Dziura za dziurą

Wczoraj wskutek wady infrastruktury został uszkodzony kolejny pojazd Kolei Śląskich. Tym razem padło na długiego elfa (27WEb) o numerze taborowym 004. Nie piszemy o tym bo żądamy czyjejś krwi. Chodzi nam o ukazanie zdarzeń, które potem utrudniają funkcjonowanie w codziennym życiu.


Na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni miało miejsce kilka zdarzeń, które na kilka dni wyłączyły z eksploatacji niektóre pociągi Kolei Śląskich. Pisaliśmy o ataku grafficiarzy na jednostkę EN57-1919. Tego samego dnia gdy ukazał się ten materiał, wandale z wyższej półki dopuścili się czynów karalnych w jednostce 22WEd-008, podczas rozkładowego kursu z Gliwic do Katowic na linii S1. Efekt – wybite dwie szyby i inne zniszczenia. Ludzie z KŚ i policja zadziałali jak należy w tym wypadku i winni zostali zatrzymani. Jednak najnowszy czteroczłonowy elf znów na kilka dni został wycofany ze służby celem uzupełnienia strat.

Potem był wjazd jednostki EN57-1086 w obniżoną sieć na odcinku Bytom – Chorzów Stary, którego dokumentację strat przedstawiliśmy. No i wczoraj wspomniany 27WEb-004, podczas realizacji kursu nr 40644 na linii S1 w Będzinie uderzył przednią szybą w jeden z odgromników sieci trakcyjnej, który wskutek uszkodzenia znalazł się na kursie kolizyjnym z nadjeżdżającym elfem. Efekt prezentujemy na zdjęciu poniżej…

Fot. Koleje Śląskie

W niniejszym zestawieniu nie liczymy tu awarii taboru, takich samych w sobie, które też miły miejsce. Bez czynników zewnętrznych. Chcemy tylko ukazać jak wiele różnych przyczyn może się złożyć na to, że czasem pociąg na który czekamy nie przyjedzie…

 

7 komentarzy

  1. Mam nadzieję, że Koleje Śląskie mają wykupione jakieś ubezpieczenie typu „pociągo-casco” 🙁

  2. Uszkodzenie spowodował element infrastruktury, który znalazł się tam gdzie nie powinien. Tu n ie było innych przyczyn typu drzewo, ptak, kamień rzucony przez chuligana. W tych okolicznościach przewoźnik powinien wystąpić o zwrot kosztów naprawy do jednostki odpowiedzialnej za ten stan, czyli PKP Energetyka. Naprawa to jedno, a koszt niedostępności uszkodzonej jednostki przez n dni to drugie.
    Tak to sobie można wyobrażać, a jak będzie w praktyce to wiedzą szefowie KŚ.

  3. A mnie zastanawia, czy pociąg z uszkodzeniami, jak na zdjęciu zatrzymuje się i koniec, czy jest w stanie dojechać do najbliższej stacji / przystanku, żeby ludzie mogli wysiąść oczekując na – jak rozumiem – komunikację zastępczą. Jak to wygląda w życiu?

    1. Po takim zdarzeniu nie powinien już nigdzie jechać. Musi oczekiwać na komisję kolejową, złożoną z przedstawicieli przewoźnika, zarządcy infrastruktury, oraz w tym wypadku PKP Energetyki, która to komisja bada przyczyny zdarzenia. Poza tym skoro zerwany został element sieci trakcyjnej to nie ma pewności że dalsza jazda nie spowoduje kolejnych uszkodzeń (np. zerwanie pantografu).

    1. I jeszcze piszesz wandale z wielkiej litery, nie wiem czym zasłużyli na Twój szacunek 😀

  4. Pingback: Dzikość na S1

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *