jest ona wyczerpana i każde takie zdarzenie wywołuje efekt domina. A gdzie rozbudowa infrastruktury? Gdzie dobudowa drugiej pary torów od Ligoty do Będzina? Gdzie druga para od Katowic do Gliwic? Gdzie drugi tor do Rybnika? To wieloletnie zaniedbania, które się mszczą.

    1. @Sławek
      Brak przepustowości ?! Co za bzdury !!!
      Jakoś za komuny, np. w latach 80-tych jeździło 10 razy więcej pociągów zarówno osobowych jak i towarowych, i jakoś się to wszystko mieściło na tych samych torach, pomimo że automatyka SRK była wtedy znacznie mniej zaawansowana technicznie niż obecnie.
      Nie mówiąc o prymitywnej telekomunikacji
      Tyle że ludzie którzy wtedy tym wszystkim zarządzali, znali się na na robocie i mieli więcej oleju w głowie.
      Problem polega na tym że 20 lat temu polikwidowali wszystkie Technika Kolejowe, i teraz na kolej trafiają ludzie przypadkowi, a stara kadra już ma na wszystko wywalone i czeka tylko na dojechanie do emerytury.

      1. A co powiesz na to, że już za komuny był pomysł budowy Kolei Ruchu Regionalnego, czyli torów kolei aglomeracyjnej od Dąbrowy Górniczej do Gliwic? Zdarzenie sprzed kilku dni – zerwana trakcja przed Brynowem i dosłownie korki na wjeździe do Ligoty, bo po jednym torze nie dało się tego ruchu przepuścić (gdyby była druga para torów, to by nie było problemu i nikt by nawet nie doświadczył tego zdarzenia). I zdarzenie dosłownie z wczoraj – jechałem pociągiem S71 (odjazd z Katowic 18:34) i po dojechaniu do Ligoty okazało się, że w okolicach Mikołowa zepsuł się pociąg i jedziemy objazdem przez Tychy. Oczywiście opóźnienie, konieczność zorganizowania ZKA do pominiętych stacji itd. Gdyby na tym odcinku istniał drugi tor, to pewnie problemu by nie było. To, że kiedyś (a i teraz) jakoś się to kręciło nie oznacza, że jest dobrze.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *