Starych Rozkładów Czar – Świat literki (G)

Dziś ostatnia część opowieści o rozkładzie jazdy na Śląsku z roku 2005. Za tydzień przenosimy się do roku 2012 czyli ostatniego, kiedy w naszym regionie działał tylko jeden przewoźnik kolejowy. Zobaczymy czym zakończyły się spory i niekończąca się opowieść o wysokość dotacji do przewozów kolejowych. Dziś ostatnia część wstępu do tego ostatniego etapu.


Trzynaście par pociągów kursowało między Rybnikiem a Raciborzem, ale z tych trzynastu osiem było oznaczonych literką (G). To tak w razie jakby wysokość dotacji się znowu nie zgodziła, a jeżeliby się nie zgodziła z Rybnika do Raciborza jechalibyśmy o 6:41, 8:52, 11:20, 14:31, 16:35. W rozkładzie jazdy na osłodę widniał także pociąg jadący z Rybnika do Raciborza o 12:57 z terminem kursowania w dni robocze, po ogłoszeniu, a o porannym pociągu osobowym z Rybnika do Wrocławia mogliśmy wtedy pomarzyć. Za to ponad godzinę później odjeżdżał pociąg do Opola, oczywiście w kierunku Wrocławia skomunikowanie było jakie takie, bo po co czekać parę minut skoro można pół godziny…

Oferta pociągów między Raciborzem, a Chałupkami została ograniczona do sześciu par z czego pięć woziło ludzi, bo po co komu pociąg z Raciborza do Chałupek o 4:53. Kolejne jechały o 6:50, 12:50, 14:50, 15:45 i ostatni z kurami o 17:45. Pomimo wejścia do UE żaden z tych składów nie przekraczał granicy i nie jechał dalej do Bohumina. Z Chałupek do Raciborza mogliśmy jechać o 4:38, 6:51, 10:15, 13:50, 16:52 i 18:51. Wszystkie pociągi na trasie zawierały złowieszcze literki (G). Na dalszej części trasy z Raciborza do Kędzierzyna-Koźla kursowało siedem par pociągów, ale tutaj także połowa z nich kursowała do odwołania…

Także od odwołania, bo jakże by inaczej kurowały pociągi z Tarnowskich Gór w kierunku Opola. Z Tarnowskich Gór pociągi odjeżdżały o 6:01, 13:01, 15:01. Był jeszcze planowy autobus zastępczej komunikacji autobusowej kursujący po ogłoszeniu o 18:55. Tylko poranny pociąg jechał do Opola. Składy o 13:01 i 15:01 jechały do Fosowskich z możliwością przesiadki na pociąg do Opola (po pięciu minutach), a autobus, którego chyba jednak nie ogłoszona miał kończyć trasę w Fosowskich, ale dalej już jechać się nie dało.

Z Fosowskich do Tarnowskich Gór pociągi dojeżdżały o 6:57. 13:57, 16:57 z czego skład z 13:57 i 16:57 jechały z Opola. Uzupełniający autobus jadący po ogłoszeniu jechał z Fosowskich o 4:29 (raczej miał jechać, ale nie jeździł, chyba) i meldował się w Tarnowskich Górach o 5:30.

Nagła poprawa nastąpiła między Częstochową a Chorzewem Siemkowicami. Pomimo czterech par była tam w miarę dobra oferta, choć linia i tak skazana była na to na co inne linie czyli zamknięcia dla ruchu pasażerskiego. Z Częstochowy do Chorzewa pociągi jechały o 7:56, 14:45, 15:40 i 19:57, natomiast do Częstochowy wracały o 5:00, 6:05, 12:02 i 17:14. Szału nie było, ale coś jeszcze jeździło i co ciekawe nie było literek (G).

SA109 zaczął jeździć na trasie Częstochowa – Lubliniec, uzupełniając czterema kursami do Lublińca, cztery pary pociągów z Częstochowy do Opola Głównego.

Tekst: Przemysław Brych

One comment

  1. W podobnych latach zlikwidowano również pociągi pasażerskie na trasie Orzesze-Jaśkowice – Tychy wg podobnego schematu: z kilkunastu par pociągów na dobę pozostawiono 3 pary, co oczywiście było nieatrakcyjne dla pasażerów, przestali nim jeździć i w kolejnym roku całkowicie zamknięto połączenie. Teraz przywrócenie tego połączenia (pomimo zapotrzebowania społecznego) idzie jak po grudzie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *