Saniami do Zwardonia

Koleje Śląskie opublikowały wczoraj na swoje stronie komunikat. Nam się wydaje, że o tym co przeczytacie poniżej powinien poinformować społeczeństwo ktoś inny.


– W terminie od 21 stycznia do 8 lutego za część naszych pociągów na linii S5 na odcinku Zwardoń – Węgierska Górka kursować będą autobusy zastępcze. Jest to spowodowane pracami prowadzonymi przez PKP Polskie Linie Kolejowe.

Zastępcza komunikacja autobusowa będzie dotyczyć sześciu połączeń w ciągu doby. Staraliśmy się tak wprowadzić zmiany w rozkładzie jazdy, by skrócona relacja nie dotyczyła pociągów kursujących w godzinach szczytu. Dokładny rozkład jazdy poszczególnych pociągów można znaleźć w zakładce Liniowy Rozkład Jazdy – informuje na swoje stronie nasz przewoźnik.

Aspekt pierwszy. Rzeczywistość. Nie dalej jak wczoraj jedna z wiodących stacji telewizyjnych gościła w Lalikach w bardzo bliskim sąsiedztwie naszej linii kolejowej i reporter przekonywał, że bez auta terenowego z napędem na cztery osie to się tutaj lepiej nie wybierać. Tak, w zeszłym tygodniu był taki moment, że do Zwardonia docierała tylko kolej, bo na drodze ekspresowej wszystko poblokowały tiry i drożność padła. Należało wykorzystać moment by wykrzyczeć, że kolej w tych anormalnych warunkach dała radę i że bilet kosztuje mniej niż auto z napędem na cztery osie. Zamiast tego proponuje się szynowym pasażerom sanie, bo autobusem w dalszym ciągu zdobyć odcinek Sol – Zwardoń będzie ciężko. O ile jest w ogóle wykonalne w bezpieczny sposób w zaistniałej sytuacji.

Aspekt drugi. Propaganda. Sami w ostatnim czasie byliśmy kilka razy w Zwardoniu. by pokazać, że da się tam dojechać, choć białego puchu aż nadmiar. By pokazać, jak tam pięknie jest o tej porze roku. I że my tu mamy taki widowiskowy, teraz nawet bajeczny, odcinek kolei. By pokazać, że na dodatek idzie to w parze z koniecznością i możliwością normalnego funkcjonowania, wynikającą z punktu pierwszego. Z radością odkryliśmy, że pojawiało się tam coraz więcej osób, chcących zobaczyć to niedoceniane zimowe piękno województwa śląskiego. Na zaprzyjaźnionym z nami Facebookowym profilu Konduktor KŚ ukazały się nawet efekty sesji zdjęciowej jednej z pracownic KŚ. Tak, urok Zwardonia zaczął się rozszerzać i przyciągać co bardziej spragnionych piękna. Ale do 8 lutego mamy po, przysłowiowych, zawodach.

Aspekt trzeci. Ostatni. Logika. Aż się boimy pomyśleć do jakich to prac zostaną wysłani ludzie przy 10 stopniowym mrozie w przekraczających dwa metry zaspach. No i z ogrodowego doświadczenia, a raczej jego braku w takich miesiącach jak styczeń, wiemy, że ciężko się dłubie w ziemi w tym okresie. Ale o co chodzi wiedzą może pługi i odśnieżarki. No i może jeszcze  legendarna dziewczynka z zapałkami. Chociaż z takim sprzętem to wiele w tych warunkach nie zwojuje…

8 komentarzy

  1. Dlaczego nie mozna by uruchomic pociagow, przynajmniej kilku na dobe, z zastepczym rozkladem jazdy a czas remontu Czadca – Zwardon – Milowka, a autobus tylko Milowka – Wegierska Gorka, czy autobus tam, gdzie linia kolejowa jest nieprzejezdna.

  2. Ale tam pięknie!!! 🙂
    nie mogę przeboleć, że nie mogłem wtedy tam pojechać…. 🙁
    – PLK da rady, mają twardych i silnych chłopów!!! 🙂

  3. no oczywiście, 21 stycznia do 8 lutego, to idealny czas na remonty linii kolejowych w górach.
    W tym PLK ktoś się z ch…em na łby pozamieniał.

    1. To trzeba zamykać ruch żeby wyciąć drzewa? Przecież na tej linii pociągi nie jeżdżą co 5 min…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *