PKM Jastrzębie na L4

W poniedziałek w pracy nie pojawiło się 30 kierowców. Do PKM Jastrzębie spływają kolejne zwolnienia lekarskie. Trwa paraliż komunikacyjny w Jastrzębiu-Zdroju i sąsiednich gminach. Wszystko spowodowane decyzją zarządu MZK, który zdecydował się zlikwidować jastrzębskie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej, które paru lat zmagało się ze złym stanem finansowym.


W poniedziałek 11 lutego autobusy Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej pozostały w zajezdni. Kierowcy nie pojawili się w pracy na porannej zmianie. Z informacji przekazanych przez prezesa PKM Jastrzębie wynika, że członkowie załogi przebywają na zwolnieniach lekarskich. Sprawa dotyczy 21 kierowców obsługujących linie w Jastrzębiu-Zdrój i 9 kierowców jeżdżących na terenie Czerwionki-Leszczyn i Żor. Wczoraj w Jastrzębiu z rozkładu wypadło 46% kursów na liniach (101, 105, 107, 112, 113, 115, 117, 118, 121, 122, 127, 128), natomiast w Czerwionce-Leszczynach i Żorach problemy pojawiły się na 88% kursów od linii 307 do 312.

Absencja kierowców związana jest z informacją dotyczącą przyszłości PKM. W poniedziałek 4 lutego, władze MZK zdecydowały o rozpoczęciu procesu likwidacji PKM. Proces ten ma potrwać od kilku do kilkunastu miesięcy. Sytuację firmy mogą dodatkowo pogorszyć kary umowne, które PKM będzie musiało zapłacić za niewykonane kursy. Władze MZK obawiają się, że w tej sytuacji konieczne może się okazać ogłoszenie upadłości, co skomplikuje sytuację także pracowników tej firmy.

Obecnie w Jastrzębiu-Zdroju i najbliższej okolicy problemy występują na ok. 30% tras. Nieco ponad połowę zapewnia firma Warbus, natomiast kolejne kilkanaście procent kursów to już komunikacja zastępcza zorganizowana przez MZK. W Czerwionce-Leszczynach i Żorach problemy występują na ok. 40% tras. Tutaj w zabezpieczeniu komunikacji pomaga firma Mikrus.

Aktualny, tymczasowy rozkład jazdy dostępny jest na stronie internetowej MZK oraz w aplikacji mobilnej MyBus. Co ważne, po korekcie elektronicznego systemu obsługi pasażerów, tablice przystankowe wyświetlają jedynie kursy, które są aktualne, a więc należy spodziewać się przyjazdu autobusu. Ponadto w Biurze MZK trwa dyżur. Informacje udzielane są telefonicznie, a także za pośrednictwem komunikatora Messenger widocznego na stronie internetowej MZK.

4 komentarze

  1. To kolejny sygnał dla UMWŚ i PKP, że linia kolejowa nr.159 powinna zostać jak najszybciej odbudowana i to w całości od Wodzisławia Śląskiego do Orzesza przez Jastrzębie Zdrój, Pawłowice aż do samych Żor. Pozwoli na usprawnienie komunikacji, dzięki spółce Koleje Śląskie. W tym momencie zbędna jest jakakolwiek analiza czy lepiej jest remontować linie kolejową od Wodzisławia czy od Pawłowic. Należy odbudować cały ciąg od Wodzisławia do Żor i to w tym roku powinno się rozpocząć pracę, a nie tylko co chwilę wypowiadać się na ten temat, a nic nie robić.

    1. Nie można jeszcze zapomnieć jeszcze o krótkim kawałku lk 170 Jastrzębie (Moszczenica) – Zebrzydowice, który scalałby jeszcze bardziej sieć kolejową łącząc Cieszyn-Jastrzębie-Wodzisław-Rybnik-Leszczyny-Knurów-Gliwice. Świetne rozważanie dla pociągu Kubalonka do Wisły, a przede wszystkim scalał przejścia graniczne Zebrzydowice i Chałupki w razie jakiś utrudnień, problemów czy po prostu przeciążenia. Kiedyś były linie autobusowe czy nawet połączenia kolejowe Cieszyn-Jastrzębie-Wodzisław-Rybnik-Gliwice i dużo studentów jeździło dlaczego by tego nie odtworzyć?

      A co do linii lk 159 to najgorszy jest odcinek Jastrzębie Graniczna- Pawłowice pod względem utrzymania będzie koszmarem ze względem na szkody górnicze dochodzące do 2 metrów na rok.
      Troszkę trza będzie również ogarnąć Orzesze wiadukt na lk 169 oraz łącznica do lk 169 to minimum bo lk 140 jest na granicy możliwości przepustu.
      Ruch kolejowy pasażerski skupiłbym głownie na ruch przez region czyli SKM Rybnik-Wodzisław-Jastrzębie oraz wydłużył pociągi z Katowic przez Orzesze-Rybnik-Wodzisław do Jastrzębia co da ich więcej i bez przesiadek.

      1. Dodałbym ze nie tylko przejście w Zebrzydowicach i Chałupkach byłyby połączone, ale także przejście w cieszynie.
        Szans nie ma na to żadnych ponieważ między Zebrzydowicami i Jastrzebiem po nasypie idzie ścieżka rowerowa

        1. Jeśli będzie to inwestycja narodowa to lokalna władza musi oddać teren, a jak władza lokalna była tak mądra to niech sobie radzi z UE i oddaniem jej kasy. A tak w nawiasie przy odbudowie kolei to ścieżkę idzie przesunąć z nasypu obok zapasu terenowego jest dojść i na pewno ścieżka rowerowa za 1 km nie kosztuje 1,3 mln jaka była wywalona na to.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *